sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Puławy

ZUS wreszcie pomoże kobiecie oszukanej przez pracodawcę

Dodano: 4 sierpnia 2009, 17:23

Joanna Krupniewska dostanie pomoc z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Po ponad pół roku urzędnicy stwierdzili, że kobieta rzeczywiście pracowała i należy się jej świadczenie chorobowe.

– Po przeanalizowaniu wszystkich dokumentów i zebraniu zeznań świadków oddział ZUS w Gdańsku zdecydował o wypłacie pani Joannie zasiłku chorobowego – informuje Wojciech Andrusiewicz z biura prasowego centrali ZUS. Tym samym ZUS potwierdził to, o czym pisaliśmy już trzy tygodnie temu.

Joanna Krupniewska z Góry Puławskiej podpisała umowę o pracę z firmą Tytan, która prowadziła w Puławach restaurację Willa Cienista. Pracowała tam przez rok. Kiedy w listopadzie ub. roku w związku z ciążą poszła na zwolnienie okazało się, że pracodawca nigdy nie płacił za nią składek ZUS.

Kobieta została na lodzie. Jej rodzina musiała się utrzymywać wyłącznie z pensji męża. – W trakcie ciąży lekarze robili mi badania wyłącznie z dobrej woli – mówi Joanna Krupniewska. – Bo przecież formalnie nie byłam ubezpieczona.

Pani Joanna postanowiła wyjaśnić sprawę do końca. Na początku grudnia ub. roku inspekcja pracy przekazała jej sprawę z Lublina do Gdańska, bo tam mieści się formalnie siedziba pracodawcy. Do Gdańska przekazał sprawę także ZUS. Tamtejsi urzędnicy aż do tej pory ustalali, czy pani Joanna rzeczywiście… pracowała.

Dlaczego trwało to tak długo? Bo – zdaniem ZUS – sprawa jest bardzo skomplikowana.
– Zawarta umowa nie była podpisana przez pracodawcę. Osoba, która ją sygnowała, nigdy nie była upoważniona do działania w imieniu pracodawcy – tłumaczy Andrusiewicz.

Joanna Krupniewska cieszy się jednak, że wreszcie otrzyma należne jej pieniądze. – Jestem pewna, że gdyby nie media, sprawa ciągnęłaby się dalej – mówi.

Tymczasem okazuje się, że niepłacenie składek może Tytanowi ujść na sucho. Wszystko przez to, że firma od kilku lat nie ma już żadnych władz. – Ja byłem w niej prezesem 5 lat temu. W tej chwili nie jestem z Tytanem związany – ucina Janusz Witczak. A to właśnie jego, jako przedstawiciela pracodawcy wskazywała pani Joanna.

Niepłaceniem składek przez firmę Tytan zajmowała się prokuratura, ale w poniedziałek sprawę umorzyła. – Nie było podstaw do postawienia komukolwiek zarzutów – informuje Ryszard Kaczorowski z Prokuratury Rejonowej Gdańsk Śródmieście.

– Kiedy otrzymamy postanowienie prokuratury, będziemy mogli się do niego odnieść – mówi z kolei Jolanta Zedlewska z Okręgowej Inspekcji Pracy w Gdańsku, która złożyła na firmę Tytan doniesienie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!