środa, 23 sierpnia 2017 r.

Puławy

"Pierwszy raz zrobił to, gdy miałam 8 lat" Śledczy chcą przesłuchać Agnieszkę z Klementowic

Dodano: 24 lipca 2016, 16:40

Po medialnych publikacjach, w których była mieszkanka Klementowic (gm. Kurów) oskarżyła swojego adopcyjnego ojca o wykorzystywanie seksualne, do sprawy sprzed 11 lat chce wrócić puławska prokuratura. Śledczy czekają na przesłuchanie poszkodowanej.

Agnieszka razem z młodszą siostrą do Klementowic trafiły w wieku kilku lat. Dziewczynki zostały adoptowane przez bezdzietne małżeństwo. O tym, że w mieszkaniu jednego z bloków dzieciom może dziać się krzywda, dotychczas nikt nie wiedział. Swoją przejmującą historię Agnieszka zdecydowała się opowiedzieć publicznie dopiero teraz – po niemal dwudziestu latach od chwili, gdy po raz pierwszy została, jak sama mówi, „kobietą tatusia”.

Dziennikarzom opowiedziała o dramacie, jaki przeżyła, stosunkach seksualnych, do których była zmuszana już jako dziecko, bólu, omdleniach, bezsilności, niemocy, narastającej autoagresji, tragicznej śmierci swojej młodszej siostry i pomocy, jaką stara się nieść dzisiaj takim jak ona. Skrzywdzonym przez najbliższych.

Po tym, jak historię dziewczyny opisały media, sprawą zainteresowała się Prokuratura Rejonowa w Puławach. Ta już 11 lat temu prowadziła postępowanie w sprawie molestowania Agnieszki, ale dowodów potwierdzających jej ówczesne zeznania nie znaleziono i śledztwo zostało umorzone. Po ostatnich publikacjach prokuratorzy odkurzyli stare akta. Jest szansa na to, że postępowanie przeciwko adopcyjnemu ojcu zostanie wznowione.

– Przygotowujemy właśnie wniosek do Sądu Rejonowego w Puławach o niezwłoczne przesłuchanie pokrzywdzonej z udziałem biegłego psychologa. To, czy śledztwo w tej sprawie zostanie wznowione, będzie zależało od tego, czy pojawią się nowe dowody – tłumaczy Katarzyna Abramowicz-Piłat, zastępca szefa puławskiej prokuratury.

Jak się dowiedzieliśmy, nowa historia opowiedziana przez Agnieszkę znacznie różni się od tej, którą wysłuchali śledczy w 2005 roku. 17-letnia wtedy dziewczyna mówiła niewiele. Jeśli w trakcie nowego przesłuchania powtórzy to, co powiedziała w czerwcu przed kamerą, a biegły psycholog jej zeznania uzna za wiarygodne – puławska prokuratura złoży wniosek do okręgowej, by ta wyraziła zgodę na wznowienie postępowania.

Termin przesłuchania Agnieszki nie został jeszcze ustalony, ale możliwe, że dojdzie do niego jeszcze w tym miesiącu. Co ważne, pokrzywdzona może, ale nie musi stawić się przed sądem. Jeśli tego nie zrobi, śledczy nie będą mieli podstaw do wszczęcia śledztwa, bo w przypadku przemocy seksualnej, działają tylko na wniosek osoby pokrzywdzonej.

– Oczywiście pójdę na przesłuchanie i powtórzę wszystko, co powiedziałam dziennikarzom – zapewnia pani Agnieszka. – Bardzo się cieszę, że śledczy wracają do tej sprawy. To dla mnie naprawdę bardzo ważne. Mam też nadzieję, że prokuratorzy będą rozmawiać też z panią psycholog, której pierwszej, jeszcze jako dziecko, opowiedziałam o tym, co mnie spotkało. Myślę, że jej relacja może także się okazać bardzo ważna dla tej sprawy.

Wywiad z Agnieszką w radiu Medium Publiczne:

WIDEO

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (25 lipca 2016 o 23:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak media sie czymś nie zajmą to te instytucje nie koniecznie
Rozwiń
Gość
Gość (25 lipca 2016 o 23:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A gdzie była policja, gminny ośrodek pomocy społecznej i prokuratura do tej pory. Nikt o niczym nie wiedział to za co biorą pieniądze
Rozwiń
Gość
Gość (25 lipca 2016 o 22:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale ta dziewczyna bredzi mam nadzieje ze nikt nie pojdzie w jej slady bo takich pseldo spraw moze byc bardzo duzo
Rozwiń
Gość
Gość (25 lipca 2016 o 11:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zdzichu, wiesz jakie życie mają w więzieniu pedofile? Na pewno wiesz. Przygotuj się na więzienne "przygody", bo przeżyjesz tam to samo co zrobiłeś tej dziewczynie.
Rozwiń
Gość
Gość (25 lipca 2016 o 11:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
,,biegły psycholog", trochę to naciągane i krzywione może się okazać. Lepiej jakby z urzędu nakazano stronom zakaz zbliżania się, (na dziesiątki km), zakaz wszelkiej komunikacji, zakaz używania cudzego nazwiska, nakaz zmiany nazwiska z adopcyjnego na inne (w sytuacji dużego konfliktu chyba oczywiste). Jeżeli spece się wezmą za coś, to normalni ludzie niewiele z tego pojmą, ze szkodą dla zwykłych ludzi.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!