niedziela, 26 lutego 2017 r.

Puławy

Pierwsza polska pani pilot-instruktor jest z Dęblina

Dodano: 23 grudnia 2012, 16:31

Anna Górecka (Kpt. Włodzimierz Baran/ 3 Skrzydło Lotnictwa Trans)
Anna Górecka (Kpt. Włodzimierz Baran/ 3 Skrzydło Lotnictwa Trans)

Pochodząca z Dęblina Anna Górecka została jedyną w polskim wojsku kobietą, która uczy latać. Właśnie otrzymała uprawnienia do szkolenia na trzecim typie śmigłowca.

Płeć raczej nie ma znaczenia – mówi porucznik Górecka, która na co dzień służy w Lotniczej Grupie Poszukiwawczo-Ratowniczej w Powidzu. – Choć muszę przyznać, że od kobiet w wojsku chyba więcej się wymaga. Czasem muszę udowadniać, że jako kobieta w żadnym wypadku nie jestem gorsza czy słabsza od mężczyzn. Ale trzeba też zaznaczyć, że panowie są dla nas zwykle bardzo mili i sympatyczni.

Co innego, gdy por. Górecka ma szkolić przyszłych pilotów. – Coś w tym jest – przyznaje z uśmiechem. – Jak zaczynam zajęcia z nową grupą, pierwsza reakcja to zwykle: "O Boże, baba!”. Dopiero potem, gdy lepiej się poznajemy, ta reakcja jest zupełnie inna. Słyszę: "ćwiczenia były bardzo fajne, dziękujemy”.

Górecka ma na to swoją metodę. – Zawsze staram się mieć z podchorążymi dobry kontakt. Ale jak trzeba, potrafię też "opierniczyć”. Metoda kija i marchewki jest najlepsza – tłumaczy.

Sama wychowywała się w wojskowej rodzinie w lotniczym Dęblinie. Jej ojciec, ppłk Andrzej Krajewski – dziś emerytowany pilot, wówczas dyrektor Liceum Lotniczego – często zabierał ją na wojskowe lotnisko. Mama była cywilnym pracownikiem wojska. Oboje odradzali córce karierę wojskową. Nie posłuchała. I, jak mówi dziś, nie żałuje.

– Jak się całe życie mieszka w Dęblinie, widzi przelatujące samoloty, to chyba zostaje to we krwi. Dlatego wybór szkoły był dla mnie oczywisty. Tym bardziej, że zawsze ciągnęło mnie do munduru – wspomina Górecka.

Gdy była w liceum ogólnokształcącym, dowiedziała się, że Wyższa Szkoła Oficerska Sił Powietrznych zaczęła przyjmować kobiety. W 2000 roku zdała egzaminy i jako jedna z 10 dziewczyn rozpoczęła naukę w "Szkole orląt”.

– Zapisałam się na szkolenie dla instruktorów – opowiada. – Była taka możliwość, więc skorzystałam. Wtedy nie zdawałam sobie sprawy, że będę pierwszą kobietą-instruktorem w polskim wojsku. Dotarło to do mnie całkiem niedawno.

Po studiach uczyła podchorążych pilotażu na śmigłowcach (głównie na szkolnych Mi-2 i SW-4 Puszczyk) w Dęblinie. Potem trafiła do jednostki w Powidzu, gdzie przygotowuje się młodych pilotów do służby w grupach poszukiwawczo-ratowniczych. Do tej pory przeszkoliła kilkudziesięciu pilotów. Od niedawna ma uprawnienia do nauczania latania na trzecim typie śmigłowca – W-3 Sokół.
Czytaj więcej o:
Grzegorz
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Grzegorz
Grzegorz (25 grudnia 2012 o 11:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Służyłem w latach 1989-1991 w tej jednosce jeszcze wtedy 7 Pułk Lotnictwa Bombowo-Rozpoznawczego w trzeciej eskadrze lotniczej jako mechanik uzbrojenia S22 Bardzo fajna jednostka a lotnisko też ciekawe dwa pasy startowe 3515m/60 2744m/30 betonowe.
Dlatego życzę pani por.Annie Góreckiej aby jak najlepiej wykonywała swój zawód i szkoliła jak najlepszych pilotów, ponieważ w Powidzu za moich czasów kiedy tam słurzyłem byli bardzo dobrzy piloci, i myślę ze jest tak dalej. Znam osobiście dużo pań które są bardzo ambitne i lepiej wykonują swój zawód niż nie jedem facet. Życzę sukcesów i awansu do stopnia generała.
Grzegorz.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24