czwartek, 23 listopada 2017 r.

Puławy

Drzewa leczy się wiertarką

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 listopada 2005, 17:30

W pniach drzew nawierca się dziury, potem do środka wstrzykuje się chemiczną substancję. Tak w Puławach walczy się ze szrotówkiem, pasożytem atakującym kasztanowce. – To zabija te drzewa – apelują naukowcy Ale według puławskich urzędników ta metoda jest najlepsza

Szrotówek pojawił się w Polsce trzy lata temu. Zaatakowane przez niego drzewa zrzucają liście jeszcze w lecie. Ze szkodnikiem można walczyć na różne sposoby. Są lepy, pułapki feromonowe, palenie opadłych liści. Jest jeszcze jedna, coraz bardziej kontrowersyjna metoda – szczepionka wyprodukowana przez firmę Best Pest z Jaworzna. Zastosowano ją na 80 tys. drzew w Polsce. Zaszczepiono też większość drzew w naszym mieście.
W pniu kasztanowca robi się kilka dziur o średnicy kilku milimetrów i głębokości kilku centymetrów. Tymi otworami wpuszcza się do środka drzewa żel. Ten, zdaniem producentów, wędruje razem z sokami drzewa w górę i tak zmienia smak liści, że szrotówek nie chce ich jeść. Według dendrologów, ta metoda bardziej drzewom szkodzi, niż pomaga.
– W podziurawionym wiertarką pniu nie ma ciśnienia, więc lek nie może płynąć do góry – tłumaczy prof. Marek Siewniak, dendrolog z Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej. – Poza tym dziura w pniu jest dla drzewa zabójcza. Tędy dostają się do środka grzyby i bakterie, a drewno zaczyna się rozkładać – dodaje.
Kontrowersyjna metoda walki ze szrotówkiem ma swoich przeciwników nie tylko wśród naukowców.
– Zaszczepiliśmy jedno drzewo. Okazało się, że efekt jest negatywny, bo tkanka drzewa obumiera – mówi Marian Stani, dyrektor Miejskiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Lublinie. – Niedawno pracownicy mojego wydziału byli na konferencji na ten temat. Tam na własne oczy mogli zobaczyć, jak duże spustoszenie robią w drzewach środki chemiczne.
W Puławach w zeszłym roku zaszczepiono 249 kasztanowców rosnących w parku lub jego okolicach.
– Nawierty uszkadzają drzewa, ale szrotówek robi dużo większe szkody – mówi Izabela Giedrojć, inspektor w Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Puławach. – Nie jestem zwolennikiem tej metody. Wolałabym inną, która nie szkodzi, ale takiej nie ma.
Według urzędników, metody stosowane w innych miastach (np. w Lublinie), w Puławach się nie sprawdzają.
– W parku nie ma możliwości zebrać wszystkich liści, bo nie można naruszyć runa leśnego. Do opasek lepowych oprócz szrotówka przylepiają się też pożyteczne owady. A pułapki feromonowe nie działają – mówi Izabela Giedrojć.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!