poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Puławy

Lekcje języka migowego w szkole podstawowej. Pilotażowy program

Dodano: 29 maja 2017, 07:04

Dzięki umiejętności pokazywania sobie liter i wyrazów, dzieci mogą porozumiewać się na odległość i przekazywać sobie zakonspirowane informacje, co może być także dobrą zabawą, a przy okazji uczą się języka, którego w Polsce używa ok. 50 tys. osób
Dzięki umiejętności pokazywania sobie liter i wyrazów, dzieci mogą porozumiewać się na odległość i przekazywać sobie zakonspirowane informacje, co może być także dobrą zabawą, a przy okazji uczą się języka, którego w Polsce używa ok. 50 tys. osób (fot. Radosław Szczęch)

Obok języka polskiego i angielskiego także język migowy? Czemu nie. W Szkole Podstawowej nr 10 im. A. Mickiewicza w Puławach jedna z klas piątych uczestniczy w pilotażowym programie dodatkowych zajęć tego języka.

Na pomysł organizacji takich lekcji wpadli rodzice uczniów, którzy dowiedzieli się o tym, że językiem migowym posługuje się szkolna pedagog i logopeda Marta Piątek.

– Tego języka raz w tygodniu uczy się klasa 5b, ale mam nadzieję, że od września będziemy mogli nauczać go na szerszą skalę. Dzieci są bardzo zainteresowane miganiem, mimo tego że jest to dość trudne. Uważam, że dzięki tej umiejętności uczymy ich otwartości na świat i drugiego człowieka – mówi nauczycielka, która podkreśla, że do poznania gestów i liter potrzebna jest dobra pamięć.

Grupa piątoklasistów radzi sobie dość dobrze. Dzieciaki potrafią pokazać już cały alfabet. Opanowały również wiele zwrotów z życia codziennego dotyczącego domu, szkoły, czy wzajemnych relacji. Widzą, że to, czego się uczą, procentuje. Sami przyznają, że rozumieją już niektóre gesty pokazywane przez tłumaczy w programach telewizyjnych.

– Lekcje migania są bardzo fajne. Dzięki nim można rozmawiać z ludźmi, którzy są głusi i dowiedzieć się tego, co czują. Sądzę, że ten język może mi się przydać – mówi Amelia z 5b. – Mnie także bardzo się to podoba i chciałabym poznać ten język – dodaje Julia, której ulubione słowo z migania to „mama”. Daria podkreśla z kolei, że nie wyklucza zostania tłumaczem migowym. – To okaże się w przyszłości, ale uważam, że powinniśmy potrafić kontaktować się z osobami, które w inny sposób nas nie zrozumieją.

„Migająca” nauczycielka Marta Piątek przyznaje, że poznanie wszystkich gestów wymaga czasu, precyzji ruchów, ale nabyte w ten sposób nowe kompetencje są atrakcyjne także na rynku pracy.

– Niewiele osób zna ten język, a przełamywanie barier komunikacyjnych zawsze będzie bardzo ważne. Miganie można wykorzystać choćby w szkołach, do których uczęszczają uczniowie z niedosłuchem, ale tak naprawdę ta umiejętność może nam się przydać w różnych sytuacjach – uważa pedagog z SP nr 10.

Użytkownik niezarejestrowany
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 maja 2017 o 09:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
doceniajmy takie dary jak np : dar chodzenia, widzenia, słyszenia, mówienia bo wiele osób tego nie ma. ja po wypadku komunikacyjnym nie mam ręki, ale doceniam co mam, nie narzekam - ***mieczducha888.blogspot.com/2017/01/silniejszy-od-strongmanow-metamorfoza.html
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!