środa, 16 sierpnia 2017 r.

Puławy

Samoloty szkoleniowe uratują zakłady lotnicze w Dęblinie?

Dodano: 23 maja 2010, 19:42
Autor: Rafał Panas

Wojsko szykuje się do zakupu kilkunastu samolotów szkoleniowych. Jest szansa, że będą je produkowały lub naprawiały Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 3 w Dęblinie.

Losy Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 3 w Dęblinie wciąż się ważą. Informowaliśmy już, że Ministerstwo Obrony Narodowej zastanawia się co zrobić z firmą, która po zmianie przepisów może działać na obecnych zasadach tylko do końca roku. Zakład zatrudnia ok. 300 specjalistów, którzy boją się zwolnień.
Warszawa przygotowała dwa scenariusze. Żaden jednak nie odpowiada załodze firmy. Ministerstwo proponuje przenieść majątek WZL do jednego z zakładów funkcjonujących w formie spółek (WZL-1 Łódź lub WZL-4 Warszawa).

– Jeśli to się nie uda, to część dęblińskich zakładów, która jest niezbędna do zabezpieczenia potrzeb sił zbrojnych, włączymy do budżetu – informuje biuro prasowe MON.

– Resort pracuje już nad harmonogramem włączenia nas do Łodzi. Niech lepiej rząd wyda 9 mln zł dla powodzian zamiast na likwidację zakładu – mówi Witold Kleczkowski, szef zakładowej "Solidarności”. Podkreśla, że dęblińskie zakłady zakończyły ubiegły rok z zyskiem, a najlepszym rozwiązaniem jest zrobienie z nich instytucji gospodarki budżetowej. – Wprawdzie zapewniają nas, że nie będzie zwolnień, ale gwarancji na piśmie nie dostaliśmy – stwierdza Kleczkowski.

Przyszłość dęblińskiej firmy mogą uratować wojskowe zakupy. Wojsko Polskie chce nabyć kilkanaście samolotów szkolenia zaawansowanego typu LIFT wraz z częściami zamiennymi. Przetarg zostanie ogłoszony w najbliższych miesiącach. Państwo wyda na ten cel ok. 1 mld zł.

Ministerstwo zapowiada, że jednym z ważniejszych warunków będzie włączenie polskich zakładów w produkcję lub serwisowanie samolotów. A tej roli mogliby się podjąć fachowcy z dęblińskiej firmy.

– Sąsiedztwo dęblińskiej Szkoły Orląt dowodzi, że warto wskazać ten zakład jako odgrywający istotną rolę w wyposażaniu sił zbrojnych w te samoloty – stwierdził dwa tygodnie temu w Sejmie wiceminister Marcin Idzik.

– To ma sens, bo przecież działamy w pobliżu szkoły szkolącej pilotów. Jednak czy deklaracje ministerstwa są pewne na 100 procent? Może nagle stwierdzić, że my sobie poradzimy, a trzeba pomóc zakładom z Bydgoszczy, które chylą się ku upadkowi – zauważa Kleczkowski.
Czytaj więcej o:
jon
Mr. T
razor1911
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jon
jon (24 maja 2010 o 08:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
cieszymy się bardzo z planowanego uruchomienia produkcji samolotów odrzutowych przez warsztaty w Dęblinie !
Rozwiń
Mr. T
Mr. T (24 maja 2010 o 03:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
razor1911 napisał:
Jednego nie rozumiem... Dlaczego likwidowane są polskie zakłady zbrojeniowe czy lotnicze a samoloty dla wojska kupujemy używane z amerykańskiego lumpeksu? To jest paranoja...


A jakie dobre samoloty te polskie zaklady produkuja?
Rozwiń
razor1911
razor1911 (23 maja 2010 o 23:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jednego nie rozumiem... Dlaczego likwidowane są polskie zakłady zbrojeniowe czy lotnicze a samoloty dla wojska kupujemy używane z amerykańskiego lumpeksu? To jest paranoja...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!