piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Puławy

Zabił dziewczynę, stanie przed sądem

Dodano: 2 lipca 2008, 08:51

Wkrótce ruszy w Lublinie proces mieszkańca Góry Puławskiej oskarżonego o utopienie w Wiśle swojej 21-letniej dziewczyny. Grozi mu do 25 lat więzienia.

Puławscy prokuratorzy w miniony wtorek wysłali do lubelskiego sądu akt oskarżenia w sprawie 26-letniego Piotra M. z Góry Puławskiej. Mężczyzna jest oskarżony o to, że przewidując możliwość zabicia i godząc się na to, wepchnął Małgorzatę M. do Wisły. Dziewczyna utonęła. - Za ten czyn grozi mu od 8 do 25 lat więzienia - mówi Dariusz Lenard, prokurator rejonowy w Puławach.

Do tragedii doszło 31 marca. Wszystko zaczęło się od wspólnej libacji alkoholowej kilku osób w Puławach. Kiedy towarzystwo zaczęło się rozchodzić, Piotr M. i Małgorzata M. wspólnie poszli na most na Wiśle. Potem skręcili w kierunku poprzecznej tamy na rzece służącej do jej regulacji. Tam dalej pili alkohol.

W pewnym momencie doszło do kłótni. Małgorzata stała tyłem do rzeki. Wtedy jej chłopak wepchnął ją do wody. Dziewczyna nie miała żadnych szans na ratunek.

Rodzina 21-latki zgłosiła zaginięcie. Tymczasem jej chłopak udawał, że nic się nie stało. Policjantom nie puścił pary z ust, a znajomi którzy pili z nimi alkohol, nie mieli pojęcia, gdzie może być Małgosia. Dopiero po miesiącu jej ciało znalazł wędkarz, który łowił ryby na Wiśle w Borowej. To aż 19 kilometrów od Puław.

Na jej ciele nie było żadnych śladów obrażeń, jednak policjanci podejrzewali, że śmierć może nie być przypadkowa. Jedną z osób typowanych jako potencjalny podejrzany był Piotr M.

Sprawa wyjaśniła się dopiero półtora miesiąca temu. 26-latek był przesłuchiwany w innej sprawie, w której był podejrzany o kradzież psa. Przy tej okazji policjanci zapytali go ponownie o Małgorzatę M. I dopiero wtedy mężczyzna przyznał, że to właśnie on wepchnął ją do rzeki. - Wówczas ujawnił to, co do tej pory mieliśmy jedynie jako poszlaki - mówił nam wówczas Dariusz Lenard.

Piotr M. do wszystkiego się przyznał, a podczas wizji lokalnej pokazał dokładnie, co się wydarzyło na tamie. Jak mówił, w momencie zdarzenia był mocno pijany.

W trakcie śledztwa mężczyzna został przebadany przez biegłych psychiatrów, którzy orzekli, że jest zdrowy.
Czytaj więcej o:
nika
iwona
ktos
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

nika
nika (2 lipca 2008 o 19:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ZGODZE SIE Z KOMENTARZAMI WYZEJ DZISIAJ NIE MA SPRAWIEDLIWOSCI POBYT W WIEZIENIU TO DLA NIEKTORYCH WCZASY MAJA WIEKSZE PRAWA NIZ OFIARY. TO JEST CHORY SYSTEM!
Rozwiń
iwona
iwona (2 lipca 2008 o 13:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
DOZYWOTNIE WIEZIENIE A ŁEB ZA ŁEB A NIE BEDZIE ZYŁ ZA MOJE PODATKI I JESZCZE STRAJKOWAŁ ZE CELA ZACIASNA ALBO KOMPUTERA NIEMA UBIC GNOJA
Rozwiń
ktos
ktos (2 lipca 2008 o 11:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
SKORO TO ZROBIŁ I SIE PRZYZNAŁ TO CZEMU CHOWA TWARZ, ODWAGĘ MIAŁ ZABIĆ TO NIECH TERAZ ODWAZY NA UJAWNIENIE SIĘ, TAKA KARA JAKA MU GROZI TO ZA MAŁO, DOZYWOCIE POWINIEN DOSTAĆ I KRZESŁO ELEKTRYCZNE TAK JAK WIELU NA TYM ŚWIECIE MOŻE BY SIE NAJPIERW ZASTANOWILI PRZED DOKONANIEM CZEGOS TAKIEGO
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!