wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Puławy

Kraków nie chce oddać zbiorów Czartoryskich

Dodano: 25 stycznia 2009, 19:09

Przeniesienie zbiorów Czartoryskich do Puław, to chybiony pomysł - oburzają się krakowscy historycy, choć część dzieł sztuki zalega magazyny, do których publiczność nie ma dostępu.

Pomysł przenosin części zbiorów Czartoryskich do Puław ma się ziścić dzięki utworzeniu tu filii kazimierskiego Muzeum Nadwiślańskiego. W tegorocznym budżecie prezydent Puław zaplanował przeznaczenie blisko 400 tys. zł na jej utworzenie. Filia ma powstać w porozumieniu z Zarządem Województwa, który jest organem prowadzącym muzeum.

- Umowa w tej sprawie jest już gotowa. Czekamy tylko na jej zaakceptowanie przez władze województwa - mówi Jolanta Wróbel, kierownik Wydziału Kultury Urzędu Miasta.

W pierwszej kolejności ma powstać stała ekspozycja w pałacu Czartoryskich. Następnie będą tworzone wystawy w Świątyni Sybilli i Domu Gotyckim. Powodzenie całego przedsięwzięcia zależy jednak od tego, czy uda się sprowadzić do Puław przynajmniej część eksponatów znajdujących się w tej chwili w Muzeum Czartoryskich w Krakowie. Przedstawiciele Fundacji Książąt Czartoryskich podchodzą do pomysłu optymistycznie.

W piśmie skierowanym w ubiegłym roku do dyrektora Muzeum Nadwiślańskiego można przeczytać, że fundacja od wielu lat nosiła się z zamiarem odtworzenia w Puławach obecności rodu i zbiorów Czartoryskich. Zdaniem prezesa fundacji Adama Zamoyskiego, oryginalna kolekcja pamiątek historycznych stworzona przez księżnę Izabelę powinna docelowo powrócić na swoje pierwotne miejsce, czyli właśnie do Puław.

W sierpniu ubiegłego roku członkowie fundacji zapowiedzieli, że do Puław mogą trafić m.in. zbroje, miecze, siodła, buławy, chorągwie i namioty tureckie.

Ale nie wszystkim przenosiny części zbiorów się podobają. W sprawie pozostawienia muzealiów w Krakowie interweniuje m.in. Stowarzyszenie Historyków Sztuki z Krakowa.

- Bardzo łatwo jest przerwać ciągłość obecnej ekspozycji w Muzeum Czartoryskich, zniszczyć jej ponadstuletnią tradycję. Czy taki powinien być udział obywateli Polski dziś niepodległej w kształtowaniu wizerunku jej dziejów - napisała w liście do naszej redakcji Joanna Daranowska-Łukaszewska, prezes krakowskiego oddziału stowarzyszenia.

- Każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii w tej sprawie - komentuje Jolanta Wróbel. - Ale trudno tu mówić o tym, że komuś zabierzemy jakieś zbiory. Wiemy, że bardzo dużo eksponatów zalega po prostu w magazynach, do których nikt nie ma dostępu.
Czytaj więcej o:
jary
IUNG-owiec
Ojciec Marek
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jary
jary (31 stycznia 2009 o 01:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
walić krakusów, nigdy ich nie lubiłem
Rozwiń
IUNG-owiec
IUNG-owiec (26 stycznia 2009 o 11:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czyżby pan red. Paweł Buczkowski wszedł w uprawnienia Prezydenta RP? I nadał tytuł profesora panu Michałowi Polkowskiemu? Dla wyjaśnienia - Michał Polkowski jest zastępcą dyrektora IUNG - PIB ds. administracyjno - technicznych i ma tytuł magistra inżyniera. Panie redaktorze google nie boli! Można też sprawdzić na stronie Instytutu - www.iung.pulawy.pl
Rozwiń
Ojciec Marek
Ojciec Marek (26 stycznia 2009 o 10:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W latach 60' i 70' ubiegłego wieku zbiory wystawowe w Domku Gotyckim i Świątynni Sybilli były wymieniane co pół roku. "Dama z łasiczką" należała do tych zbiorów. Nikt nikomu łaski nie robił-Kraków Puławom, a Puławy Krakowowi. Mamy III i pół RP to może chociaż muzealnicy się dogadają.
Rozwiń
lol
lol (26 stycznia 2009 o 10:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
normalnie jak psy ogrodnika , sami nie maja jak wystawic i komus nie dadza, obled !!!
Rozwiń
as
as (26 stycznia 2009 o 09:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A widzicie Ruskom się dziwią , że ukradli i oddać nie chcą. Tu mamy swoje miasto własnośc kościoła katolickiego i co taka sama swołocz.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!