poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Puławy

119 zwolnionych w szpitalu w Puławach. Jest lepiej?

Dodano: 16 grudnia 2016, 14:27

Rośnie ilość wykonywanych operacji, efektywność pracy oraz ilość pacjentów, a tegoroczny wynik finansowy, mimo wypłaconych odpraw, może być zerowy – podsumował wczoraj dyrektor puławskiego szpitala. Związkowcy zarzucają, że zmiany pogorszyły sytuację zarówno pracowników jak i pacjentów.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Zdaniem władz powiatu, szpital powoli staje na nogi, odzyskuje płynność finansową, a realizowany plan naprawczy przynosi pozytywne skutki.

– Zakładaliśmy, że zwolnionych może zostać około 140 osób, ale skończyło się na 119, co oznacza, że udało nam się zachować ponad 20 etatów. Przypominam również, że około 60 procent pracowników, którzy stracili pracę, skorzystało z możliwości dobrowolnego odejścia związanego z otrzymaniem odpraw – mówił Leszek Gorgol, członek zarządu powiatu puławskiego, który chwalił m.in. zmiany organizacyjne w ratownictwie medycznym. Jego zdaniem okazały się dobrym posunięciem, powodującym wzrost jakości świadczonych usług, także poprzez leasing nowych karetek pogotowia.

Dyrektor Piotr Rybak podkreślał natomiast działania zmierzające do podwyższenia efektywności pracy. – Wykonanie kontraktu w październiku z niewiele ponad 100 procent w ubiegłym roku, wzrosło do 122 proc., a to oznacza, że nasz personel radzi sobie z nową organizacją pracy. Nie rezygnujemy jednak z jej doskonalenia poprzez całoroczne szkolenia, które planujemy dla pracowników SOR – mówił dyrektor.

Rybak zapowiedział również otwieranie nowych poradni m.in. medycyny sportowej i neurologii dziecięcej, a także realne-go jego zdaniem włączenia puławskiego SP ZOZ w zapowiadaną przez resort zdrowia, sieć szpitali.

Czy to już koniec zwolnień? Dyrektor odpowiedział, że skończyły się zwolnienia grupowe, ale jak wynika z jego słów, dalsze ruchy kadrowe, zarówno pod względem likwidacji niektórych etatów, czy tworzenia nowych, są możliwe i będą prowadzone.

Leszek Gorgol z kolei zwrócił uwagę na konieczność dalszych inwestycji zarówno pod względem wyposażenia placówki, jak i dalszych remontów oddziałów. Te prace, które już udało się wykonać, zdaniem władz, prowadzą już do wzrostu ilości pacjentów w POZ, czy kobiet decydujących się na urodzenie dziecka w puławskim szpitalu.

Władze powiatu i szpitala zapowiadają także starania o fundusze zewnętrzne na kompleksową termomodernizację budynków SP ZOZ. Wielomilionowa inwestycja pozwoliłaby na ograniczenie kosztów związanych z ogrzewaniem oraz poprawiła estetykę starej elewacji.

Obecne zadłużenie szpitala przekracza 50 mln złotych, ale dynamika jego wzrostu została zatrzymana.

>>>

Zupełnie inaczej sytuację w szpitalu oceniają związkowcy:

Sławomir Kamiński, przewodniczący NSZZ Solidarność „Ziemi Puławskiej”:

Ubiegły rok w szpitalu był zły i to wcale nie z powodu wyniku finansowego, który jak głosi plotka jest bliski zeru lub nawet dodatni. Nie jest to dla mnie zaskoczenie, bo każdy, kto ma choćby elementarne pojęcie o finansach i funkcjonowaniu służby zdrowia wie, że to inżynieria finansowa. Należy stwierdzić, że ostatni rok był jednym z najgorszych z powodu utraty zaufania stron dialogu społecznego. Związki zawodowe były lekceważone, zastraszane i traktowane w sposób niesłychanie mało profesjonalny. Od samego początku twierdziły, że program restrukturyzacji puławskiego szpitala to zwykła hucpa. Mało tego, dzięki temu, że związki zawodowe z taką determinacją blokowały likwidację oddziałów i laboratoriów mamy szansę na to, że znajdziemy się w sieci szpitali, jaką planuje Ministerstwo Zdrowia. Po co było więc prowokować, po co było straszyć ludzi zwolnieniami? Wystarczyło podjąć dialog i przyjąć wyciągniętą do współpracy dłoń. Dla szpitala przełomowe będą kolejne miesiące, w których kluczowym graczem będzie Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Lidia Twardowska, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielgniarek i Położnych w SP ZOZ:

