wtorek, 24 października 2017 r.

Puławy

Ciężarna walczy z pracodawcą i ZUS-em

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 lipca 2009, 20:38

Pracodawca nigdy nie płacił ubezpieczenia, od pół roku nie płaci pensji, a kobieta w 9 miesiącu ciąży bezskutecznie czeka na pomoc. Tymczasem ZUS miesiącami ustala, czy pani Joanna rzeczywiście… pracowała.

– Znikąd nie mogę doprosić się pomocy. Ostatnie pieniądze dostałam w styczniu. Utrzymujemy się tylko z pensji męża i toniemy w długach – zamartwia się Joanna Krupniewska z Góry Puławskiej.

Kobieta jeszcze jesienią zeszłego roku była kelnerką w restauracji Cienista w Puławach. W listopadzie w związku z ciążą musiała pójść na zwolnienie. Wkrótce pracodawca przestał jej wypłacać świadczenie chorobowe, dlatego kobieta po pomoc udała się do puławskiego ZUS.

Tam dowiedziała się, że pracodawca, czyli firma Tytan, nigdy nie płacił jej składek. Mimo że ponad rok miała umowę o pracę na czas nieokreślony.

Tematem zainteresowała inspekcję pracy. – Siedziba pracodawcy znajduje się w Gdańsku. Na początku grudnia sprawa została tam przekazana – tłumaczy Krzysztof Sudoł, zastępca dyr. Okręgowego Inspektoratu Pracy w Lublinie.

Minęło ponad pół roku. – Okazało się, że spółka nie ma już zarządu ani nikogo, kto by ją reprezentował. Dlatego próby kontaktu okazały się nieskuteczne. Złożyliśmy wniosek do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w sprawie naruszenia praw pracowniczych – informuje Danuta Rutkowska, rzecznik głównego inspektora pracy.

Pani Joannie bardziej niż na karaniu pracodawcy zależy na losie rodziny. Liczyła, że pomoże jej ZUS. Ale inspektorat w Puławach też przekazał sprawę do Gdańska, a końca załatwienia problemu nie widać. – Zaistniała konieczność ustalenia, czy umowa o pracę była realizowana – mówi Ewa Pancer, rzecznik ZUS w Gdańsku.

I dopiero kiedy urzędnicy ustalą, czy kobieta pracowała, będzie mogła zapaść decyzja o ewentualnej wypłacie świadczenia.

Pani Joanna była już tak zdesperowana, że kilka miesięcy temu skierowała pozew do sądu pracy. Jej były pracodawca przekonał ją jednak, żeby go wycofała. Obiecał, że szybko ureguluje zaległości, ale znowu skłamał. Dlatego teraz pani Joanna złożyła zawiadomienie do prokuratury.

Restauracja Cienista jest własnością firmy Tytan. Jej były udziałowiec Janusz Witczak nie odbierał od nas telefonu. Udało nam się porozmawiać z jego bratem, Stanisławem Witczakiem, który prowadzi firmę Stanley.

Dzierżawi ona budynek od Tytana w upadłości. – Kiedy Tytan upadał, przejąłem wszystkich pracowników z Cienistej. Zażądałem jedynie przedstawienia zaświadczenia o zdolności do pracy. Tymczasem ta pani była na chorobowym – mówi Stanisław Witczak.

Do sprawy wrócimy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
karla
beeeeeeeeee....
Mirka
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

