wtorek, 17 października 2017 r.

Puławy

Po 800 złotych. Żeby nie odeszli

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 listopada 2007, 18:33

Co zrobić, żeby zatrzymać wykwalifikowaną kadrę? Więcej płacić - doszli do wniosku szefowie puławskich Azotów.

Dlatego od Nowego Roku zaoferują i tak dobrze zarabiającym pracownikom średnio 800 zł podwyżki.

Na rynku pracy coraz trudniej o prawdziwych specjalistów. Powód? Niskie zarobki. Szczególnie w naszym regionie. Jak mówi dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Puławach, sytuację zna dobrze ze swojego podwórka. - Zatrudniam urzędnika, który następnie przechodzi szereg szkoleń. Dzięki nim staje się świetnie wykwalifikowanym specjalistą. I pewnego dnia oświadcza, że odchodzi do prywatnej firmy, bo tam zarobi dużo więcej. A ja mu podobnych pieniędzy nie mogę zaoferować - mówi Krzysztof Gumieniak, dyrektor puławskiego PUP.
W tej chwili ważą się losy podwyżek dla ok. 3300 pracowników Zakładów Azotowych Puławy. Wiadomo, że zarobią średnio o ok. 800 złotych więcej. W tej sprawie trwają ostatnie negocjacje. - Naszym celem jest zatrzymanie potencjalnego odpływu wykwalifikowanych pracowników. Już zdarza się, że fachowcy, na których szczególnie nam zależy, odmawiają przyjęcia oferty ze względu na zarobki - przyznaje Mieczysław Wiejak, członek zarządu Zakładów Azotowych.
Zarobki w Azotach i tak nie są niskie. Średnia płaca brutto to 3600 zł. Ale kiepską sytuację na rynku pracy potwierdzają także związkowcy. - Spośród młodych pracowników zatrudnianych w ramach programu "Pierwsza praca” tylko co dziesiąty ma wykształcenie chemiczne. Dlatego koniecznie trzeba podnosić atrakcyjność pracy w firmie, by przyciągnąć specjalistów - uważa Sławomir Wręga, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego w Azotach.
Zastój na rynku pracy dotyka nie tylko branży chemicznej. Podobnie, a może nawet jeszcze gorzej, jest w budowlance. - Ostatnio w Lublinie przyjęliśmy ok. 30 osób. Ale takich, na których by nam szczególnie zależało ze względu na specjalistyczne umiejętności było może trzech. Resztę będziemy musieli sami wyszkolić. Wszystko przez to, że zaprzestano kształcenia zawodowego, a młodzi wyjechali za granicę - mówi Edward Sierakowski, prezes lubelskiego Faelbudu, jednej z największych firm budowlanych w województwie.
- Według badań, które przeprowadzane są na nasze zlecenie, wysokość zarobków jest cały czas na pierwszym miejscu wśród priorytetów zadowolenia z pracy. I żeby stosować nie wiem jaką motywację, to ten będzie zawsze najbardziej istotny - komentuje Dariusz Jodłowski, prezes Związku Prywatnych Pracodawców Lubelszczyzny Lewiatan. Z jego obserwacji wynika, że tendencja do podwyższania płac trwa już od pół roku i nie dotyczy tylko przemysłu czy usług, ale również samorządów i urzędów.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
luzak
luzak
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (30 listopada 2007 o 13:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Te wszystkie artykuły to bzdury,propaganda sukcesu,a prawda jest taka,że jak nie masz znajomości i układów to doAzotów sie nie dostaniesz,a nawet jesli sie dostaniesz,to nie bedziesz zarabiał tyle co ci co maja plecy.tacy szybko awansuja i biora pieniadze z kategorii B.
Niedawno zwiazki ogłosiły,że w zakładach jest przerost zatrudnienia i beda przesuwać pracowników do innych firm,które powstana na terenie parku przemysłowego.Tylko gdzie te firmy?
Rozwiń
luzak
luzak (30 listopada 2007 o 11:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
widać,że gość nie ma pojęcia..ze mnie się nie śmieją..bo z czego..tyle lat studiów i do 1-go nie starcza..i jeszcze ten kredyt studencki..Bądź cierpliwy kolego lopez..jeśli się nic nie zmieni wkrótce się coś zwolni.Nie słuchaj wszystkiego bezmyślnie..
Rozwiń
luzak
luzak (30 listopada 2007 o 11:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
specjalista napisał:
Hej lopez ja też skończyłem studia chemiczne, pracuje tutaj 3 lata, pracuję nie po znajomości i zarabiam 1500 zł na rękę. Koledzy ze studiów śmieją się ze mnie bo oni zarabiają conajmniej 3500. Jeśli 1500 zł to dla ciebie dużo to widocznie cienki z ciebie student był i dlatego tak słabo się cenisz.
Rozwiń
specjalista
specjalista (30 listopada 2007 o 08:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Hej lopez ja też skończyłem studia chemiczne, pracuje tutaj 3 lata, pracuję nie po znajomości i zarabiam 1500 zł na rękę. Koledzy ze studiów śmieją się ze mnie bo oni zarabiają conajmniej 3500. Jeśli 1500 zł to dla ciebie dużo to widocznie cienki z ciebie student był i dlatego tak słabo się cenisz.
Rozwiń
lopez
lopez (29 listopada 2007 o 21:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zwalniaja sie z azotów, buahahhahah . nie rozsmieszaj mnie. Ja skączyłem chemie i predzej kaktus mi na d.... wyrosnie niż znajde prace w Azotach. Decyduja uklady i znajomości. Nikt obcy nie maq szans sie tam dostac a napewno nikt sie nie zwalnia bo gdzie w Puławach zarobisz wiecej niz w Azotach. Teraz pracuje w banku i WIEM ile sie zarabia w Azotach. To naprawde biedy nie macie .....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!