wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Puławy

Sąd zwraca prokuraturze sprawę wypadku na stoku w Rąblowie

Dodano: 18 sierpnia 2012, 14:21
Autor: (er)

Miejsce w którym doszło do wypadku (Maciej Kaczanowski / Archiwum)
Miejsce w którym doszło do wypadku (Maciej Kaczanowski / Archiwum)

Prokuratura Rejonowa w Puławach oskarżyła kierowcę ratraka o spowodowanie wypadku w Rąblowie. Nie wiadomo kiedy rozpocznie się proces, bo sąd uznał, że materiał dowodowy trzeba uzupełnić.

1 lutego ratrak najechał na Grzegorza Sereja, który filmował pracę pojazdu. 39-latek stracił nogę.

- Prokuratura oskarżyła kierowcę ratraka o nieumyślne spowodowanie ciężkich obrażeń u operatora – mówi Grzegorz Kwit, zastępca prokuratora rejonowego w Puławach.

Według prokuratury kierowca uruchamiając pojazd nie sprawdził czy w strefie niebezpiecznej nie ma postronnych osób. Potem, po skręcie w prawo, urządzenie zaczepiło o kamerzystę.

Na przesłuchaniu w prokuraturze kierowca twierdził, że przed ruszeniem prosił, żeby wszyscy odeszli od ratraka i nie widział, że w pobliżu maszyny znalazł się operator.

Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Puławach. Ten uznał, że materiał dowody jest niepełny. Zdecydował zwrócić akta prokuraturze, żeby wywołała opinię biegłego, który ma ocenić postępowanie kierowcy.

Jak się dowiedzieliśmy prokuratura zamierza odwołać się od tej decyzji.

Tymczasem, Grzegorz Serej przechodzi rehabilitację. Chce wrócić do pracy. Po wypadku jego przyjaciele rozpoczęli zbiórkę pieniędzy na protezę. Jej koszt to co najmniej 100 tys. zł. Pieniądze pomagała zbierać lubelska Fundacja Fuga Mundi, dla której Grzegorz Serej pracował jako wolontariusz i robił spoty zachęcające do przekazywania 1 proc. podatku osobom niepełnosprawnym.

– Pierwszą protezę obiecał kupić mój pracodawca, ale zebrane pieniądze pozwalają mi optymistyczniej patrzeć w przyszłość, bo za kilka lat trzeba będzie ją wymienić. Zamierzam też ubiegać się o odszkodowanie za skutki tego wypadku.
Czytaj więcej o:
Paweł
krzoy
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Paweł
Paweł (20 sierpnia 2012 o 09:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Są kamery więc wszystko będzie jasne.
Rozwiń
krzoy
krzoy (19 sierpnia 2012 o 08:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Zakaz wstępu na stok podczas pracy ratraka" ... kozioł ofiarny w postaci kierowcy chyba nie wypali. Faktem , że to nie wina operatora ratraka tylko operatora kamery jest to że ten drugi żeby zrobić super ujęcie podszedł bardzo blisko i był w przyklęku... więc operator ratraka nie mógł go widzieć. Prokuratura żeby nie podpaść dziennikarzom na siłę chce udowodnić że to wina operatora ratraka. To nieszczęśliwy wypadek i koniec!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!