niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Puławy

Jeździsz pociągiem? Uważaj na kasjerki PKP

Dodano: 25 sierpnia 2009, 22:05

Nie dosyć, że kasjerka pomyliła się o 5 zł, to na dodatek sprzedała naszej Czytelniczce nieważny bilet. Kolej wyjaśnia sprawę, a podróżna z Puław przestrzega innych: Sprawdźcie bilety, zanim wsiądziecie do pociągu.

Nasza Czytelniczka wraz z rodziną chciała pojechać pociągiem do Gdańska na wakacje. W kasie na dworcu PKP Puławy Miasto zarezerwowała trzy bilety wraz z miejscówkami na pociąg Tanich Linii Kolejowych.

– Kasjerka nie umiała mi powiedzieć, ile będą kosztować bilety. Stwierdziła, że poda mi sumę dopiero po ich wydrukowaniu – opowiada kobieta. – Kiedy to zrobiła, usłyszałam że powinnam zapłacić 141,15 zł. Nie miałam przy sobie takiej kwoty. Poprosiłam, by odłożyła mi bilety, a ja pójdę po pieniądze – dodaje nasza rozmówczyni.

Po kilkunastu minutach nasza Czytelniczka uregulowała należność i odebrała bilety. Potem – przy kasie – przeliczyła pieniądze.

– W tym czasie kasjerka obsługiwała jakiegoś pana. Przypadkiem usłyszałam, że mężczyzna zwraca jej uwagę, że nie wydała mu 5 zł reszty. Pani zaczęła tłumaczyć, że musiała się pomylić. Wtedy ja doliczyłam się, że moje bilety powinny kosztować też o 5 złotych mniej. Postanowiłam upomnieć się o swoje. Kasjerka kilkakrotnie liczyła sumę i stwierdziła, że kalkulator jest zepsuty. Po czym zwróciła mi te 5 zł – wyjaśnia kobieta.

Zadowolona, że nie dała się oszukać, wróciła do domu. Jednak w czasie podróży z jej twarzy zadowolenie znikło.

– Podczas kontroli konduktor uświadomił mi, że mam nieważne bilety. Okazało się, że data mojego wyjazdu zgadzała się tylko na miejscówkach. Natomiast na biletach kasjerka wstawiła datę ich zakupu, a te kupowałam kilka dni wcześniej – mówi nasza Czytelniczka. – Konduktor powiedział, że powinnam kupić u niego ponownie bilety i dodatkowo zapłacić za ich wypisanie. W sumie 154,15 zł. Było mi wstyd i przykro. W przedziale siedziały inne osoby – tłumaczy kobieta.

Konduktor okazał się, na szczęście, wyrozumiały. Pozwolił jej dojechać do celu bez wykupienia ponownie biletów.

– Wróciłam po urlopie i przestrzegam innych podróżnych. Sprawdzajcie dokładnie bilety wydawane przez kasy PKP Puławy – sumuje kobieta.

O wyjaśnienie całej tej sytuacji poprosiliśmy PKP Intercity SA w Warszawie.

– Będzie wszczęte postępowanie wyjaśniające przez biuro sprzedaży, które nadzoruje pracę kas sprzedających nasze bilety. Wyjaśnimy wszystko. Jeżeli to był pracownik Intercity, poniesie konsekwencje służbowe. Jeżeli był to pracownik kasy agencyjnej, zażądamy wyjaśnień od jego pracodawcy – mówi Beata Czemerajda z zespołu prasowego PKP Intercity SA w Warszawie.
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
Gość
dora
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (26 marca 2017 o 22:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Podrozny ma OBOWIAZEK sprawdzic czy bilet jest wydany zgodnie z jego zyczeniem.....
Rozwiń
Gość
Gość (1 października 2015 o 18:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bilet trzeba sprawdzać przy okienku .każdy jest tylko człowiekiem i może się pomylić
Rozwiń
dora
dora (28 sierpnia 2009 o 09:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oczywiście, że mowa o paniach kasjerkach z Puław! Z takim chamstwem i nieuprzejmością nigdzie indziej się nie spotkacie. Mało tego w ogóle nie potrafią liczyć, mają problem jak wydać 1 zł z 5 zł!A co mówić o reszcie?! I do tego zawsze źle liczy kalkulator, w pamięci ani na papierze nie ma szans podliczyć. reszcie ktoś nie wytrzymał i opisał te super panie na które cierpliwości brak. Kto je tam zatrudnia? Zachowują się tak jakby nam łaskę robiły, że tam są.
A co do zakupu biletu to ja robię to tak,że najpierw pytam o cenę biletu w informacji krajowej, bądź w Lublinie, a później daję im WYLICZONE PIENIĄDZE, aby nie miały problemu z wydawaniem, chociaż i tak jest problem, czy na pewno tyle ma być. Życzę cierpliwości i radzę po bilet przychodzić wcześniej, aby zdążyły go wydrukować, bo to już inna bajka...!
Rozwiń
oko
oko (27 sierpnia 2009 o 06:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
stwierdziła, że kalkulator jest zepsuty. Po czym zwróciła mi te 5 zł – wyjaśnia kobieta. - tak tak... większej bzdury nie mogła wymyślić. Naciąga suka każdego na 5 zeta i tak sobie zbiera na boku.... a poza tym niech sobie tą kasę fiskalną wsadzi w dupę.
Rozwiń
Gość
Gość (26 sierpnia 2009 o 22:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
AGA napisał:
a ja kupowałam bilety Lublin-Władysławowo na lipiec jeszcze w czerwcu (na dworcu w Lublinie).Pani wyszukała najtańsze połączenie- miałam do wyboru 3 możliwości,, wybrałam sobie i dzieciom miejscówki (przy oknie), dokładnie na głos sprawdzała datę , nr pociągu itp , . Zostałam załatwiona szybko i miło, ale we Władysławowie straciłam godzinę odsyłana od okienka do okienka
Ale tu są opisane kasjerki z Puław nie z Lublina.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!