niedziela, 19 listopada 2017 r.

Puławy

Protest w puławskich Azotach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 grudnia 2007, 16:15

Pracownicy Zakładów Azotowych mają dość dłuższego czekania na obiecane podwyżki. Jeśli nic się nie zmieni - zapowiadają rozpoczęcie protestu.

Chcą także całkowitej wymiany zarządu.

We wtorek związki zawodowe wysłały pismo skierowane do zarządu, które - jak mówią - jest ostatecznym ostrzeżeniem przed rozpoczęciem protestu. Czytamy w nim, m.in.: "Niedotrzymanie kolejnych wspólnie uzgodnionych terminów przez zarząd ZAP, tj. niepodjęcie w dniu 17 grudnia br. uchwały zatwierdzającej nową tabelę płac i zasady naliczania środków, organizacje związkowe traktują jako jednostronne zerwanie negocjacji przez stronę pracodawcy”.

Dlatego związki zawodowe zażądały podwyżek od 1 stycznia w wysokości 25 proc. Niespełnienie tego żądania od 2 stycznia spowoduje wejściem związków zawodowych w spór zbiorowy. A to pierwszy krok do rozpoczęcia akcji protestacyjnej. - Do ustalonego systemu po długich staraniach udało nam się wreszcie przekonać załogę, a tymczasem teraz zarząd zaczyna zmieniać wcześniejsze ustalenia. Wszędzie rosną płace, a u nas nic się nie zmieniło już od 18 miesięcy. Nie możemy tego więcej tolerować - mówi Andrzej Świderski, przewodniczący zakładowej "Solidarności”.

Związkowcy twierdzą, że zarząd spółki próbuje grać na zwłokę i odwlec decyzję o wypłatach podwyżek do czasu wyboru nowego prezesa. - W poniedziałek zarząd miał przyjąć tabelę płac i zasady podwyżek. Tymczasem okazało się, że przedstawił kolejne pomysły zmian, które są zupełnie nieistotne. Tak dłużej być nie może - mówi Sławomir Wręga, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego.

W piśmie wysłanym do władz firmy związkowcy zapowiadają oflagowanie bram wejściowych do zakładu oraz postawienie słynnej taczki pod budynkiem zarządu. Zamierzają także wystąpić do rady nadzorczej o ogłoszenie konkursu na wszystkich członków zarządu. "Osoby niezdolne do podejmowania decyzji nie mogą zarządzać przedsiębiorstwem” - piszą związkowcy.

Ostatnio taczka była używana w 2004 r. kiedy załoga firmy protestowała przeciwko polityce prowadzonej przez ówczesnego prezesa Zygmunta Kwiatkowskiego. Prezes z firmy odszedł, ale taczka w dalszym ciągu stoi i czeka na swój czas w pomieszczeniach związkowców.

Przedstawiciele związków chcieli spotkać się z władzami spółki w czwartek. Niestety, w momencie zamknięcia tego numeru Tygodnika Puławskiego nie było wiadomo, czy do spotkania doszło.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
olo
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

olo
olo (23 grudnia 2007 o 11:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie panikujcie podwyżki podpisane!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!