niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Puławy

Bieg "Tropem Wilczym" w Puławach. "Spełniamy obowiązek w stosunku do bohaterów"

Dodano: 26 lutego 2017, 17:08

Blisko 150 zawodników stanęło w niedzielę na starcie puławskiego biegu "Tropem Wilczym" poświęconego pamięci niezłomnych żołnierzy antykomunistycznego podziemia. W całym kraju w podobnych wydarzeniach wzięło udział około 60 tysięcy ludzi.

Na stadionie Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji już od godz. 11:00 zbierali się uczestnicy tego sportowo-patriotycznego wydarzenia. Większość zawodników przyjechała z Puław, ale nie brakowało także biegaczy z całego powiatu i okolicznych miast.

– Bardzo lubię biegać, a poza tym jestem patriotką. Uważam, że takich świąt, jak to, które będziemy obchodzić 1 marca, powinno być więcej. Do startu skłoniła mnie także fajna atmosfera oraz to, że można poznać tutaj ciekawych ludzi – mówi Ewa Skrzypiec, młoda dziewczyna, która na puławski stadion przyjechała z Dęblina.

Na miejscu faktycznie można było poczuć wyjątkową atmosferę. Z głośników płynął patriotyczny hip hop spod znaku Tadka i Firmy, a na czarnych koszulkach wielu zawodników można było dostrzec wizerunki Danuty Siedzikówny "Inki", mjr Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" i innych bohaterów Armii Krajowej.

– Ten bieg to wdzięczność dla ludzi, w imieniu których dzisiaj tutaj jesteśmy, czyli Żołnierzy Wyklętych. Dystans 1963 metrów to honor, data śmierci ostatniego z nich (Józefa Franczaka "Lalka" red.) – wyjaśnia Marian Struski, jeden ze starszych biegaczy, który przyznaje, że bieg traktuje także jako rozgrzewkę przed nowym sezonem. – Nie jestem wyczynowcem, bo mam już swoje lata, ale te 5-10 km dla relaksu jeszcze jestem w stanie pobiec – dodaje puławianin.

Ambasadorem biegu był wokalista Krzysztof Cugowski. – Sam wiem, co to znaczy zapomnienie. O tym, że mój ojciec był ochotnikiem i walczył w wojnie w 1920 roku, dowiedziałem się dopiero, gdy miałem 15 lat. Rodzice wcześniej nie chcieli mi o tym powiedzieć z obawy przed konsekwencjami, jakie mogłyby nas spotkać, gdybym się tym przypadkiem pochwalił. Dzisiaj spełniamy obowiązek w stosunku do bohaterów i chwała Bogu, że możemy to robić – mówił gość specjalny puławskich uroczystości, który wystąpił w roli startera.

"Tropem Wilczym" wspiera także Krzysztof Szulowski, poseł PiS z Puław. – Serce się raduje, jak się patrzy na tych ludzi. Cieszy fakt, że jest ich coraz więcej. Myślę, że to oznaka zwycięstwa Żołnierzy Wyklętych po latach. Oni byli pokoleniem tragicznym, nie mogli wygrać, ale teraz są zwycięzcami. Prawda o nich zwyciężyła i dzisiaj są naszymi bohaterami – mówił poseł.

Zawodnicy mogli liczyć na pamiątkowe koszulki i medale oraz ciepły posiłek przygotowany przez uczniów klas mundurowych. Po zakończeniu biegów lokalny koordynator imprezy, Marcin Mizera, zaprosił wszystkich na projekcję filmu dokumentalnego o bohaterach walczących o wolną Polskę po zakończeniu II wojny światowej.

W biegu głównym, na trasie 5 km, najlepsi byli ex equo Stanisław Marzec z Nałęczowa oraz Kamil Borucki z Puław. Na dystanie honorowym najszybszy był natomiast Szymon Gałązka, również z Puław.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(28) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (1 marca 2017 o 13:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Obecnie, dla Arabów, Dzihadyści to tacy żołnierze wyklęci.
Rozwiń
Gość
Gość (28 lutego 2017 o 21:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Świetna impreza i dobra promocja dla miasta. Gratulację dla p. Marcina Mizery i Krzysztofa Cugowskiego. W końcu go poznałam. Bardzo dziękuję !!!!
Rozwiń
Gość
Gość (28 lutego 2017 o 03:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bandziorów obowiązują ....."STATUTY KALISKIE".....
Rozwiń
woody
woody (27 lutego 2017 o 22:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
uczestnik napisał:
Gdyby nie pan/i z psem wbiegli byśmy grupą w ślepą uliczkę, więc nie tylko ja byłem w tej grupie, a szlaban jednak trochę nas zmylił. Dopiero przy drugim okrążeniu dało się zaóważyć zaczepioną taśmę.  Wiadamomo że w tej imprezie chodziło o pamięć a nie o koszulki,medale czy ludzi ale nie tylko ja byłem zdegustowany organizacją. Może za rok będzie lepiej. Ps. nie każdy ma możliwość przybycia dzień przed imprezą po pakiet, a lista zamknięta była chyba ok tyg przed biegiem tak więc organizator wiedział ile bedzie mężczyzn a ile kobiet. No i mylisz sie, bo ja zapisałem np. cztery osoby dwa dni przed biegiem i nie podawałem płci. Kolega tez zapisał rodzinę i nie podawał, że on i dwóch synów tylko 3 osoby. A zatem organizator nie zna ilosci kobiet, mężczyzn czy dziecii. Poza tym pakiety na ten bieg zamawia się w fundacji dwa - trzy miesiące przed tym terminem, więc nie ma możliwości przewidzieć takich szczegółów. Zamawiasz liczbę np 150 i nie masz pojęcia co dostajesz. A co do trasy, to było mówione jasno - w Lokajskiego i w las. Taśmy było widać z daleka. Ja nie mialem problemu. Poza tym była w necie mapka
Rozwiń
qwerty
qwerty (27 lutego 2017 o 17:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dumny ojciec napisał:
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
"zabijać kapitał polityczny"? naucz się pisać, a potem pluj jadem. Super impreza. Dzięki. Przeżyliśmy z dzieciakami wspaniały dzień. Było miło i z sensem. Dobre tempo i pyszna woskowa grochówa. Fajna leśna trasa. A medal wręczony przez Cugowskiego moja córka zapamięta na zawsze. No i już w internecie szuka wiadomości o Dance, z której wizerunkiem dostała koszulkę. Przyjemne z pożytecznym. Oby więcej takich wydarzeń.
Współczuję tej woskowej grochówki. Widzisz jak karma wraca.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (28)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!