czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Rolnictwo

Ekomuzeum Lubelszczyzny. Co można robić w muzeach w plenerze?

Dodano: 11 marca 2014, 17:30

Jak powstają gliniane garnki, ozdoby z papieru czy mąka - tego wszystkiego można się dowiedzieć w obiektach skupionych w Ekomuzeum Lubelszczyzny.

- W grupie łatwiej jest działać i się promować - przekonuje Dariusz Gasiński, który prowadzi Gospodarstwo Agroturystyczne "Koniczynka” w Chodlu. - Wszyscy mamy chęci, ale życie pokaże jak to wszystko wyjdzie. "Koniczynka” jest jednym z 31 obiektów tworzących sieć "Ekomuzeum Lubelszczyzny - Żywa Tradycja”. To różnego rodzaju atrakcje turystyczne położone w środkowo-zachodniej części naszego województwa, w promieniu ok. 50 km od Nałęczowa. Są to m.in. gospodarstwa agroturystyczne, izby pamięci, muzea regionalne, młyny i pasieki. Wszystko można tam dotknąć i spróbować. - Z tego co wiem podobna sieć działa także na Roztoczu - mówi Zbigniew Pacholik, prezes Lokalnej Grupy Działania "Zielony Pierścień” w Nałęczowie, stowarzyszenia, które jest liderem tego projektu. Ekomuzeum Lubelszczyzny działa od ub. roku. - Ale teraz będzie pierwszy pełny sezon - wskazuje prezes Pacholik. - Z 31 obiektów spora część już funkcjonowała w przeszłości. Mamy nadzieję, że dzięki nawiązanej współpracy, odwiedzających będzie teraz jeszcze więcej. Każde z miejsc ma swój indywidualny program. - Oferta jest bardzo zróżnicowana - tłumaczy Pacholik. - Z jednej strony są to zajęcia edukacyjne dla dzieci i młodzieży, które mogą zobaczyć jak kiedyś wyglądała polska wieś, jak się żyło i pracowało. Ale są też propozycje dla dorosłych. I tak np. w Gospodarstwo Agroturystyczne "Koniczynka” w Chodlu oferuje naukę jazdy konnej pod okiem doświadczonych instruktorów. Organizuje także obozy jeździeckie i warsztaty artystyczne, w tym rzeźbiarskie, malarskie. - W zajęciach może wziąć udział do 12 dzieci, ale cieszymy się też i z grupy 3-osobowej - podkreśla Dariusz Gasiński.

Z kolei w Opolskie Centrum Kultury zaprasza do pracowni ceramicznej na warsztaty lepienia z gliny, a Młyn Osiny na prezentację maszyn młynarskich i opowieść o zawodzie młynarza. Warto też zwiedzić "Malinową Krainę” czyli pasiekę w Karczmiskach. Obiekty wchodzące w skład sieci Ekomuzeum Lubelszczyzny są oznakowane. Powstała również strona internetowa. Sieć będzie się też promować nie tylko w Lublinie. - W kwietniu jedziemy na Targi Agrotravel do Kielc - zapowiada Gasiński. Turyści, którzy odwiedzą obiekty z sieci, otrzymują specjalne paszporty.
Chełmianin N
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Chełmianin N
Chełmianin N (12 marca 2014 o 09:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ekomuzeum Lubelszczyzny wymyślili
i  do nazwy  zakłamanie  wprowadzili.
Wielką Lubelszczyznę Polacy obnażyli,
i do terenu ziemi lubelskiej ją zawęzili.
Cwaniaki naukę olali i głupotę wybrali,
i prawdę historyczną Polski nie uznali.
Dalej ciemnotę wciskają, że ona istnieje,
a to znaczy, że pijar w Lubelskiem szaleje.
Bajkę o koziołku matołku wszyscy znają,
dzieci uwielbiają, a dorośli niech czytają!!

RADA JĘZYKA POLSKIEGO
PRZY PREZYDIUM POLSKIEJ AKADEMII NAUK
Warszawa ,dnia 6 lipca 2011 roku RJP-183/W/2011
Szanowny Panie,
Lubelszczyzna to 'ziemia lubelska', a nie 'województwo lubelskie'. Wyraz ten powstał przez dodanie do przymiotnika lubelski przyrostka -yzna,wskazującego na jakiś obszar.
Łączę wyrazy szacunku
/-/ dr Katarzyna Kłosińska
Sekretarz Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN.
 

 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!