karla
karla (27 lipca 2009 o 21:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja też tam pracowałam i to przez 2 lata. A z tą "Panią" to cały rok. Nie uważam jej za osobę kłótliwą. Dochodzi swoich praw na co mi i innym którzy się tam męczą zabrakło odwagi. Wcale nie było tam tak lekko. Gdy były wesela pracowało się 24 godziny bez przerwy w sobotę od 10.00 do niedzieli 10.00. Spało się lub nie i trzeba było obsłużyć niedzielne imprezy, komunie chrzciny. Ma rację dziewczyna. Ci którzy tam teraz pracują też narzekali i narzekają na zarobki i na to że Zusu nie płacą. Nowy właściciel to ściema bo to tylko na papierze widniej a i tak rządzi stary czyli brat niby nowego właściciela. I pani księgowa przekręt.Skład jest tam dobry.
Rozwiń
beeeeeeeeee....
beeeeeeeeee.... (25 lipca 2009 o 10:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ta pani to wiedziała jak jest i wogóle.godziła sie na takie zasady a teraz udaje ze ja w konia zrobili... tylko dla czego nie powiedziała od razu ze jest zapylona, tylko do konca to ukrywała, gdyby powiedziała od razu było by inaczej.sprawa była by załatwiona.rozmowa,rozmowa i jeszcze raz rozmowa... nikt tu nie jest deb***em a teraz aby dziecko cierpi bo tak naprawde to ona nawaliła.a tak naprawde to oni jej pomogli.ona pracowała tam kiedys i ja wywalili za wałek i jak po roku poprosiła o pomoc bo miała lipe to ja wzieli do pracy.prace miała,obiadek wypłatke a to ze robiła na czarno to wiedziała od poczatku,tylko pracowac sie nie chciało,migała sie jak tylko mogła.powinna im podziekowac ze jej pomogli jak miała zle ze ja wzieli zpowrotem po takim wałku co zrobiła z kolezanka.zapytajcie ja o to... a teraz głupa walii biedna robi.medal ma dwie strony i ona tez... tak do konca to ona nie była ok ale ona obrała taka opcje.to ze oni nie płacili zus to zle z ich strony ale jej pomogli bo dali prace,posiłek i wypłate a praca była lekka bo mało ludzi zgodziła sie na to,była swiadoma jak jest i powinna byc wdzieczna anie teraz prasa,tv i afera. zadajcie jej troszke bardziej trudniejsze pytanka to zobaczycie co powie i jak.... wam wała moze walic ale nie mi... widziałem,słyszałem obecny byłem................
Rozwiń
Mirka
Mirka (16 lipca 2009 o 16:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co sąd na to, ustalił okres zatrudnienia?
Rozwiń
bzyk
bzyk (15 lipca 2009 o 15:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Hola, nie wsiadajcie tak na mafię, bo oni by z siebie takich dziadów nie robili.
Rozwiń
Tofinka
Tofinka (15 lipca 2009 o 14:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Proszę. proszę, wsiadacie na tę dziewczynę, a w ogóle nie wiecie co tam się wyprawia. pracowałam tam trochę, dorabiałam w weekendy w wakacje, przez całe 2 m-ce wakacji nie miałam nawet głupiego zlecenia bo podobno nie opłaca się w to bawić. w razie jakiejkolwiek kontroli miałam udawać innego pracownika a ewentualne wystawiane gościom faktury dawać do podpisu pracownikom na umowie, tak żeby nikt nie wiedział. ta Pani obsługiwała nawet wesele mojej koleżanki i dobrze ją pamiętam. nie zgadzam się też z tym, że jest kłótliwa i roszczeniowa bo to miła i sympatyczna osoba, której życie nie oszczędza. Ludzie, ona tylko walczy o swoje. Kto liczy na to ,że inny pracownik potwierdzi jej wiarygodność??? wszyscy tam zatrudnieni znajdują się w takiej samej sytuacji ale albo milczą bo zależy im na pracy, albo są to ludzie bardzo młodzi, których to jeszcze nie obchodzi. dziwi mnie tylko, że ulubiona kucharka właściciela, która również niedawno urodziła jako jedyna mogła mieć ten ZUS opłacany!!! jak z innymi składkami to nie wiem. Czasami zastanówcie się co piszecie, bo wszyscy są mądrzy dopóki nie znajdą się w takiej sytuacji. Ludzi takich jak Pani Joanna jest w naszym kraju na pęczki, tylko nie każdy ma siłę, żeby z tym walczyć. Jeśli komuś potrzebny dowód, że tam pracowała, mam kasetę z tej imprezy. pozdrawiam.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!