Po pierwsze chcę podkreślić, że mam problem z oceną procesu restrukturyzacji z uwagi na brak zaufania do informacji przekazywanych przez dyrektora. Już nie raz słyszeliśmy zapewnienia o tym, że wszystko jest świetnie, o czym mówiła m.in. poprzednia dyrektor szpitala, Jolanta Herda, a po czasie okazywało się, że jest zupełnie inaczej. Moim zdaniem zwolnionych zostało zbyt wielu pracowników, co spowodowało negatywne skutki zarówno dla samego personelu, jak i dla pacjentów. Pamiętajmy o tym, że praca pielęgniarek i położnych była ciężka, a po wprowadzeniu ograniczeń kadrowych jest jeszcze trudniejsza. Na tyle, że najstarsze z moich koleżanek częściej chorują, przechodzą na zwolnienia lekarskie, nie dając sobie rady. Nie mogę pochwalić także zmian organizacyjnych dotyczących łączenia oddziałów dziecięcych. Nowe warunki są gorsze zarówno dla personelu, jak i dla pacjentów. Sytuacja w naszym szpitalu jest trudna, a niestety, z tego, co słyszę, nie będzie lepsza.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
hjhj
(24) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (19 grudnia 2016 o 19:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W niedzielę byłem z dzieckiem na SOR w Puławach. Jakaś masakra, chorych dzieci było bardzo dużo. Oczywiście - rejestracja nie działała, bo rejestrował..... lekarz przyjmujący. Kolejka rosła i rosła. Gdy zrobiło się gorąco, panie pielęgniarki jednak postanowiły ruszyć cztery litery i rejestrować. Siadła pani przy komputerze i uruchamiała go chyba 10 minut ślęcząc co najmniej 6 czy 7 minut nad hasłem.... jakie to było, jakie to było.... , może to... nie..... a może to.... w końcu przyszła druga pani pielęgniarka i się udało. Wszyscy rzucili się do rejestracji i już w końcu nikt nie wiedział kto był w kolejce do lekarza po kim. Nowo przychodzący z dziećmi pytali kto ostatni, a wtedy dowiadywali się, że są dwie kolejki - jedna do rejestracji (tych co już stali wcześniej do lekarza) i ci co do lekarza.... słowem burdel. A można było rejestrować na dzień dobry w rejestracji, odciążyć lekarza, a tak pierwsze godziny to było pół godziny na pacjenta. Nie wiem ile można przyjmować pacjenta z przeziębieniem?!!! Jakaś paranoja. Policzcie sobie oczekujące chore dzieci - a było ich ze 20 co najmniej i 30minut jeden pacjent.... ile trzeba czekać? W pizdu z taką dobrą zmianą.
Rozwiń
Gość
Gość (16 grudnia 2016 o 22:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gorgol kolejną kadencję sprawuje nadzór nad szpitalem. W poprzedniej przychodził tylko na przecięcia wstęgi po inwestycjach. Gówno go wszystko obchodziło i teraz też. Ta cała konferencja to zwykłe działania maketingowe, mydlenie oczu. A czy prawdą jest że już brakuje personelu i Rybak chciał przyjmować wcześniej zwolnionych a oni pokazali mu środkowy palec?
Rozwiń
hjhj
hjhj (16 grudnia 2016 o 21:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
no jak się wyrzuca 119 osób na bruk to trudno, żeby było gorzej. tak się zastanawiam kiedy ludzie przejrzą na oczy i zrozumieją kim jest Gorgol i przestaną go wybierać do rady powiatu...
a ty myślisz, że jak inny przyjdzie to będzie inny, oni wybierają między sobą, teraz jest gorgol, pózniej kolejny swój i tak wkoło. 
Rozwiń
Gość
Gość (16 grudnia 2016 o 21:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Spoko, spoko jeszcze do was wróci dyrektor co grzebał po szufladach.
Rozwiń
Gość
Gość (16 grudnia 2016 o 20:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co mnie związkowcy obchodzą? W szpitalu mają się ludzie leczyć, a nie na chama posady trzymać dla związkowców. Jak usłyszę kiedyś od pacjenta, że jest zadowolony z pobytu w tym szpitalu, to będzie cud.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (24)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!