wtorek, 17 października 2017 r.

Puławy

Wylągi: Błąd na mapie pokrzyżował plany budowlane

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 sierpnia 2011, 20:46

Firma, do której należą linie energetyczne, na razie nie chce komentować tej sytuacji. (getwired / s
Firma, do której należą linie energetyczne, na razie nie chce komentować tej sytuacji. (getwired / s

Linia wysokiego napięcia przebiega przez środek działki, na której mieszkaniec miejscowości Wylągi (gmina Kazimierz Dolny) chciał zbudować ośrodek agroturystyczny. Ale w dokumentacji terenu nie ma o tym nawet słowa.

>> Nowa wersja portalu DziennikWschodni.pl - przetestuj i wyślij opinię

– Zaprojektowanie budynku zleciłem architektowi – mówi Piotr Szatkowski, właściciel działki. – Oparł się na dokumentacji dostępnej w starostwie w Puławach. Dopiero potem okazało się, że na mapach geodezyjnych linia energetyczna przebiega wzdłuż granicy działki, a w rzeczywistości przechodzi przez nią po skosie.

W ten sposób stracił 40 tys. zł, które zainwestował w projekt i zaczął ustalać, skąd wzięła się różnica pomiędzy mapami, a stanem faktycznym.

– Okazało się, że w latach 1989–1990, kiedy właścicielem działki była inna osoba, właściciel linii po uzyskaniu zgody na jej remont przeprowadził przebudowę linii – tłumaczy Piotr Szatkowski, który zwrócił się w tej sprawie do lubelskiego oddziału PGE Dystrybucja. – Zaproponowali, że mogę przebudować linię, ale na własny koszt.

Próbował zainteresować swoim problemem nawet nadzór budowlany, ale inspektorat nie miał podstaw, żeby wszcząć postępowanie.

– Linia nie kwalifikuje się do rozbiórki – informuje Elżbieta Dudzińska, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Puławach.

Właściciel działki zdecydował w końcu, że skieruje sprawę do sądu. Nie może jednak zrozumieć, dlaczego urząd wydaje nieaktualne mapy geodezyjne. – Pod tą mapą podpisał się przecież radca prawny – zauważa.

Starostwo tłumaczyło nam, że nie kontroluje na bieżąco inwestycji prowadzonych w terenie. Opiera się tylko na informacjach, które do wpływają do urzędu.

– Jeśli inwestor zgłasza firmie, że chce mapę do celów projektowych, to my przygotowujemy jej kopię. Geodeta wynajęty przez inwestora idzie z nią w teren – wyjaśnia nam Danuta Struska ze Starostwa Powiatowego w Puławach. – Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy coś jest źle naniesione na mapę, bo my nie chodzimy w teren i nie sprawdzamy tego na działkach.

Nie można mieć nawet pewności, że wszystkie dokumenty związane z przebudową linii energetycznej znajdują się w jednym archiwum. W latach dziewięćdziesiątych pozwoleniami na budowę zajmowała się gmina Kazimierz Dolny.

– Część akt została nam przekazana, ale nie mamy nawet spisu, co zawierają – poinformował nas Bogusław Skocz, kierownik Wydziału Architektury i Budownictwa w Starostwie Powiatowym w Puławach.

Firma, do której należą linie energetyczne, na razie nie chce komentować tej sytuacji.

– Obecnie toczy się postępowanie sądowe w przedmiotowej sprawie i obie strony oczekują na wyrok rozstrzygający. Z uwagi na ten fakt, nie udzielamy informacji – informuje Dorota Szkodziak z biura komunikacji PGE Dystrybucja S.A. Oddział Lublin.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Jerzy Lenartowicz
mn
masabitumiczna
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Jerzy Lenartowicz
Jerzy Lenartowicz (17 października 2011 o 18:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Polska Zjednoczona Partia Robotnicza moją ukochaną partią komunistyczną!

Nigdy nie wstydziłem się mojej przynależności do PZPR.

PZPR jestem bardzo wdzięczny.

Członkiem mojej ukochanej partii PZPR byłem przez 18 lat.

Do PZPR wstąpiłem w dniu 22 lipca 1972 roku i byłem jej członkiem do samego końca, czyli smutnego 1990 roku.

Do wstąpienia do PZPR namówił mnie mój Ojciec i Brat.

PZPR miała dla członków świetny program mieszkaniowy.

Od PZPR-u dostałem darmowe mieszkanie bez kolejki.

Po prostu wiedziałem jak się w życiu dobrze ustawić.

Nieudacznicy potrafią mi tylko zazdrościć.

Jestem dumny, że byłem w PZPR!

Służę wiernie komunistycznej sprawie jak prawdziwy komunista i za to jestem obecnie represjonowany!

www.lenartowicz-pzpr.cba.pl

Mój telefon: 609 146 746

Mail: majulena@wp.pl

Jerzy Lenartowicz
Rozwiń
mn
mn (7 października 2011 o 18:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
JERZY LENARTOWICZ & MAŁGORZATA GÓRSKA- LENARTOWICZ z PUŁAW

Rewizja policji w mieszkaniu
towarzysza Jerzego Lenartowicza komucha z PZPR-u

www.lenartowicz-pzpr.cba.pl

Uprzejmie informuję, że pan Jerzy Lenartowicz i pani Małgorzata
Górska- Lenartowicz to najbliżsi w Puławach najbliżsi
współpracownicy dla poseła Prawa i Sprawiedliwosci pana
Jarosława Żaczka. Poseł Jarosław Żaczek ma w Puławach Biuro
Poselskie PiS na ul. 3 Maja (w Domu Rzemiosła). Asystentem
społecznym w tym biurze jest pani Małgorzata Górska
Lenartowicz.

