wtorek, 21 listopada 2017 r.

Puławy

Samowolka budowlana przy Rynku w Kazimierzu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 czerwca 2008, 12:54

Inwestor miał tam odbudować Hotel Polski Berensa, czyli późniejszą Esterkę. Ale do tej pory udało mu się tylko rozebrać stare mury zabytku.

Za to zamiast hotelu na miejscu budowy pojawiła się... przyczepa kempingowa i drewniany stragan. Okazuje się, że ten ostatni obiekt to samowola budowlana.

Ruiny budynku legendarnej restauracji w Kazimierzu kupił ponad dwa lata temu Artur Jasik, przedsiębiorca z Kozienic. Wydawało się, że fatum które wisiało nad zabytkiem wreszcie zniknie. Tymczasem dwa lata minęły, a w miejscu dawnej restauracji widać jedynie wielką dziurę otoczoną płotem. Dosłownie kilkanaście metrów dalej jest Rynek. Tysiące turystów odwiedzających Kazimierz wciąż oglądają rozgrzebaną budowę.

Na domiar złego ostatnio na placu budowy zamiast hotelu wyrósł... drewniany stragan. Turystów podążających do fary i na górę Trzech Krzyży sprzedawczyni zachęca do kupna pamiątek i innych drobiazgów. A jak zajrzeć przez płot, to tuż za straganem stoi przyczepa kempingowa.

- Zaciekawił mnie ten stragan. Kiedy zacząłem wszystko sprawdzać, okazało się, że nikt nie wyraził zgody na jego budowę: ani Urząd Miasta ani konserwator zabytków. Dlatego o wszystkim poinformowałem nadzór budowlany - mówi Grzegorz Dunia, burmistrz Kazimierza. Inspektorzy nadzoru także sprawdzili budowlę.

- Okazało się, że to samowola. Wkrótce odbędą się oględziny tego miejsca - zapowiada Elżbieta Dudzińska, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Puławach. - Ale najgorsze jest to, że właściciel postawił stragan akurat w takim miejscu. To zupełnie niedopuszczalne.

- Będę to jakoś załatwiał - odparł właściciel straganu, który stoi na terenie należącym do Artura Jasika. - Ale i tak teraz jest lepiej niż było wcześniej. Teraz to przynajmniej płot wygląda ładniej - powiedział nam mężczyzna, który nie chciał się przedstawić.

Na niego i na właściciela działki czekają teraz najprawdopodobniej kary za samowolę budowlaną. Pozostaje jednak problem odbudowy dawnego Hotelu Polskiego. Kiedy to się stanie - tego wciąż nie wiadomo.

Kiedy zadzwoniliśmy do Artura Jasika obiecał, że do nas oddzwoni. Kiedy tego nie zrobił, zadzwoniliśmy ponownie. I ponownie obiecał, że oddzwoni. Na pytanie dlaczego nie zrobił tego za pierwszym razem, rzucił słuchawką. I oczywiście znowu nie oddzwonił.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
~xxxxx~
układ
Bi
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~xxxxx~
~xxxxx~ (14 listopada 2008 o 15:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ten cwaniaczek z Kozienic nic juz tam nie wybuduje bo siedzi w pierdlu , tam gdzie jest jego miejsce.Za paliwka którymi obracał i oszukał skarb państwa na duża kasę mógł sobie pozwolic na takie zakupy , ale nie teraz . TERAZ ODDA WSZYSTKO PAŃSTWU i TEN PLAC W KAZIMIERZU TEŻ.
Rozwiń
układ
układ (5 czerwca 2008 o 15:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W lubelskim jest to nagminne. Za tym stoją konkretni ludzie, którzy wydawali decyzje , robili projekty i plany. To wszystko był0o uzgadniane i w sensie prawnym pozornie legalizowane. Problem polega na tym iż mafii nikt nie ruszy ona jest w każdym z przytoczonych urzędzie, dlatego nikt nie odpowiada i nikt nie odpowie, a mieszkańcy są ubożsi o kilka melonów. Za tą kasę jest utrzymywana mafia wojewódzka i okresowo forsa idzie na wybory. Pozostaje pytanie co robią organy państwa by zabezpieczać okradanie ludzi?. Odpowiedź będzie jasna za kilka miesięcy po kontrolach które nic nie znajdą, pokażą skargi i podpowiedzą co jeszcze zrobić by ukręcić sprawę. Żadnej odpowiedzialności nie będzie pozostanie tylko podział kasy. W całym województwie jest to samo jako że jest jedna wielka mafia największe możliwości mają ze zrozumiałych względów w budownictwie.
Sytuacja jest o tyle niepokojąca, ponieważ wyżej nikt nie kwapi się do badania spraw tylko przesyłają w dół w jasnym też celu.
Rozwiń
Bi
Bi (4 czerwca 2008 o 19:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeszcze tylko nowobogacka warszafka podtrzymuje ruch w Kazimierzu. Inwestorzy zwrócili się do drugiego brzegu. Janowiec coraz droższy. A Kazimierz robi się faktycznie przereklamowaną dziurą. gdzie z turysty chcą tylko wyrwać jak najwięcej pieniędzy.
Rozwiń
~xxxxx~
~xxxxx~ (4 czerwca 2008 o 18:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mieszkam w puławach od 30 lat jestem stałym gościem w kaziku,ten co sprzedał (plac)wart kilka milionów euro za psie pieniądze cwaniaczkowi z kozienic ,powinien odpowiedziec przed sądem.a swoą drogą gdzie jest nik????czy łapuwy w lubelskim sięgają tak daleko???
Rozwiń
olo
olo (4 czerwca 2008 o 07:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech władze robia tak dalej, a zamiast turystów będą mieli.... pusty rynek i obdrapane mury. Ludzie z władz, szukajcie kasy i róbcie coś z tym miasteczkiem bo w oczach, z roku na rok jest.... coraz bardziej obdrapane. Nie wspomnę o tragicznej jakości ulic. Szczerze mówiąc to już wolałbym kocie łby... przynajmniej trzymałyby klimat starego miasteczka, nie to co ten dziurawy asfalt....

Ludzie przyjeżdżają i będą przyjeżdżali coraz rzadziej, bo z roku na rok zamiast na ich oczy "padać" widok coraz ładniejszy, "pada" coraz brzydszy...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!