poniedziałek, 23 października 2017 r.

Puławy

Wygwizdaliśmy Janasa

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 czerwca 2006, 13:17

Rozmowa z Tomaszem Capałą (na zdjęciuz lewej) z Gołębia, który był na trwających w Niemczech Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej

• Jaki mecz oglądał pan na mundialu?
- Razem z Pawłem Kamolą, kolegą z Gołębia, pojechałem na ostatni mecz reprezentacji Polski na niemieckich mistrzostwach, z Kostaryką w Hannoverze. Niesamowite przeżycie! Na stadionie 43 tys. ludzi, z czego większość to Polacy. Niesamowity doping, ciągłe śpiewy. No i zwycięstwo naszej drużyny.
• Miał pan szczęście, bo trafił pan na jedyny wygrany przez Polaków mecz...
- Jadąc do Niemiec znałem już sytuację w naszej grupie. Wiadomo było, że mecz z Kostaryką jest o pietruszkę. Ale też o honor. I tak było. Polscy kibice świętowali zwycięstwo, jakbyśmy zdobyli mistrzostwo świata. Razem z Niemcami wyszliśmy po meczu na ulice Hannoveru, wszyscy tańczyli i bawili się.
• I nie było żadnych ekscesów?
- Absolutnie nie. Niemcy byli zszokowani postawą polskich fanów na mundialu. Nie spodziewali się tego. Nawet na meczach, gdzie naszym kibicom nie szło najlepiej, sprawili się na medal. Przecież mecz z Kostaryką też zaczął się źle, bo straciliśmy bramkę. A mimo to nikt na trybunach nie tracił nadziei, wszyscy dopingowali z całych sił. Jedynie trener Paweł Janas dostał zasłużoną porcję gwizdów.
• Był pan wcześniej na podobnej imprezie?
- Od pięciu lat regularnie jeżdżę na mecze naszej drużyny narodowej. Byłem nawet na meczu z Anglią w Manchesterze. Ale na mistrzostwach świata nigdy jeszcze nie byłem. Tego, co się tam dzieje, nie da się porównać z żadną inną imprezą sportową. Jeśli tylko będę miał możliwość, pojadę na następny mundial, za cztery lata do Republiki Południowej Afryki. Oby z udziałem naszych piłkarzy!

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!