czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Puławy

Urzędnicy muszą oszczędzać

Dodano: 4 marca 2009, 19:31

Pracownicy magistratu mają oszczędzać na prądzie i rozmowach telefonicznych. Skromniejsze mają być też miejskie uroczystości. Władze Puław liczą każdą złotówkę, bo miasto może mieć mniejsze wpływy z podatków.

Światowym kryzysem i jego wpływem na Puławy zajął się powołany przez prezydenta zespół złożony z urzędników i radnych. - Powstał po to, żeby monitorować i oceniać bieżącą sytuację w mieście. Chcieliśmy wiedzieć, czy światowy kryzys odciska już swoje piętno w Puławach - tłumaczy Janusz Grobel, prezydent miasta.

Już na etapie konstruowania tegorocznego budżetu udało się znaleźć 4 miliony oszczędności, przede wszystkim na wydatkach bieżących. Ale to dopiero początek. Swoje programy oszczędnościowe mają przygotować spółki komunalne i inne jednostki budżetowe. - Urzędnicy dostali polecenie, żeby oszczędzali na energii elektrycznej, materiałach biurowych i rozmowach telefonicznych - mówi prezydent Grobel.

Antykryzysowy zespół zaapelował także, aby urządzane w Puławach uroczystości obchodzić skromnie. A wszystko to po to, żeby miasto miało pieniądze na inwestycje. - Bo inwestycjami można napędzać koniunkturę - tłumaczy Grobel.

Oszczędności mają też zabezpieczyć miasto przed skutkami mniejszych wpływów do budżetu. Już wiadomo, że na prowadzenie szkół rząd da miastu o blisko pół miliona mniej, niż planowano. Mniejsze mogą też być wpływy z udziału od podatku dochodowego. Rocznie do budżetu miasta wpływa w ten sposób ok. 5-6 milionów złotych. Lwia część tej kwoty pochodzi od Zakładów Azotowych "Puławy”. A w tym roku z powodu niestabilnej sytuacji na rynku firma nie opublikowała prognoz odnośnie swojego wyniku finansowego. Co gorsza - w ostatnim kwartale ubiegłego roku zanotowała stratę w wysokości 10 milionów złotych.

Tymczasem bezrobocie w powiecie puławskim rośnie. W październiku 2008 r. w Powiatowym Urzędzie Pracy w Puławach było zarejestrowanych 3415 osób bezrobotnych, a w lutym 2009 r. już 4787. Coraz mniej jest też nowych ofert pracy. - Pojawiają się wprawdzie oferty z handlu, ale brakuje tych bardziej atrakcyjnych - przyznaje Krzysztof Gumieniak, dyrektor PUP.

Na szczęście, zwolnień nie planuje największy puławski pracodawca - Zakłady Azotowe "Puławy”. - Naszym priorytetem jest utrzymanie miejsc pracy - zapewnia Grzegorz Kulik, kierownik Działu Komunikacji Korporacyjnej w "Puławach”.

Trudna sytuacja panuje w Przedsiębiorstwie Robót Drogowych, które - jeśli koniunktura się nie poprawi - może zwolnić ok. 40 pracowników. Z informacji przekazanej władzom miasta wynika, że w tej chwili firma wykorzystuje jedynie 1 proc. swoich możliwości produkcyjnych.
Czytaj więcej o:
pab
olej
POlej
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

pab
pab (5 marca 2009 o 13:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nick napisał:
Spółki miejskie Puław i pensje zarządów - to jedno wielkie rozpasanie. Oni zarabiają więcej niż prezydent czy starosta. Dlaczego o tym media nie piszą? Dlaczego tu miasto nie oszczędza? Czyżby dlatego że to synekury ważne politycznie, szczególnie przed kolejnymi wyborami?


Mylisz się. Tygodnik Teraz Puławy pisał w ubiegłym roku o wysokościach pensji prezesów spółek komunalnych w Puławach i o tym, że w niektórych przypadkach są one wyższe od pensji prezydenta.
Rozwiń
olej
olej (5 marca 2009 o 08:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[size="7"][/size]darmozjady!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![color="#FF00FF"][/color]
Rozwiń
POlej
POlej (5 marca 2009 o 07:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeszcze nie.Szukam nowych inteligiętnych i rozwojowych osób jak Ty!
Rozwiń
nick
nick (5 marca 2009 o 07:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Spółki miejskie Puław i pensje zarządów - to jedno wielkie rozpasanie. Oni zarabiają więcej niż prezydent czy starosta. Dlaczego o tym media nie piszą? Dlaczego tu miasto nie oszczędza? Czyżby dlatego że to synekury ważne politycznie, szczególnie przed kolejnymi wyborami? A czy PO obsadziła już wszystkie miejsca w radach nadzorczych czy jeszcze nie?
Rozwiń
puławianin
puławianin (5 marca 2009 o 06:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Pracownicy magistratu mają oszczędzać na prądzie i rozmowach telefonicznych. Skromniejsze mają być też miejskie uroczystości"

--- a propos uroczystości - co prawda nie dotyczy to uroczystości miejskich dla mieszkańców, ale uroczystości "urzędowych". Kiedyś wlazłem do Starostwa - wydział budownictwa - coś załatwić. Były imieninki, zaś towarzystwo takie roześmiane, że Urzędniczek, który pofatygował się do mnie z miną jak by mnie chciał zabić (oderwałem go od stołu) w zasadzie mnie spławił.... odsyłał mnie tam, skąd mnie tu przysłali.... za to powinni się wziąć.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!