czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Puławy

Pomóżmy pogorzelcom wrócić do domu

Dodano: 20 maja 2010, 12:13

Państwo Dzwonnik z Puław w ciągu kilku minut stracili w pożarze cały dorobek życia. Małżeństwo z dwójką małych dzieci zostało bez dachu nad głową. Koleżanki z pracy pani Edyty, apelują o pomoc dla nich.

– Jeszcze to do nas nie dociera, że straciliśmy cały dorobek życia. Nie jesteśmy w stanie tego sami ogarnąć– mówią zrozpaczeni państwo Wojciech i Edyta Dzwonnik. – My to sobie jakoś poradzimy, najważniejsze są dzieci.

Przypomnijmy. W ubiegłym tygodniu w bloku przy ul. Wojska Polskiego w Puławach wybuchł pożar. Ogień strawił dorobek życia młodego małżeństwa. Bez dachu nad głową pozostali z dwójką małych dzieci. W czasie pożaru doszło do wybuchu w kominie wentylacyjnym. Z raportu biegłego policji i straży pożarnej wynika, że przyczyną pożaru oraz eksplozji było zwarcie instalacji elektrycznej.

W pomoc dla pogorzelców zaangażowali się koleżanki i koledzy pani Edyty Dzwonnik. A także uczniowie liceum, w którym pani Edyta pracuje. Młodzież zorganizowała charytatywny koncert. Udało się uzbierać około 2 tys. złotych. Dochód z koncertu przekażą swojej pani profesor na kupno potrzebnych rzeczy.

– Najbardziej potrzebne są materiały budowlane, farby i środki czystości, Żeby oni mogli coś w tym mieszkaniu zrobić. Tam jest istne pogorzelisko, cały dom wymaga generalnego remontu – mówi Agnieszka Koszałka, nauczycielka z I LO im. Ks. A.J Czartoryskiego.

W budynku internatu szkolnego przy "Czartorychu” zostało wyznaczone specjalne pomieszczenie. Powoli zapełnia się przedmiotami i rzeczami, które państwu Dzwonnik z pewnością się przydadzą.

– Zbiórka już się rozpoczęła, ale to wciąż mało. Apelujemy do właścicieli sklepów i hurtowni o przekazanie bezpłatnie przedmiotów codziennego użytku. Tej rodzinie potrzebne jest wszystko, dzieci potrzebują ubrań, mleka, pieluch. Niezbędny jest sprzęt AGD – dodaje Koszałka.

Każdy, kto zechce pomóc rodzinie w wyremontowaniu i urządzeniu domu i ma zbędne, ale przydatne w wyposażeniu mieszkania rzeczy, może je przynieść do internatu codziennie w godz. 9–16. Został już uruchomiony także numer konta.

– Każda złotówka się liczy, w imieniu naszej koleżanki wszystkim dziękujemy za okazałą im pomoc – podkreślają nauczyciele z liceum.
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
~xxxxx~
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (24 maja 2010 o 21:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dziewczynka nosi rozmiar 86, chlopczyk 110.
Rozwiń
Gość
Gość (21 maja 2010 o 00:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wg mnie nauzycielka złota kobieta - ale to wiadomo, ile osób tyle opinii
Tragedia jest nieopisana, każdy z nas stara się w jakiś sposób pomóc pani Edycie, jej mężowi ale i w szczególności dzieciom... Są przecież takie małe... Każdy kto może niech jakoś pomoże!
Rozwiń
~xxxxx~
~xxxxx~ (20 maja 2010 o 15:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dzieci są w wieku 3 lata oraz chyba rok i 8 miesięcy.
Rozwiń
~ggg~
~ggg~ (20 maja 2010 o 15:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
INTERNAT I L.O. IM. KS. A. J. CZARTORYSKIEGO W PUŁAWACH www.internat.czart.pulawy.pl
Adres: Partyzantów 18
24 - 100 Puławy
Kontakt: tel/fax: (81)8863492
(81)8043072
Rozwiń
~ggg~
~ggg~ (20 maja 2010 o 14:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie chodzi o burse tylko o internat, ale to jest niedaleko bursy.
[url="######czart.pulawy.pl/?op=399"]######czart.pulawy.pl/?op=399[/url]

Dzieci są bardzo małe. Nie wiem na 100 % ale jedno ma ok. 2 lat.
Szkoda mi jej, jednak to tragednia, zwl. szkoda dzieci ale nauczycielka wredna ( uczyla mnie kiedys)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!