wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Puławy

Dlaczego kierowca nie skręcił?

Dodano: 11 lipca 2007, 16:29

To już trzeci poważny wypadek drogowy w ostatnich dniach w pow. puławskim i druga ofiara śmiertelna.

Tomasz P. zginął po tym, jak jego samochód wbił się w skarpę na drodze prowadzącej do Zakładów Azotowych. Nawet gdyby żył w momencie wypadku, to nie miał szans na pomoc, bo samochód znaleziono dopiero po kilku godzinach.

Przez kilka godzin rozbity samochód 29-letniego mieszkańca Puław leżał w gęstwinie drzew, zanim natknął się na niego przypadkowy kierowca przejeżdżający obok. Dziś, tuż przed godz. 6 rano mężczyzna, który jechał do pracy zauważył między drzewami wystające koła samochodu na skarpie obok skrzyżowania drogi prowadzącej do Młynek i bramy nr 5 Zakładów Azotowych.
Za kierownicą rozbitego volkswagena passata siedział nie dający oznak życia kierowca. Okazał się nim Tomasz P. z Puław. Jeszcze około godz. 23 poprzedniego dnia był w swoim mieszkaniu. Nikt jednak nie widział, kiedy wyszedł z domu, dlatego policjantom nie udało się do tej pory ustalić, kiedy doszło do wypadku. Poza tym miejsce, w którym samochód wypadł z drogi, jest w nocy rzadko uczęszczane.
W tej chwili trwa ustalanie przyczyn tragedii. - Na jezdni nie znaleźliśmy żadnych śladów hamowania. Nie było też oznak uczestnictwa w nim innych pojazdów - mówi Roman Maruszak, rzecznik puławskiej policji.
Wszystko wskazuje więc na to, że kierowca, zamiast skręcić na łuku drogi, wjechał po prostu z dużą prędkością w gęsty las i zderzył się z wysoką, piaszczystą skarpą. Czy był pod wpływem alkoholu - potwierdzi dopiero sekcja zwłok.

Śmiertelna seria w Puławach

To już trzeci poważny wypadek drogowy w ciągu ostatnich, dni w Puławach. W sobotę wieczorem w Leokadiowie kierowca opla vectry wpadł w poślizg i uderzył w drzewo. Mężczyzna zostawił rannego pasażera i uciekł z miejsca wypadku. Kiedy policjantom udało się ustalić, że autem kierował 20-letni Paweł K., ten tłumaczył się, że uciekł bo był w szoku. Pasażer ze złamaniami i urazami wewnętrznymi trafił do szpitala.
Również w sobotę, tylko że z samego rana, wydarzył się inny wypadek, w którym kierowca, niestety, nie przeżył. Renault laguna kierowany przez 25-letniego Karola B. na prostym odcinku drogi w Kolonii Góra Puławska wypadł z jezdni i uderzył w drzewo. Siła była tak wielka, że auto wręcz owinęło się wokół drzewa.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!