niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Puławy

Czasy krawców już minęły

Dodano: 15 czerwca 2006, 19:04

Antoni Zarychta to znana postać w Puławach. Był czas, kiedy wielu stało w kolejce do Zarychty. Dziś czasy się zmieniły, ale mimo 81 lat, wciąż jeszcze niektórzy proszą go o pomoc. Pan Antoni jest krawcem.

• Co najtrudniej uszyć?
- Płaszcz dla kobitki. Szczególnie jak jest piersiasta. Przez ten czas, kiedy szyję płaszcz, zrobiłbym cztery pary spodni.
• A dla grubasów?
- Oj, przychodzili tacy, co nie mogli nic na siebie w sklepie dostać. Nieraz miary zabrakło, żeby obwód zmierzyć w pasie. Dziś też czasem zaglądają, ale ja już jestem w takim wieku,
że mogę zrobić najwyżej jakąś poprawkę albo spodnie podwinąć. Zresztą już nikt nic innego nie chce. Teraz każdy idzie
do sklepu i gotowiznę bierze. Wtedy przychodzili, prosili i po trzy miesiące czekali na uszycie. Czasy krawców już minęły.
• Sobie też pan szyje?
- A jakże. Nic gotowego nie kupuję.
• Jest pan rdzennym puławianinem?
- Prawie. Przyjechałem tu spod Żyrzyna w 1951 r. Kawał czasu, mam prawo się czuć tak, jakbym się tu urodził. Puławy miały wtedy raptem kilka tysięcy mieszkańców. Było kilka chałup nad Wisłą i na Wróblewskiego. Postawiłem domek na Polnej, ale zabrali mi go pod osiedle. Teraz mieszkam w bloku. Ciasno jest.
• Jaka była pana pierwsza maszyna do szycia?
- Pierwsza i ostatnia. Do dziś szyję na singerze. Jest bardzo dobra.
• Co się wtedy szyło?
- Wszystko. Jesionki, sukienki, kostiumy, ubranka do komunii. Wtedy każdy chciał mieć inny fason, teraz wszyscy noszą to samo, szczególnie młodzi. Na ulicy wszyscy wyglądają, jak w takich samych mundurkach.
• Ale kiedyś nie było materiałów...
- A skądże, było więcej niż teraz, jakie kto chciał. Dziś to nawet sklepów z materiałami już nie ma.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!