sobota, 21 października 2017 r.

Puławy

Szeroko zakrojona akcja na akcje

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 sierpnia 2006, 20:16

Mimo, że pracownicy puławskich Azotów jeszcze nie dostali swoich akcji, to chętnych do ich zakupu z dnia na dzień przybywa. W mieście już ogłaszają się osoby, które chcą je masowo skupować. Przedstawiciele spółki jednak przestrzegają - transakcja zawarta w tej chwili może się okazać niekorzystna finansowo.

Bezpłatne akcje Zakładów Azotowych dostanie ok. 6 tys. osób - obecnych i byłych pracowników firmy oraz ich spadkobierców. W sumie rozdzielonych zostanie ponad 2 miliony akcji. Wstępna lista wszystkich osób uprawnionych już powstała. Teraz trwa jej weryfikacja przez Ministerstwo Skarbu. - Chcemy, żeby akcje trafiły do pracowników jeszcze w tym roku - zapowiada Marek Sieprawski, rzecznik Zakładów Azotowych "Puławy”.
Jednak już teraz słupy ogłoszeniowe w mieście pokryły się licznymi ofertami kupna akcji. Każde kusi natychmiastową wypłatą gotówki. Sprawdziliśmy więc, ile oferują ogłoszeniodawcy. - Podpisujemy legalną umowę i od ręki daję połowę obecnej wartości giełdowej akcji - mówi mężczyzna. - My płacimy za notariusza, a pan będzie musiał tylko w przyszłym roku zapłacić 19 proc. podatku - dodaje.

Drugi numer telefonu odbiera mężczyzna aż z Łodzi. - Kiedy do wydawania akcji swoim pracownikom przymierza się jakaś duża firma, interesują się nimi ludzie z całej Polski - tłumaczy. - Ja na puławskim rynku jestem od niedawna. Umowy zawarłem dopiero z ok. 20 osobami, ale koledzy, którzy działają tu dłużej mają dużo lepsze wyniki - opowiada mężczyzna, który podobnie jak ten pierwszy oferuje połowę obecnej wartości giełdowej.
W piątek akcje Azotów na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych kosztowały ok. 52 zł. To znaczy, że od ręki, bez potrzeby oczekiwania na emisję, za jedną dostalibyśmy ok. 25 zł. To kuszące, bo nawet po otrzymaniu akcji do rąk, na obracanie nimi trzeba będzie poczekać aż do 1 lutego 2008 r. - Właśnie dlatego najbardziej niecierpliwi decydują się na sprzedaż akcji już teraz - tłumaczy Marek Sieprawski. - Ale dużo ryzykują, bo cena może jeszcze wzrosnąć. Nie warto ich teraz sprzedawać za tak niewielkie pieniądze.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!