sobota, 16 grudnia 2017 r.

Puławy

Donoszą na nauczycielkę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 listopada 2007, 17:52

Dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 4 w Puławach broniła przed policjantami nauczycielki, która podczas zajęć w szkole była pijana...

- oskarża anonim w faksie wysłanym do naszej redakcji. Dyrektorka twierdzi, że nauczycielka była trzeźwa, a donos to sprawka skonfliktowanych z nią pracowników.

Całostronicowy list, który dotarł do nas, to atak na dyrektorką szkoły Małgorzatę Ceglarską. Zdaniem autora, który podpisuje się jako "zawiedzeni pracownicy”, nie traktuje ona równo wszystkich pracowników szkoły. Terror, zastraszanie, skarżenie i pomówienia oraz wyrażanie niechęci wobec części kadry to, zdaniem anonima, metody pracy dyrektorki.

Jako przykład faworyzowania wybranych pracowników autor listu przytacza sytuację sprzed półtora miesiąca, kiedy do szkoły została wezwana policja. Ktoś (również anonimowo) doniósł wówczas, że jedna z nauczycielek pracujących z dziećmi jest pod wpływem alkoholu. "Nauczycielka nawet nie została poddana badaniu alkomatem, bo na to nie zgodziła się pani dyrektor” - piszą "zawiedzeni pracownicy”.

Dyrektorka całe zdarzenie przedstawia jednak inaczej. - Nauczycielka była trzeźwa, a mimo to sama nalegałam żeby ją przebadać. Ale policjanci powiedzieli, że absolutnie nie ma takiej potrzeby - twierdzi Małgorzata Ceglarska, dyrektor SP 4 w Puławach.

Ale jej wersja niezupełnie zgadza się z raportem napisanym przez policjantów. - Pani dyrektor nie wnosiła takich żądań. Gdyby tak było, policjanci na pewno by przebadali pracownika. Ale rzeczywiście, w ocenie funkcjonariuszy nie było żadnych podstaw do sprawdzenia stanu trzeźwości nauczycielki. Nie wykazywała ona żadnych objawów bycia pod wpływem alkoholu - mówi Roman Maruszak, rzecznik puławskiej policji.

Dyrektorka sugeruje, że anonim wysłany do naszej redakcji to jedna z form walki toczonej z nią przez część kadry skupionej wokół byłej dyrektorki szkoły, która jeszcze przed wakacjami kierowała placówką. - Dochodzą do mnie takie informacje, ale dopóki nie mam dowodów, nie mogę wysnuwać żadnych wniosków. Lecz podobne sytuacje się powtarzają. Kilka dni temu ktoś doniósł do ministerstwa, że na sali gimnastycznej odkleiła się klepka w parkiecie. Mieliśmy nawet z Warszawy telefon w tej sprawie - mówi Ceglarska.

Była dyrektorka szkoły, Violetta Nowak, zaprzecza jakoby miała podkopywać pozycję obecnej dyrektorki. - Byłam nawet posądzana, że to ja dzwoniłam na policję z donosem. Ale to wszystko bzdury. Niedługo cokolwiek się stanie w szkole, to będzie to moja wina - denerwuje się kobieta.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
ola
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (28 sierpnia 2013 o 13:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

takiej to też bym od siebie coś doniósł i spuścił

Rozwiń
Gość
Gość (27 sierpnia 2013 o 17:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Rozwiń
ola
ola (4 grudnia 2007 o 19:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nauczyciele toczą walkę między sobą zapominając o najważniejszym o naszych dzieciach.Stworzyli 2 fronty i zaspokojają swoje chore ambicje.
Rozwiń
XYZ
XYZ (28 listopada 2007 o 17:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pan redaktor pisał niedawno o tej szkole, że ma być dobrze uczniom i nauczycielom. Czy aby nie za dobrze tym nauczycielom. Każdy by sie cieszył gdyby dyrektor tak stanął za nim murem. Pozazdrościć.
Rozwiń
XXXX
XXXX (27 listopada 2007 o 21:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A miało być już tak pięknie. Zmiana dyrekcji miała być balsamem dla tej szkoły. A może to nie w tym tkwi problem?.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!