wtorek, 24 października 2017 r.

Praca

Zawsze z młodzieżą

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 lutego 2002, 19:22
Autor: Ewa Dziadosz

Amator sportu i rekreacji, podróżujący z młodzieżą po Europie, także na rowerze. Jednocześnie dziennikarz i poeta - autor kilku tomików poezji, animator kultury, który zorganizował kilka konkursów artystycznych o ogólnopolskim zasięgu. Czy łatwo domyślić się od razu, że jest to ksiądz?

A Janusz Kozłowski, proboszcz parafii w Ludwinie pod koniec ubiegłego roku został uhonorowany przez Urząd Marszałkowski doroczną nagrodą ustanowioną za szczególne osiągnięcia w upowszechnianiu kultury.

- Moja recepta na życie? - zastanawia się, ale tylko przez krótką chwilę. - Najważniejsze to być z ludźmi, wsłuchiwać się w ich problemy, dzielić ich radości, uczestniczyć w codziennych sprawach. Przecież ewangelia oznacza dobrą nowinę, nie można jej jedynie nauczać na katechezie.

Zaczynał w Puławach. Nie tylko swoją pracę w kościele, ale też swoją przygodę z kulturą. Organizował konkursy poetyckie, wydawał parafialne pismo, powołał również do istnienia teatr. Potem został przeniesiony do Lublina. I tu również zajmował się nie tylko pracą duszpasterską, redagował pismo "Korona”, lubelskiego "Gościa Niedzielnego”, publikował kolejne tomiki poezji. i organizował konkursy artystyczne. Kilka lat temu osiadł w Ludwinie jako proboszcz parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej.

Zmiana miejsca nie oznaczała jednak zmiany pasji, a tylko ich rozwijanie. W kościele występują prowadzone przez Marię Guz zespoły "Wiejadło” i "Dysonans” oraz teatr "Quo Vadis”, którym opiekuje się Małgorzata Pobereżko. On sam ogłasza kolejne konkursy poetyckie i plastyczne o tematyce religijnej cieszące się zainteresowaniem nie tylko w Polsce, ale i za granicą.

Wciąż angażuje się w życie społeczne. Wie, że wielkie znaczenie w wychowaniu młodego pokolenia ma sport. Dlatego nie tylko kibicuje w rozgrywkach rozgrywanych w pięknej hali sportowej wybudowanej przez gminę. Uczestniczy również w biegach organizowanych na wiosnę i jesiennych wyścigach rowerowych. Wraz z uczniami wybrał się nawet na rowerową pielgrzymkę do Rzymu. Wyjeżdżał ze swoimi podopiecznymi za granicę na spotkania młodzieży.

- Młodzi potrzebują, aby być z nimi razem - mówi. - Trzeba wyjść z zakrystii i razem z nimi pójść na stadion, na ulice, spać na podłodze na rajdzie, a nie tylko narzekać, że młodzież z roku na rok coraz gorsza. Jeśli groziłbym im z ambony, to skutek byłby taki, że więcej nie przyszliby do mnie. A kiedy ja idę do nich, to zawsze spotkamy się gdzieś w połowie drogi.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!