czwartek, 19 października 2017 r.

Puławy

Wypadek na terenie Zakładów Azotowych Puławy, pięć osób w szpitalu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 grudnia 2013, 12:54
Autor: łm, PAP

Do wypadku doszło w środę rano na terenie Zakładów Azotowych Puławy. Do szpitala trafiło pięć osób, jedna jest w bardzo ciężkim stanie.

Dramat rozegrał się po godz. 8 w hali należącej do firmy budowlanej Mezap, która działa na terenie zakładów.

– We wtorek odbywały się tam prace przy konserwacji 3,5-metrowego zbiornika. Dzisiaj rano były kontynuowane. Jeden z pracowników wszedł do środka zbiornika i stracił przytomność - mówi Krzysztof Morawski ze Straży Pożarnej w Puławach.

44-latkowi z pomocą ruszyło czterech kolegów. Na miejsce przyjechała straż pożarna. Po reanimacji udało się uratować mężczyznę. Zabrała go karetka. Do szpitala z objawami zatrucia trafili też pozostali czterej pracownicy firmy.

- Jedna osoba jest nieprzytomna, w stanie skrajnie ciężkim przebywa na oddziale intensywnej opieki medycznej. Stan pozostałych czterech pracowników jest stabilny. Dwie osoby przewiezione zostaną na oddział toksykologii szpitala w Lublinie, a dwie zostaną w Puławach na obserwacji” – powiedziała PAP z-ca dyr. szpitala w Puławach Ewa Warchoł-Sławińska.

Straż zakładowa ewakuowała 50 osób pracujących w hali i jej pobliżu. Strażacy stwierdzili w hali małą ilość tlenu i obecność siarkowodoru. Przyczyna zatruć nie została jednak ostatecznie ustalona. Na miejscu była inspekcja pracy.

"Nikt nie powinien tam wchodzić"

Jak wyjaśnił prezes spółki Mezap Andrzej Kozak, stalowy zbiornik wysokociśnieniowy wykonywany dla odbiorcy z Niemiec, znajdował się w ostatniej fazie produkcji. Poprzedniego dnia jego ściany pokryte zostały przez zewnętrzną specjalistyczną firmę chemikaliami w celu ich trawienia i pasywacji. - Przez 24 godziny po tym, nic przy tym zbiorniku nie trzeba było robić. Nikt nie powinien był tam wchodzić – powiedział PAP Kozak.

O sprawie powiadomiona została prokuratura. - Policja prowadzi czynności na miejscu, po ich zakończeniu będzie wszczęte postępowanie, które wyjaśni czy doszło do wypadku przy pracy i jego okoliczności – powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Beata Syk-Jankowska.
Spółka Mezap to dawny wydział mechaniczny Zakładów Azotowych w Puławach. Obecnie należy do grupy Mostostal Puławy.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
mezapowiec
(36) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 grudnia 2013 o 20:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

.................

Rozwiń
Gość
Gość (16 grudnia 2013 o 20:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

o czym ty mówisz,opamiętał?już jest opracowana oficjalna wersja zdażeń zwalająca całą winę na tego co już się nie obroni. :(

Po kolejnym wypadku na terenie waszej spółki czas aby ktoś się opamiętał i poniósł odpowiedzialność ( byle by nie był to pracownik fizyczny) bo on jest tu niewinni. Odpowiedzialność ciąży na kadrze która liczy tylko na duże zyski i na koniec roku na dewidędę.    

dzisiaj słyszałem rozmowe dwuch starych pracowników mezapu.mówili o misrzach i jeden z nich skomentował to tak

,,ale się dali za kasę zeszmacić"

myślę że miał rację,przcież syn jednego z nich brał udział w tym wypadku i niczego  to go nie nauczyło.dalej liczy się tylko to co ,,karwa'' powie ,innej prawdy nie ma.to jest kolejna tragedia.

nie wiem co musiałoby się wydażyć aby ci,, ludzie ''się ocknęli

Rozwiń
mezapowiec
mezapowiec (16 grudnia 2013 o 19:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

aż strach pomyśleć co by było gdyby wszedł.....


aż strach pomyśleć co by było gdyby wszedł  tam ktoś na nocnej zmianie.

Rozwiń
mezapowiec
mezapowiec (15 grudnia 2013 o 20:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

50.osob pracowało na hali i wdychalo ten syf,na nocnej zmianie również.a propo tych przekładek to kilka godzin wcześniej właśnie na nocy inny kolega miał te przekładki montować,ale on jest stary lis,nikogo się nie boi,i powiedział ze ma w d.. Tam wchodzić,a ten się bal postawić,i teraz jest war

aż strach pomyśleć co by było gdyby wszedł.....

Rozwiń
zefira
zefira (15 grudnia 2013 o 19:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A Pani Kadrowa tam namadrzejsza w całych azotach pracuje i zasad BHP nie dppilnowała,przecież ona wszechwiedzaca!!!!

Jak ona się nazywa???

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (36)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!