czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Puławy

Zatruli się chemikaliami w pracy, kto zawinił?

Dodano: 15 grudnia 2013, 17:04

Po wypadku w puławskiej firmie Mezap pracownik oskarża pracodawcę o nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa. Dyrekcja odpiera zarzuty.

Sprawę środowego wypadku w hali Mezap bada inspekcja pracy. Nieprzytomnego pracownika firmy zabrało do szpitala pogotowie. Czterej kolejni, którzy próbowali go ratować, również trafili do szpitala. Wszyscy zatruli się oparami z chemikaliów, które znajdowały się wewnątrz zbiornika. Mezap miał go dostarczyć niemieckiej firmie. – Nie udało nam się jeszcze ustalić czy pracownik wszedł do zbiornika celowo, czy do niego wpadł – informuje Krzysztof Goldman z Okręgowej Inspekcji Pracy w Lublinie.

– Wszedł do środka, żeby przygotować zbiornik do odbioru przez zamawiającą firmę – mówi tymczasem jeden z pracowników Mezapu, który skontaktował się z naszą redakcją. – Pracownicy dostali takie polecenie – stwierdza kategorycznie.

Przedstawiciele Mezapu przekonują jednak, że pracownikom wydawane były zupełnie inne polecenia. Do zbiornika mieli się nawet nie zbliżać. – Trudno mi powiedzieć, dlaczego znaleźli się w jego pobliżu – mówi Zbigniew Stępniak, dyrektor produkcji w Mezapie.

– Dotychczas przesłuchaliśmy jednego pracownika. Według niego mistrz produkcji wiedział o tych pracach, ale zakładano że uda się je zrobić bez wchodzenia do zbiornika – mówi Krzysztof Goldman z OIP.

– On musiał wejść do środka, nie było innego sposobu wykonania tych prac – twierdzi z kolei pracownik Mezapu, z którym rozmawialiśmy.

Twierdzi też, że prace z chemikaliami w ogóle nie powinny być prowadzone w zamkniętej hali, a na świeżym powietrzu. – Dzień wcześniej zgłaszaliśmy to do pracownika BHP i dyrektora Stępniaka. Jedyne co zrobili, to otworzyli drzwi do hali. Należało sprawdzić stężenie gazów, a nikt tego nie zrobił – zarzuca pracownik Mezapu.

Pracownicy puławskiej firmy przygotowywali zbiornik do odbioru, ale prace z chemikaliami prowadził na terenie Mezapu (podczas innych zmian) podwykonawca, firma zewnętrzna z Torunia. – Firma Telox przedstawiła nam atesty i oświadczenia, z których wynikało, że nie ma zagrożenia dla życia i zdrowia ludzkiego – tłumaczy Zbigniew Stępniak z Mezapu.
Czytaj więcej o:
były pracownik mezapu
mezap
gosc
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

były pracownik mezapu
były pracownik mezapu (2 stycznia 2014 o 11:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak mogli się zatruć ??? Jeżeli dobrze pamiętam to na terenie mezapu nie ma czynników szkodliwych-(zawsze to powtarzano!). A to że spawacze nie używają wyciągów (lub sporadycznie w zbiorniku) , że chala zimą jest szczelnie zamykana - bo zimno , że na nadmuchy do spawania kwasówki lub tytanu wypuszczane są hektolitry azotu i argonu (napewno brakuje tlenu ,bo nawet papierosy nie chciały się palić) , że malowania bardzo drarzniącymi nos farbami odbywają się w czasie pełnej obsady , że w końcu trawienie i pasywacja potężnych powierzchni kwasoodpornych zbiorników odbywa się też na wspólnej hali-oczywiście to nie szkodliwe !. Podobno firma telox przedstawiła certyfikaty. Każdy kto pracował wie że po wizycie tej firmy ptaki które wpadły na halę rano były już martwe.Oczywiście w gabinecie u pana prezesa nie śmierdzi , a przez kamerki widać tylko ,,ukrywających się za słupami leni''. Pytanie ? czy owego dnia gdy było wiadomo że nie jest wolno pracować w tym zbiorniku P.Prezes nie zauważył prowadzonych tam prac? - czy? nie było widać że zbiornik jak i teren w okół niego nie był należycie zabezpieczony ..... wiele wiele pytań. Pracownicy obódżcie się ! prowadzą was jak owce na rzeź

Rozwiń
mezap
mezap (19 grudnia 2013 o 19:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Do zbiornika mieli się nawet nie zbliżać. - Trudno mi powiedzieć dlaczego znaleźli się w jego pobliżu.

hahahaha kpina kpina kpina !!! sam widziałem jak ekipa kilku osobowa feralnego dnia rozbierała rusztowanie, które było przy zbiorniku, a szanowny pan dyrektor stał 5 metrów obok. Było to przed godziną 7... wszystko jest na kamerach..yyyyyyy przeparaszam pewnie do tej pory BYŁO, bo to takie niewygodne przecież.

Rozwiń
gosc
gosc (17 grudnia 2013 o 15:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dymac Stępniaka i Filipka. Ludzie nie bójcie sie to są smiecie.


jak oni to smiecie, to jak nazwiesz siebie? - moze odpad?
Rozwiń
ZZZ
ZZZ (16 grudnia 2013 o 19:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dymac Stępniaka i Filipka. Ludzie nie bójcie sie to są smiecie.

Rozwiń
Ja
Ja (16 grudnia 2013 o 12:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Na innym forum ktoś pisał, że jeden z tej piątki zmarł.

W artykule nic na ten tema nie pisze. To dziwne.

Jak jest naprawdę?

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!