piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Rozrywka

Maksymalnie normalnie!

Dodano: 30 maja 2008, 22:31

Rozmowa z Piotrem Kupichą, wokalistą i gitarzystą zespołu Feel



- Na koncertach mówię o tej sprawie, na spokojnie. W Bychawie też. Chciałbym, żeby się w końcu zgłosiła. Pal licho, że miała impuls, żeby zniknąć z domu, bo tam wróci. Jest chora, musi być pod opieką lekarską. Niech już tam wraca do domu, niech się nie wygłupia.

• Gracie bardzo dużo koncertów?

- W maju zagraliśmy 26.

• To kiedy śpicie?

- W ogóle nie śpimy, ciężko pracujemy. Czasem mi się wydaje, że mamy wydłużony miesiąc do 82 dni.

• Wszyscy was chcą, każdy chce być na waszym koncercie. Do takiego momentu dążyłeś?

- W Bychawie przyszły na nasz koncert tłumy, ludzie godzinami czekali w kolejce, żeby przejść przez bramę. Jestem z tego powodu dumny, że zespół się rozwinął, że mamy siłę grać tyle koncertów, że jesteśmy zapraszani w całej Polsce, że mamy coś do powiedzenia. Jako formacja, która stroi gitarę. Jestem szczęśliwy, ale i zmęczony.

• Zaplanowany sukces czy szczęście?

- Dużo szczęścia podszytego zaplanowanym działaniem. Na rynku jestem od ośmiu lat.

• Jesteście normalni, nie odbiła wam sodówa?

- Sam się sobie dziwię. Sodówa to potężne zmęczenie, wtedy nie chcesz z nikim gadać. Dzięki Bogu jak ludzie bliżej poznają Feela, są z nami. My to czujemy, z tego też jesteśmy dumni.

• Przyjechaliście do Bychawy, siedzimy w zwykłym namiocie, jedzonko takie, jak dla wszystkich. Nie było wymagań, że miały być kwiaty, dywany?

- Jesteśmy normalni, z tego też jesteśmy dumni. Tak zostanie. Maksymalnie normalnie

• Smakowały pierogi?

- U nas na Śląsku też na maksa je się pierogi, pierogi się tam "kulo”. Ale lubimy jakieś mięsiwo. Jesteśmy mięsożerni.

• Grill?

- Dokładnie. Przychodzi cała familia, siedzi się na ogródku, pije browara, robi grilla, maksymalnie normalnie.

• Koncert za koncertem, wciąż pędzicie. Jak robisz sobie przerwę?

- Czasami jesteśmy maksymalnie zakręceni. To wynika z tego, że tempo jest ogromne. Kiedy wracam do domu, mam blisko góry. Mam półtora dnia wolnego, wycinamy osiemdziesiąt kilometrów i jesteśmy w górach.

• W jakim składzie?

- Żona Agata i synek Pawełek.

• W Sopocie dostaliście Słowika od publiczności i od jurorów.

- Konkurowaliśmy z popularnymi zespołami, mającymi na koncie po dwie, trzy płyty. Ciśnienie było ogromne. Jurorzy coś w nas zobaczyli. Publiczności spodobała się nasza piosenka i naturalny styl. Przez kilka miesięcy byliśmy w szoku. Już jest ok.

• W sukcesie liczy się wykształcenie muzyczne?

- Wiesz co, ja nie mam wykształcenia muzycznego. Jestem po Politechnice Śląskiej w Katowicach. Ale mamy perkusistę, który jest muzykiem, klawiszowca po wychowaniu muzycznym. Jest ekipa, która ma podstawy muzyczne. A ja po prostu jestem Feel chałturnik. No, fajnie...

Rozmawiali: Magdalena Fijałkowska, Waldemar Sulisz
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!