piątek, 20 października 2017 r.

Puławy

Bochotnica: Jak zginął 17-latek? Policja szuka świadków

  Edytuj ten wpis
Autor: (jsz)

Miejsce wypadku w Bochotnicy (Policja)
Miejsce wypadku w Bochotnicy (Policja)

Mnożą się wersje wydarzeń, związane z poniedziałkowym wypadkiem w Bochotnicy. Kierowca opla śmiertelnie potrącił tam 17-latka. Nie wiadomo, jak ofiara znalazła się na drodze. Policjanci poszukują świadków zdarzenia.

Jak informują nasi internauci, 17-latek mógł zostać wyrzucony z samochodu, po czym wpaść pod nadjeżdżającego z przeciwka opla. Takie informacje dotarły również do policjantów.

– Dowiedzieliśmy się o tym od osób, które nie były świadkami zdarzenia – zastrzega Marcin Koper, oficer prasowy puławskiej policji. – Mimo to jest to jedna z wersji, którą badamy.

Już w poniedziałek policjanci przesłuchali kilku świadków wypadku. Rozmawiali również z kierowcą opla.
– W zeznaniach jest wiele rozbieżności. Nie można ustalić spójnej wersji wydarzeń – mówi Koper. – Nawet kierowca nie jest w stanie powiedzieć, jak 17-latek znalazł się na drodze. Nie wiadomo czy wybiegł na jezdnię, wysiadał z innego pojazdu czy też został niego wypchnięty.

Do wypadku doszło ok. godz. 15.20. Na miejscu zdarzenia zatrzymał się kierowca busa, który udzielił ofierze pierwszej pomocy.

– Niestety odjechał przed przybyciem policji. Dlatego apelujemy by się do nas zgłosił – mówi Koper.

Policjanci poszukują wszystkich osób, które były świadkami lub mają informacje na temat wypadku. W tej sprawie należy kontaktować się z Wydziałem Kryminalnym Komendy Powiatowej Policji w Puławach, pod nr tel. (81) 88-90-210.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Jerzy Lenartowicz
janek
lo
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Jerzy Lenartowicz
Jerzy Lenartowicz (17 października 2011 o 17:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Polska Zjednoczona Partia Robotnicza moją ukochaną partią komunistyczną!

Nigdy nie wstydziłem się mojej przynależności do PZPR.

PZPR jestem bardzo wdzięczny.

Członkiem mojej ukochanej partii PZPR byłem przez 18 lat.

Do PZPR wstąpiłem w dniu 22 lipca 1972 roku i byłem jej członkiem do samego końca, czyli smutnego 1990 roku.

PZPR miała dla członków świetny program mieszkaniowy.

Od PZPR-u dostałem darmowe mieszkanie bez kolejki.

Po prostu wiedziałem jak się w życiu dobrze ustawić.

Nieudacznicy potrafią mi tylko zazdrościć.

Jestem dumny, że byłem w PZPR!

Jestem przewodniczącym Puławskiego Klubu Trybuny Ludu.

Na forum Klubu popularyzuję moje lewicowe i komunistyczne poglądy!

Służę wiernie komunistycznej sprawie jak prawdziwy komunista!

Jerzy Lenartowicz

www.lenartowicz-pzpr.cba.pl

Tel. 609 146 746

Mail: majulena@wp.pl
Rozwiń
janek
janek (9 października 2011 o 22:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
caly naleczow o tym chuczy o tych popierdulkach pseudo 3 leszczach gangsterach , ale to chyba jacys degeneraci za uczciwa prace sie wziasc powinni rodzice tacy porzadni
Rozwiń
lo
lo (7 października 2011 o 18:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
FAŁSZOWANIE PODPISÓW W PUŁAWACH

W Puławach w latach 1990-2010 działała zorganizowana grupa przestępcza która zajmowała się wykradaniem danych osobowych i fałszowaniem podpisów na listach wyborczych.

Grupą kierowało małżeństwo: Jerzy Lenartowicz (były działacz PZPR) oraz Małgorzata Górska- Lenartowicz. W fałszowaniu podpisów uczestniczył także ich współpracownik Józef Sidoruk z Pulawa.

Fałszowano podpisy dla różnych komitetów wyborczych, zarówno prawicowych jak i lewicowych.

Z tytułu fałszowania podpisów na listach poparcia przestępcy czerpali korzysci materialne.

Jako lokal do fałszowania podpisów wykorzystywano Miejskie Przedszkole Nr 10 w Puławach. Dyrektorką tego przedszkola jest pani Małgorzata Górska- Lenartowicz.

Grupa przestępcza w latach 1990-2010 sfałszowała ponad 50 tysięcy podpisów.

Do chwili obecnej nikt z wyżej wymienionych oszustów nie poniósł konsekwencji karnych z tytułu tego przestępczego procederu.
Rozwiń
TROLL
TROLL (7 października 2011 o 15:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie przestańcie piep**yć głupoty. Na razie to nic nie wiadomo, poczekajcie na wyniki śledztwa. Bo na razie nie wiadomo o co chodzi, może długi może nie, może był tak naćpany, że sam wyskoczył a może po prostu nie zamkną drzwi i sam wypadł. To, że mu nie pomogli jest złe ale jeszcze o niczym nie przesądza, małolaty się przestraszyły i uciekli.
Z resztą poczekajcie na wyniki sekcji i całego śledztwa.
Rozwiń
naleczowianka
naleczowianka (7 października 2011 o 10:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tak Romek i Bronek
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!