wtorek, 26 września 2017 r.

Puławy

Protest białych fartuchów

Dodano: 17 lutego 2005, 22:39

Przed szpitalem łopotały transparenty - "Decydenci nie macie prawa kupczyć zdrowiem i życiem pacjentów”, "Protest pielęgniarek i położnych SPZOZ - Puławy”. Kiedy wybiła godzina 12, siostry odeszły od łóżek chorych. Zebrały się na szpitalnym korytarzu, by wiecować

- Za błędne ustawy, uchwalane z naruszeniem konstytucji, odpowiadają pracownicy służby zdrowia - rozpoczęła Lidia Twardowska, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w szpitalu. - Jest tragicznie. Chcemy powiedzieć decydentom, że nie zgadzamy się na to, co nam proponują.
Protest był wymierzony przeciw dwóm aktom prawnym. Pierwszy to projekt ustawy o pomocy publicznej i restrukturyzacji ZOZ. Zakłada on przekształcenie szpitali w spółki użyteczności publicznej. Spółki mogą dostać pożyczki z budżetu państwa, ale muszą je także spłacać. A dostaną, jeżeli zrzekną się roszczeń wobec skarbu państwa z tytułu "ustawy 203”. Pożyczki będą dużo mniejsze od szpitalnych długów. To grozi bankructwem. Protestującym chodziło także o nowelizację kodeksu postępowania cywilnego. Od 5 lutego br. kodeks traktuje szpitale, jak przedsiębiorstwa i pozwala komornikom na zajmowanie pensji lekarzy i pielęgniarek. Wcześniej nie mogli tego robić.
Chociaż lekarze nie wyszli na szpitalne korytarze, protest poparli w zaciszach swoich gabinetów. - Całkowicie - potwierdził Włodzimierz Bąkała, kardiolog. - Nie odeszliśmy jedynie od tych chorych, których nie mogliśmy zostawić bez opieki. Ale zabiegi ambulatoryjne wstrzymaliśmy na godzinę.
Do protestujących dołączył Zbigniew Orzeł, dyrektor szpitala. Jest on jednym z 235 dyrektorów w kraju, który w ankiecie ministra zdrowia, rozesłanej do 815 dyrektorów publicznych ZOZ, opowiedział się za jej uchwaleniem. - Odpowiedziałem "tak”, by wybrać mniejsze zło - powiedział protestującym. - To jedna z gorszych ustaw, jaką miałem okazję przeczytać. Opowiadając się za ustawą, miałem na względzie wypłaty bieżących pensji i konieczność leczenia pacjentów.
Orzeł wymienia minusy ustawy. - Trzeba zrezygnować z roszczeń w sprawie 203, by otrzymać pożyczkę - mówi. - Na pożyczki zarezerwowano około 2 mld zł, a dług polskiej służby zdrowia wynosi 7 mld zł.
Dyrektor znajduje także pozytywne strony. - Koszty obsługi pożyczki, wynoszące około 3 proc., byłyby mniejsze od kosztów obsługi długu, w tym opłacania komornika - podaje przykład.
Orzeł zapowiedział, że bez względu na losy ustawy, wypłaci w II półroczu część zaległych podwyżek. Pieniądze weźmie ze zbycia niepotrzebnego majątku SP ZOZ. Podczas wiecu prosił pielęgniarki, by nie chodziły już do komornika. - Rozumiem, że pracujecie za marne grosze i w warunkach urągających przyzwoitości - dodał. - Ale idąc do komornika podcinacie gałąź, na której siedzicie.
Pielęgniarki odpierały, że idą do komornika, bo dyrektor nie chce z nimi rozmawiać. - Zamiast zorganizować ogólne zebranie z udziałem wszystkich pielęgniarek ze szpitala i przedstawić sytuację, dowiadujemy się o wszystkim od oddziałowych bądź z prasy - powiedziała jedna z sióstr.
- Może nie powinnyśmy iść do komornika, ale nie zrobiłyśmy tego przeciwko zakładowi, tylko ze zwykłej desperacji - dodała Lidia Twardowska.
- Komornik za egzekucję w sprawie każdej osoby żąda 1700 zł - wyliczyła inna pielęgniarka. - Gdyby dyrektor zaproponował każdej z nas taką kwotę, z pewnością załagodziłby na jakiś czas nasze niezadowolenie. A nam łatwiej byłoby czekać na następne pieniądze.

Strajkowała cała Lubelszczyzna

W podobny sposób, jak szpital w Puławach, protestowały inne placówki na Lubelszczyźnie. Protest zorganizowały związki zawodowe służby zdrowia, samorząd lekarski i pielęgniarski oraz Konwent Starostów. Protestujący podkreślali, że strajk nie był wymierzony w pacjentów. Chorzy nie zostali bez opieki. Oddziały pracowały w zmniejszonej obsadzie, tak jak w czasie dyżurów świątecznych. Z akcji wyłączono onkologię, pediatrię, oddziały ratujące życie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!