Małgorzata Górska Lenartowicz, Jerzy Lenartowicz oraz Józef
Sidoruk są to osoby które w latach 1990-2010 zajmowały sie
kierowaniem zorganizowanej grupy przestępczej. Grupa ta w latach
1990-2010 sfałszowała od 50 tys do 100 tys podpisów na listach
różnych komitetów wyborczych. Fałszowano podpisy zarówno dla
komitetów ze skrajnej lewicy i skrajnej prawicy. Przestępcy
czerpali z tego tytułu korzysci materialne.

W mieszkaniu tych osób policja przeprowadziła rewizję w
poszukiwaniu dowodów na przestępczą działalnosć w latach
1990-2010 związaną z wykradaniem danych osobowych oraz
komercyjnym fałszowaniem podpisów dla różnych komitetów
wyborczych.

Mam nadzieję, że moja działalnosć pomoże w oczyszczeniu sceny
wyborczej z różnego typu szumowin społecznych i osób jakie dopusciły się przestępstw przeciwko wyborom oraz przeciwko Polskiemu Państwu.

Uprzejmie informuję, że Poseł Jarosław Żaczek od wrzesnia 2006 wielokrotnie informowany był o fakcie, że wobec Jego najbliżsych współpracowników policja i prokuratura prowadzi dochodzenie o czyny kryminalne. Posłowi Jarosławowi Żaczkowi fakt ten wcale nie przeszkadzał w tym aby osoby te prowadziły w Jego imieniu działalnosć pod szyldem Prawa i Sprawiedliwości.

A co na to partia która na swoje sztandary wypisała szczytne hasło "Prawo i Sprawiedliwosć"?
Rozwiń
masabitumiczna
masabitumiczna (18 sierpnia 2011 o 22:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Takie sytuacje mają miejsce jak się wybiera geodetę do sporządzenia mapy do celów projektowych na podstawie ceny za 300-400 złotych otrzymuje się ksero (często nawet nie porównane w terenie), a za 500-600 można dostać porządną mapę i to w wersji numerycznej. Szkoda, że ludzie się o tym przekonują jak coś pójdzie nie tak jak w tej sytuacji. Planując inwestycję liczoną w setkach tysięcy złotych (choćby zwykły dom) warto zapłacić trochę więcej i mieć mapę od geodety, który jedzie w teren i mierzy istniejące na mapie elementy. Bo nawet jak coś na pierwszy rzut oka jest takie samo w terenie i na mapie, a w rzeczywistości jest przesunięte np. o pół metra, co w niektórych przypadkach ma duże znaczenie... Swoją drogą dziwie się instytucjom, które stawiają słupy, kładą światłowody i nie zlecają inwentaryzacji... chyba tylko gazownicy tego pilnują w 100%...
Rozwiń
Pietrek
Pietrek (16 sierpnia 2011 o 13:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Aby rozpocząć projektowanie należy dysponować aktualną mapą do celów projektowych.
Taką mapę sporządza geodeta dla projektanta na wniosek Inwestora.
Jeżeli jest to linia napowietrzna to musi być naniesiona trasa przebiegu tej linii.
Nie zwalnia to jednak projektanta z obowiązku bycia na działce.
Najprawdopodobniej geodeta nie zaznaczył tej trasy ze względu na dużą rozpiętość między słupami (słupy muszą być naniesione) znajdującymi się na innych działkach nie widocznych na tej mapce do celów projektowych.
Chyba że też nie pojawił się na miejscu tylko zrobił xero z mapy zasadniczej i się podpisał - historia zna takie przypadki...
Z opisu wynika że jakaś linia elektryczna tam była (mniejsza o to czy przed czy po remoncie) zapisy w warunkach technicznych jakim powinny podlegać budynki i ich usytuowanie mówią o odległościach od tej linii w zależności od jej napięcia...Z tego co pamiętam są to znaczne odległości opisane też w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego i może być tak że te warunki i zapisy w planie dyskwalifikują budowę na tej działce czegokolwiek.
Dziwię się Inspektorowi Nadzoru Budowlanego....Za wykonanie ściany, budynku o 20cm kierownicy budowy dostają od Nadzoru surowe kary...A tu taki słup Zakład Energetyczny sobie przesunął i Pani Elżbieta twierdzi że nie nadaje się do rozbiórki.I ma rację bo to jest ostateczność, ale za nie zainwentaryzowanie i użytkowanie linii wysokiego napięcia to co najmniej jakiś paragraf jest.
Ale w tym wypadku to jest Zakład Energetyczny, co innego zwykły obywatel któremu szybciej można wydać nakaz do rozbiórki (płot,dom,altanka itp - co doniesie dobry sąsiad).
Przedstawienie tematu nie precyzyjne, takie pół prawdy...
Rozwiń
czytelnik
czytelnik (15 sierpnia 2011 o 22:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='WuJo' timestamp='1313315683' post='514435']
Wygląda na to, że niedouczony Redaktor pisze bzdury. Jeśli nie jest pewien jak wygląda procedura, należy sprawdzić co wymyślił sobie nawiedzony czytelnik. To nie urzędnik winien a architekt jeśli projektował na nieaktualnej mapie. Wypadałoby też projektantowi pogratulować wygodnictwa. Na dodatek twierdzenie, że to radca prawny potwierdza kopię mapy to idiotyzm. Jednym zdanien ta notatka to stek bzdur.
[/quote]


Jezeli ta notatka to bzdura to dlaczego również Gmina odrolniła działkę dokładnie w tym miejscu gdzie przebiega linia
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!