poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Puławy

Dzieci wpadły do kanału. Kto jest winny?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 kwietnia 2009, 17:23

6-letnia dziewczynka leży w szpitalu ze złamaną ręką. Jej 8-letni kolega też się potłukł. Oboje wpadli do głębokiej na dwa metry studzienki kanalizacyjnej. Policja szuka winnych wypadku. Doniesienie do prokuratury zapowiadają też rodzice 6-latki.

Do wypadku doszło we wtorek po południu w okolicach bloku przy ul. Polnej 10 w Puławach. 6-letnia Aniela bawiła się na placu zabaw. - Rzuciłem córce z okna 2 złote, bo chciała na loda. Na moich oczach stanęła na pokrywę studzienki, która się złożyła i wpadła z dzieckiem do środka - opowiada Jacek Bernat, ojciec dziewczynki.

Najpierw na pomoc koleżance rzucił się jej 8-letni kolega. Podał jej rękę, ale sam także wpadł do studzienki. - Wybiegłem z domu tak jak stałem. Wyciągnąłem dzieci z kanału. Na szczęście w środku nie było dużo wody. Córka cała się trzęsła, była bardzo wystraszona - dodaje Jacek Bernat.

Dzieci zabrała karetka. Okazało się, że dziewczynka złamała rękę i musiała zostać w szpitalu. Chłopiec doznał na szczęście tylko ogólnych potłuczeń ciała.

Po wyjęciu żeliwnej pokrywy z wnętrza kanału okazało się, że była uszkodzona. Policjanci sprawdzają teraz jaka była przyczyna jej uszkodzenia. - To na właścicielu i zarządcy obiektu spoczywa obowiązek odpowiedniego jego zabezpieczenia - przypomina Elżbieta Dudzińska, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Puławach.

Problem w tym, że ani Puławska Spółdzielnia Mieszkaniowa, ani MPWiK nie poczuwają się do odpowiedzialności za studzienkę.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
kasia
Stara pokrywa
ja
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kasia
kasia (19 kwietnia 2009 o 17:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja zastanawiam sie dlaczego 6-letnia dziewczynka bawila sie sama, a jej tata mowi w gazecie ze to skandal, przeciez o to chodzi w opiece rodzicow zeby nie dochodzilo do takich wypadkow, wina lezy tez po jego stronie.
Rozwiń
Stara pokrywa
Stara pokrywa (16 kwietnia 2009 o 10:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
olo napisał:
Zastanawiam się jak taka okrągła pokrywa mogła wpaść do kanału, bowiem składają się na nią 2 średnice powierzchni okrągłych - jedna na drugiej. Ta węższa wchodzi w obwódkę kanału, a ta szersza opiera się na niej. Nijak tego wsadzić do środka. No chyba że na zdjęciu jest nie ta pokrywa i tak naprawdę chodzi o jakąś prostokątną....


[url="http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=DW&Date=20090415&Category=PULAWY&ArtNo=846398793&Ref=V1&border=0&MaxW=280"]Stara pokrywa[/url]
Rozwiń
ja
ja (16 kwietnia 2009 o 08:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
olo napisał:
Zastanawiam się jak taka okrągła pokrywa mogła wpaść do kanału, bowiem składają się na nią 2 średnice powierzchni okrągłych - jedna na drugiej. Ta węższa wchodzi w obwódkę kanału, a ta szersza opiera się na niej. Nijak tego wsadzić do środka. No chyba że na zdjęciu jest nie ta pokrywa i tak naprawdę chodzi o jakąś prostokątną....

Napisano, że pokrywa "złożyła się" do środka, czyli pewnie pękła i tyle, a na zdjęciu jest nowa pokrywa, którą zabezpieczono otwór-o czym tez napisano....
Rozwiń
MICK
MICK (16 kwietnia 2009 o 08:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Puławach nagminnym jest, że studzienki kanalizacyjne usytuowane na ulicach są lużne i pod wpływem nacisku przez jadący samochód brzęczą, że nie można w nocy spać. Mimo wielokrotnych zgłoszeń do MPWiK Puławy nic w tej sprawie nie zrobiono. Tylko czekać jak studzienki powpadają do środka i będzie kolejna tragedia.
Rozwiń
olo
olo (16 kwietnia 2009 o 06:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zastanawiam się jak taka okrągła pokrywa mogła wpaść do kanału, bowiem składają się na nią 2 średnice powierzchni okrągłych - jedna na drugiej. Ta węższa wchodzi w obwódkę kanału, a ta szersza opiera się na niej. Nijak tego wsadzić do środka. No chyba że na zdjęciu jest nie ta pokrywa i tak naprawdę chodzi o jakąś prostokątną....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!