wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Rolnictwo

Coraz więcej hodowców stawia na alpaki. Też w Lubelskiem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 marca 2012, 18:44

Rozalia Mancewicz, Miss Polonia 2010, z alpakami z gospodarstwa agroturystycznego jej rodziców w Pom
Rozalia Mancewicz, Miss Polonia 2010, z alpakami z gospodarstwa agroturystycznego jej rodziców w Pom

Pierwsze alpaki przyleciały do Polski w 2004 r. Dziś stado Mariusza Wierzbickiego we wsi Bujenka koło Ciechanowca na Podlasiu liczy 140 sztuk. Wciąż jest największe w Polsce, ale już nie jedyne.

– Dziś w Polsce, oprócz mojej, są już trzy duże fermy alpak: koło Ślesina, Kalisza i Częstochowy – mówi Mariusz Wierzbicki. Alpaki można spotkać też w gospodarstwach na Lubelszczyźnie. – Moje zwierzęta pojechały do trzech miejsc niedaleko Lublina, w tym do mini zoo – dodaje.

Co ciekawe, hodowlą tych zwierząt w Europie rzadko zajmują się rolnicy. – Takie fermy prowadzą na przykład lekarze czy prawnicy, dla których to dodatkowe źródło dochodu – mówi hodowca z Bujenki.

Według Wierzbickiego, na hodowli alpak można dobrze zarobić, gdy stado liczy co najmniej 50 sztuk. – Na Zachodzie opłacalne są też mniejsze stada. Ale przy takich gospodarstwach zwykle znajduje się sklepik, który sprzedaje wyroby z wełny – tłumaczy.

Wełna z alpak, jakością porównywana z kaszmirem, angorą czy moherem, jest bardzo droga. Kilogram "surówki” kosztuje 100-150 zł, ale za przetworzoną włóczkę trzeba już zapłacić od 900 do 1300 zł.

– Wełna z alpak jest dwa razy cieplejsza od owczej. Jest też znacznie bardziej wytrzymała i bardzo miękka – tłumaczy Wierzbicki.

Alpaki rasy huacaya (bardziej puszysta ) strzyże się raz w roku, a suri (włosy przypominają dready) co drugi rok. Z jednego zwierzęcia można uzyskać od 3 do 5 kg wełny.

– Wcześniej mieliśmy problem ze zbytem, bo mało kto w Polsce słyszał o wełnie z alpak. Ale w tym roku sprzedaliśmy już ponad tonę. Wszystko, co mieliśmy w magazynie – mówi hodowca.

Znakomita wełna to nie jedyna zaleta tych sympatycznych zwierząt z Ameryki Południowej. Alpaki są bardzo mało wymagające. Można je hodować nawet na ziemiach V-VI klasy. – W Andach żyją na wys. 4 tys. metrów, więc w znacznie gorszych warunkach – mówi Wierzbicki. – Dla stada stu sztuk wystarczą 3 hektary łąk.

Alpaki są nie tylko tanie w utrzymaniu, ale też rzadko chorują. – Raz w miesiącu moje zwierzęta dostają zastrzyk z multiwitaminy. A dwa razy do roku odrobaczamy je – tłumaczy hodowca.

Niestety, rasowe zwierzęta są drogie. Samica w ciąży kosztuje ok. 7 tys. zł. – Samce są tańsze. Można je kupić już za 2-3 tys. Ale to takie "kundelki”, nie do rozrodu – mówi Wierzbicki.

Inwestycja w rasowe alpaki dość szybko się zwraca. Zwierzęta te żyją do 20–25 lat. Choć ciąża trwa 11, 5 miesiąca, to samica może rodzić młode co roku. Rynek żadnego europejskiego kraju jeszcze się alpakami nie nasycił.

– Ciągle mam zamówienia na nowe zwierzęta – mówi Wierzbicki. – Podpieramy się transportami z Chile, ale to wciąż za mało.

Alpaki świetnie sprawdzają się w agroturystyce, rehabilitacji dzieci i osób starszych. Są łagodne, nie gryzą, nie kopią, bardzo rzadko plują. Bez problemu dogadują się z innymi zwierzętami i są ekologiczne.

– Nie wyrywają trawy jak owce czy kozy, tylko przygryzają ja jak kosiarka. Załatwiają się tylko w jednym, góra dwóch miejscach na łące. A wełna ma naturalny tłuszcz, więc wyroby z alpaki można prać bez detergentów – wylicza zalety alpak Wierzbicki.

Lada dzień zarejestruje się Polski Związek Hodowców Alpak. W maju lub w czerwcu związek chce zorganizować na SGGW pierwszą w naszym kraju wystawę tych zwierząt.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (4 listopada 2017 o 09:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Cześć, Jesteśmy tu po raz kolejny, aby kupić nerki dla naszych pacjentów i zgodzili się zapłacić dobrą sumę pieniędzy każdemu, kto chce ofiarować nerki, aby je uratować i tak Jeśli jesteś zainteresowany byciem dawcą lub chcesz uratować Życie, musisz napisać do nas na e-mailu poniżej. Jest to okazja, aby być bogatym w porządku, zapewniamy i gwarantujemy 100% bezpieczną transakcję z nami, wszystko odbywa się zgodnie z prawem nakłaniającym dawców nerek. Więc marnuj więcej czasu, uprzejmie napisz do nas na irruaspecialisthospital20@gmail.com Irrua Specialist Teaching Hospital.
Rozwiń
Gość
Gość (27 lipca 2016 o 09:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bardzu pienknie, kcialam by gudovac. Pzeprosam ne jestem polka.
Rozwiń
Gość
Gość (6 czerwca 2016 o 07:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bardzo fajny artykuł – dużo o tym jak zarabiać posiadając pasję do zwierząt tu ***s://jakzarabiacjakoszczedzac.blogspot.com
Rozwiń
Gość
Gość (14 czerwca 2015 o 21:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dlaczego samce są droższe niż samce??
Rozwiń
tamtam
tamtam (2 września 2013 o 18:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Witam wszystkich :)

Jezeli o mnie chodzi, to interesuje mnie tylko posiadanie takiej "maskotki", no moze dwoch, zeby nie bylo smutno. A jeszcze jakby takie cudenko podzielilo sie ze mna swoja welna od czasu do czasu, byloby mega! :D Kocham zwierzeta, jestem uzalezniona od zwierzat, uwielbiam sie nimi otaczac. Marze o takiej lamie hasajacej po moim podworku :)

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!