sobota, 21 października 2017 r.

Puławy

90. rocznica Bitwy Warszawskiej: Cud nad Wisłą, rozkazy z Puław

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 sierpnia 2010, 19:29

Bitwa Warszawska rozegrała się w dniach 13–15 sierpnia 1920 roku. Zwycięstwo okryło chwałą marszałka Józefa Piłsudskiego i Wojsko Polskie. Rozkazy do żołnierzy, którzy zatrzymali bolszewików na Wiśle, wychodziły z Puław.

Lord Edgar Vincent d'Abernon, szef misji alianckiej, która przyjechała do Warszawy w 1920 roku powiedział, że Bitwa Warszawska była "osiemnastą decydującą bitwą w dziejach świata”. Istotnie, jak twierdzili m.in. francuscy historycy i znawcy taktyki wojennej, zwycięstwo Polaków uratowało zachodnie kraje Europy przed barbarzyństwem sowieckich służb bezpieczeństwa. Alain Besancon stwierdził, że Cud nad Wisłą to było jedno z wielkich zwycięstw ludzkości i dla ludzkości.

Pod broń

– W wielu miejscowościach kraju były i są tablice upamiętniające bohaterstwo Polaków – mówi Mikołaj Spóz, puławski regionalista. – Pod komendę Piłsudskiego ciągnęli młodzi i starsi. Mimo iż nie było takich środków przekazu jak dziś, wieść o nawale bolszewickiej rozchodziła się lotem błyskawicy i kto tylko mógł ruszał bronić młodej niepodległości.

Tak to już jest, że na historię kraju często składają się losy bohaterów, losy rodzin, które tworzą naród. – Nie trzeba było wielkich słów o patriotyzmie – podkreśla Spóz. – Każdy był gotów oddać życie za ojczyznę. Ginęli najlepsi synowie swoich rodzin, ale ich poświęcenie nie poszło na marne – mówi ze smutkiem Spóz.

Na wielu frontach

Działania wojenne w 1920 roku rozgrywały się na wielu frontach. W maju 1920 roku siły polsko-ukraińskie wkroczyły do Kijowa. W tej sytuacji Armia Czerwona rozpoczęła ofensywę, dowodzoną przez Michaiła Tuchaczewskiego. Ten chciał koniecznie zdobyć Warszawę. Jednocześnie armia Siemiona Budionnego atakowała Polaków w rejonie Lwowa, a korpus kawalerii Gaj-Chana miał opanować północne Mazowsze.

– Wszystko, co dziś rozumiemy jako Cud nad Wisłą miało swój początek wcześniej – mówi Mikołaj Spóz. – W walkach z bolszewikami krew przelewano na różnych frontach.

Śmierć w bitwie

Wacław Policzkiewicz, harcerz, peowiak, 24-letni porucznik Wojska Polskiego, urodził się w Lublinie. Tu ukończył szkołę z odznaczeniem, wstąpił na Politechnikę Warszawską. Był w Legionach, a później brał udział w wojnie z bolszewikami. W czasie odwrotu z Kijowa jego I pułk piechoty krwawił się w nieustannych bojach.

Po bitwie okazało się, że nie ma Policzkiewicza. Długo szukali żołnierze bardzo lubianego towarzysza. Kapitan M. Lepecki tak wspomina bitwę pod Borodzianką 13 czerwca 1920 roku: "... jeden z żołnierzy zobaczył nieszczęśliwego podporucznika, leżącego w wysokim zbożu. Zbiegliśmy się doń. Leżał twarzą do ziemi cichy, nieruchomy – już nie żył. Bolszewicka kula trafiła go w serce...”.

Stąd poszły rozkazy

– To z Puław poszły rozkazy dotyczące zwycięskiej bitwy – przypomina Mikołaj Spóz. Nad Wisłą trwała krwawa bitwa o Warszawę. Piłsudski złożył wizytę w puławskim Instytucie Rolniczym. – Panowie oficerowie zakwaterowani byli w różnych prywatnych domach – opowiada Mikołaj Spóz. – W Sali Okrągłej Instytutu odbywały się narady wojskowych i stąd szły najważniejsze rozkazy, których konsekwencją był cud nad Wisłą.

Sala była przestronna, na wielkim sześciokątnym stole rozkładali mapy sztabowe. – Pochylali się nad nimi, śledzili jak przebiega linia frontu i planowali kontrofensywę – opowiada pan Mikołaj. – Był tu Piłsudski, generał Stachiewicz i pułkownik Prystor. Stąd poszły rozkazy do wojsk, które zatrzymały bolszewików na Wiśle. Ten stół przetrwał okupację, jakiś czas stał w kreślarni Instytutu, teraz jest w bibliotece i pełni swoją funkcją. Niewiele osób wie o jego historycznej roli.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
realista
olo
DRES
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

realista
realista (17 sierpnia 2010 o 07:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A może potwierdzi to Pan Spóz ,historyk???!!!
Rozwiń
olo
olo (16 sierpnia 2010 o 07:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Polska zawsze dostawała wpier*** od sąsiadów. Mimo zwycięstwa w bitwie Warszawskiej, zginęło mnóstwo Polaków. Znane są też losy Polski od września 1939 roku.... tego nie można było zatrzymać. Przymierze sku***syna stalina ze sku***synem hitlerkiem (specjalnie piszę małą literą) dobiło gwóźdź do trumny z Polską na ładnych parę lat. Bitwa Warszawska to był epizod zwycięski, ale nie na długo. Polska zawsze dostawała po tyłku od nacjonalistów i komunistów.

Gdybym żył w czasach młodości stalina i hitlera, i wiedział co uczynią potem, pojechałbym i zabił szmaty jak byli dziećmi bez żadnych skrupułów przysługując się światu.
Rozwiń
DRES
DRES (15 sierpnia 2010 o 10:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Poważny Dziennik powinien pisać sprawdzone fakty a nie powielać utartą propagandę . Prawdziwym dowódcą Bitwy warszawskiej , a nie cudu był gen T. Rozwadowski. Później skrytobójczo zamordowany by cała chwała za wygraną bitwę przeszła na J. Piłsudskiego.Jak Wódz naczelny marszałek w obliczu zagrożenia mógł opuścić Warszawę?
" To z Puław poszły rozkazy dotyczące zwycięskiej bitwy ? przypomina Mikołaj Spóz. Nad Wisłą trwała krwawa bitwa o Warszawę. Piłsudski złożył wizytę w puławskim Instytucie Rolniczym. ? Panowie oficerowie zakwaterowani byli w różnych prywatnych domach ? opowiada Mikołaj Spóz. ? W Sali Okrągłej Instytutu odbywały się narady wojskowych i stąd szły najważniejsze rozkazy, których konsekwencją był cud nad Wisłą."W 1939 roku to z Anglii szły rozkazy do Polski o wybuchu Powstania.
Rozwiń
Andrzej
Andrzej (15 sierpnia 2010 o 09:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czytalem w kilku opracowaniach, ze Pilsudzki w tym czasie, kiedy wazyly sie losy Polski wyjechal zalamany psychicznie do rodziny w Nowym Saczu. Nie mogl wiec uczestniczyc w bezposrednim nadzorowaniu walk o Warszawe.
Zaskakujace jest to, ze nikt tamtych informacji nie prostowal.
Rozwiń
From imendard
From imendard (14 sierpnia 2010 o 22:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie PO to nasi dziadowie bronili niepodległości by dziś ją tracić przyłączając się do jewrosajuza i ratyfikująć przez knesejm i POdPiSując 10.10.2009 przez L.K. traktat lizboński.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!