poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Puławy

Paczka dotarła, pieniądze ktoś skubnął - cd.

Dodano: 17 kwietnia 2008, 17:25

Trzeba było naszego artykułu i interwencji Urzędu Komunikacji Elektronicznej, żeby Poczta Polska zdecydowała się zwrócić klientowi jego pieniądze.

Mieszkaniec Puław wysłał paczkę za pobraniem, a ponad 900 zł, za które miał dostać od odbiorcy przesyłki zaginęły.

- Kilka dni temu zapadła decyzja korzystna dla naszego klienta. Otrzymał zwrot całej kwoty wraz z odszkodowaniem. Mimo że nie wiadomo jeszcze jak zaginęły pieniądze, to już teraz zdecydowaliśmy o wypłacie - informuje Elżbieta Mroczkowska, rzecznik Poczty Polskiej w Lublinie.

Ale Artur Warda z Puław czekał na korzystne rozstrzygnięcie prawie trzy miesiące. W połowie stycznia wysłał za pośrednictwem Poczty Polskiej paczkę z książkami i programem komputerowym. Całość warta była 912,50 zł. Taką kwotę miał zapłacić odbiorca przesyłki w Bytomiu. Po kilku dniach pan Artur dostał telefon od adresata, że paczka dotarła i została opłacona. W ciągu kilku dni pieniądze powinny, więc trafić na jego konto. Okazało się jednak, że nie dotarły.

Na poczcie w Puławach nikt nie potrafił wyjaśnić, jak do tego doszło. Pan Artur złożył więc reklamację. Po miesiącu otrzymał od Poczty Polskiej potwierdzenie, że przesyłka została z Puław wysłana i odebrana w Bytomiu, a następnie opłacona. Jednocześnie poinformowano go, że musi się zadowolić kwotą odszkodowania wynikającą z regulaminu, czyli dokładnie... 81 zł. - A co z resztą? Przecież ta paczka nie zaginęła, tylko ktoś po prostu przywłaszczył sobie moje pieniądze - denerwował się mężczyzna.

Po naszej interwencji rzeczniczka Poczty Polskiej poradziła napisanie odwołania do wyższej instancji. Ale klient oprócz tego sprawą zainteresował także Urząd Komunikacji Elektronicznej. - I za drugim razem dostałem pozytywną odpowiedź od poczty. Co ciekawe, pod obiema decyzjami podpisał się ten sam człowiek. Czyli wystarczyło sprawę nagłośnić, a wcześniejsze rozstrzygnięcie zostało zmienione - mówi Artur Warda.

Tymczasem to policja dopiero ustali, w jaki sposób pieniądze zaginęły. Po zgłoszeniu sygnału przez klienta Poczta Polska w rozwiązanie zagadki zaangażowała właśnie organy ścigania. - W tym konkretnym przypadku doręczeniem przesyłki zajmowała się wynajęta przez nas firma zewnętrzna. Na pewno teraz zachowamy ostrożność w korzystaniu z jej usług - zapowiada Elżbieta Mroczkowska.

Ale pana Artura to już nie przekonuje. - Od tej przykrej sytuacji wysyłając paczki moim klientom korzystam z usług firmy kurierskiej. Mam dosyć użerania się z pocztą.
Czytaj więcej o:
rafalvmax
Gość
ehh
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

rafalvmax
rafalvmax (5 sierpnia 2008 o 22:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PRALINKI - ja wysłałem paczkę do Holandii mija miesiąc - paczka nie doszła - moimi pralinkami chyba ktoś częstuje kolegów na poczcie - nich im Dęba staną w gardle, a jak zejdą niżej to życzę aby się osrali na rzadko i nie zdążyli do kibla. Pralinki warte 20zł.kartka z życzeniami 5,00zł a sama wysyłka 60zł.= 85,- - czyli jestem tyle w plecy Pozdrawiam pocztowców i życzę smacznego kiedyś wam gówno wyślę zamiast pralinek i napiszę wielkimi literami na paczce SŁODYCZE - smacznego.
Rozwiń
Gość
Gość (30 kwietnia 2008 o 19:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ehh napisał:
mylisz się twierdząc, że firmy kurierskie sa pewniejsze, jak człowiek jest chciwy i oszukuje to choćby pracował w policji, czy na plebanii to kase i tak ukradnie

No nie wiem czy plebania jest tutaj dobrym przykładem...
Rozwiń
ehh
ehh (20 kwietnia 2008 o 00:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mylisz się twierdząc, że firmy kurierskie sa pewniejsze, jak człowiek jest chciwy i oszukuje to choćby pracował w policji, czy na plebanii to kase i tak ukradnie
Rozwiń
Gryz
Gryz (18 kwietnia 2008 o 14:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I bardzo dobrze, firma kurierska jest znacznie pewniejsza.
Jakim cudem 700 zł przekazu wędrowało do adresata 2 tygodnie?
A takim, że pani Gieni z okienka brakowało i sobie pożyczyła.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!