wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Puławy

Pracownicy popłyną razem z wodą?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 listopada 2007, 16:28

Dług firmy Dagpol sięga już kilku milionów złotych - twierdzi wójt Janowca. Pracę może stracić 60 osób.

Tymczasem przedstawiciele spółki znanej z produkcji słodkich napojów i wody mineralnej twierdzą, że to tylko przejściowe problemy i firmie nie grozi upadek.

Dagpol jest znany w całym województwie z produkcji słodkich napojów gazowanych. Najbardziej popularne to: 13-tka, Lato czy Dago. Zakład położony w Oblasach produkuje także wody źródlane m.in. pod marką Janowiec. Firma od 13 lat należała do rodziny Polasików. Prezesem była Dagmara Polasik (nazwa firmy pochodzi od jej nazwiska), żona Krzysztofa Polasika, który obecnie jest przewodniczącym rady gminy Janowiec.

Jeszcze rok temu prezes chwaliła się, że firma zdobywa nowych odbiorców swoich produktów, dlatego potrzebne są inwestycje w jej rozwój. W ubiegłym roku zakład wzbogacił się w nową linię do produkcji wody i napojów. Dzięki niej możliwości produkcyjne miały wzrosnąć z 5 tys. aż do 13 tys. butelek na godzinę.

Ale w lipcu tego roku Polasikowie niespodziewanie sprzedali swoją rodzinną firmę. Wkrótce okazało się, że mogło to wynikać z jej słabej kondycji finansowej. - Dług firmy to kilka milionów złotych. Rozpoczęliśmy już procedurę odcięcia spółki od gminnej sieci kanalizacyjnej. Na razie czekamy jednak na rozmowy i kompromis, bo zależy nam na tym, żeby największy pracodawca w gminie przetrwał - mówi Tadeusz Kocoń, wójt Janowca.

Pracownicy firmy poparli starania władz spółki o umorzenie zaległości finansowych wobec gminy. Wysłali nawet do urzędu pismo, popisane przez kilkadziesiąt osób, w którym proszą radnych o pomoc. Ci jednak nie zgodzili się na umorzenie zaległości. - Radni uznali, że to umorzenie byłoby tylko drobną kroplą w morzu potrzeb - relacjonuje wójt.

Obecni właściciele Dagpolu przyznają, że firma ma kłopoty, ale twierdzą że są one tylko przejściowe. - Problemy wynikają ze złej woli jednego z dostawców. Ale już w tej chwili sytuacja jest opanowana i nie zamierzamy zamykać firmy - twierdzi Waldemar Ingrond, jeden z udziałowców Dagpolu.

Jego zdaniem firmie szkodzi również brak pomocy ze strony władz gminy. - Urząd pracy obiecał nas wesprzeć, tymczasem gospodarze gminy działają na naszą niekorzyść. O procedurze odcięcia od sieci kanalizacyjnej nie zostaliśmy nawet poinformowani. A przecież w okresie letnim dawaliśmy pracę 108 osobom. Teraz na stałe zatrudniamy 60 pracowników - dodaje Ingrond.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
j
lidka P
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 sierpnia 2013 o 10:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Rozwiń
j
j (29 listopada 2007 o 21:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kk
Rozwiń
lidka P
lidka P (29 listopada 2007 o 21:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ten zaklad nie dlugo padnie . ludzie i tak nie dostaja pracy , a wlasciciele nic z tego sobie nie robia . tragedia. przekret za przekretem w tej firmie
Rozwiń
pietrucha
pietrucha (29 listopada 2007 o 19:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Puknijcie się Łeb . Kiedy zaczniecie sprawdzać to co piszecie. Linie na 15tys bzdura /na takie cuda nie stać największych/.Reszty nie skomentuje bo i tak tego nie puścicie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!