niedziela, 22 października 2017 r.

Puławy

Na os. Staszica omal nie doszło do tragedii. Z jednego z bloków oderwała się nowo wykonana elewacja. Spadła na ziemię tuż obok placu zabaw, na którym bawiły się dzieci. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Do wypadku doszło w niedzielę o godz. 14. - Dobrze, że to była pora obiadowa - mówią świadkowie. - Mało osób kręciło się pod blokiem.
- Myślałam, że to śmieciarka przyjechała - mówi matka jednego z dzieci. - Taki huk był.
Ogromny płat elewacji oderwał się od ściany i spadł na ziemię. Część zaczepiła się na balkonie i zawisła na drugim piętrze. Wystraszeni rodzice łapali swoje pociechy, które z zaciekawieniem biegły w stronę wypadku. Do czasu przyjazdu straży pożarnej istniało zagrożenie, że spadną pozostałe elementy elewacji.
Feralne ocieplenie wykonała lubelska firma Grem. Prezes spółdzielni mieszkaniowej bagatelizuje sprawę.
- Nie winię wykonawców. Chcieli, żeby mieszkańcy na pierwsze mrozy mieli już ocieplony blok. Dobrze chcieli. Sprawdzałem opinię o nich w innych spółdzielniach i nie było problemów. Zresztą nikomu nic się nie stało, więc nie było zagrożenia życia - wnioskuje Jerzy Moskowicz.
W poniedziałek na osiedlu pojawili się robotnicy, którzy usunęli pozostałą część niebezpiecznej fasady. Niedługo zdemontują elewację z drugiej strony bloku. Decyzję podjął wykonawca po konsultacjach z inspektorem nadzoru budowlanego. Najprawdopodobniej za wypadek winne były złe warunki atmosferyczne, podczas których ocieplano budynek. Mróz sprawił, że klej, którym styropian był przytwierdzany do ścian, stracił swe właściwości i "nie związał”. Wynika z tego, że ocieplenie budynku od samego początku trzymało się na "słowo honoru”. - Kto to wymyślił, żeby w mrozy kłaść ocieplenie! - mówi jeden z mieszkańców.
Na zdarzenie mógł mieć także wpływ silny wiatr wiejący tego dnia. Jak mówią mieszkańcy - w pewnym momencie powstał wir powietrzny, który mógł dostać się w szczeliny między ścianą a styropianem. Jednak nieporozumieniem jest zrzucanie winy na pogodę. Mimo to, policja, która pojawiła się na miejscu zdarzenia nie stwierdziła "bezpośredniego narażenia życia”.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!