Sport

Azoty Puławy w środę chcą zakończyć rywalizację z Chrobrym

Dodano: 22 marca 2016, 13:51

Fot. Maciej Kaczanowski
Fot. Maciej Kaczanowski

Azoty Puławy zmierzą się w spotkaniu rewanżowym pierwszej rundy play-off z Chrobrym Głogów. Początek środowego meczu w hali MOSiR w Puławach o godzinie 18

Gospodarze przystąpią do rywalizacji z pięcioma bramkami zaliczki z pierwszego spotkania na Dolnym Śląsku (32:27). – Zdajemy sobie sprawę, że taki dorobek to niezbyt wiele. Dlatego podchodzimy do rewanżu z nastawieniem jakbyśmy wszystko zaczynali od początku – mówi rozgrywający Azotów Piotr Masłowski.

Stawką puławsko-głogowskiej rywalizacji jest wejście do półfinału i gra o medale mistrzostw Polski. – Chrobry nie będzie miał nic do stracenia. Przyjedzie do nas i rzuci wszystkie siły na szalę. Za wszelką cenę będzie liczył na odrobienie strat – uważa popularny „Masło”.

Już pierwsze spotkanie pokazało, że głogowianom również bardzo zależy na wejściu do czwórki. – To dla nas ostatni dzwonek, aby zaistnieć w obecnym sezonie i w końcu osiągnąć znaczący sukces – mówi rozgrywający Chrobrego Krzysztof Tylutki.

Przed sezonem w Głogowie liczono na odrodzenie wielkiego Chrobego. Kibice doskonale pamiętają, jak ten zespół zdobywał wicemistrzostwo Polski, a następnie grał w europejskich pucharach. Swoje nadzieje działacze pokładali w ciekawych ruchach transferowych. Zespół wzmocnili m.in. reprezentanci Polski: Bartosz Jurecki i Tomasz Rosiński. Niestety dla gospodarzy, obaj borykają się w mniejszym bądź większym stopniu z urazami i nie za bardzo mogą pomóc drużynie. W pierwszym spotkaniu Bartosz Jurecki rzucił zaledwie dwie bramki puławianom. Z kolei popularnego „Rosy” nie ma już od dłuższego czasu w kadrze gości. Zajęcie szóstego miejsca na koniec sezonu zasadniczego też przyjęto w ekipie z Dolnego Śląska z umiarkowanym optymizmem. – Wszyscy liczyliśmy na wskoczenie do pierwszej czwórki i przywilej gospodarza w meczach półfinałowych – przyznaje Tylutki.

Puławianie doskonale mają w pamięci pierwszy mecz ćwierćfinałowej rywalizacji. Przez pierwszą jego część to gospodarze dyktowali warunki i w większości prowadzili. Wygraną 15:12 przypieczętowali dobrą grę w ciągu pierwszych 30 minut. – Byliśmy chyba za bardzo pewni siebie. Za nami dwie wysokie wygrane nad Chrobrym w sezonie zasadniczym, stąd wkradło się w naszą grę zbytnie rozluźnienie. Tymczasem głogowianie postawili się i musieliśmy gonić wynik – mówi Masłowski. – Takie podejście w rewanżu nie może mieć miejsca. W przeciwnym razie znowu, zupełnie niepotrzebnie, będziemy mieć problemy. Nikt z nas nie dopuszcza myśli, że nie poradzimy sobie z Chrobrym.

– Naszym atutem będzie własny parkiet. Chcemy wygrać po raz drugi i awansować do półfinału – dodaje bramkarz Sebastian Zapora.

Gość
Gość
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (23 marca 2016 o 09:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mowa o piłce ręcznej a po prawej stronie piękna tabela z wynikami piłki kopanej. Nic innego się nie liczy?
Rozwiń
Gość
Gość (23 marca 2016 o 08:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
oj, redaktorze.... czy przegrają, czy wygrają i tak rywalizacja się zakończy. Od tego roku jest mecz i rewanż, więc rywalizacja dzisiaj na pewno się zakończy
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

21. KOLEJKA
Górnik Zabrze - Cracovia 0:4
Korona Kielce - Piast Gliwice 1:1
Lech Poznań - Bruk-Bet Termalica 3:1
Legia Warszawa - Wisła Płock 0:2
Pogoń Szczecin - Arka Gdynia 1:0
Sandecja Nowy Sącz - Lechia Gdańsk 2:2
Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 1:0
Wisła Kraków - Zagłębie Lubin 1:2

TABELA

1. Legia 21 38 28-21
2. Lech 21 36 30-16
3. Górnik 21 36 40-32
4. Jagiellonia 21 36 29-24
5. Zagłębie 21 32 31-24
6. Arka 21 31 26-20
7. Korona 21 31 32-28
8. Wisła K. 21 31 30-26
9. Wisła P. 21 30 26-27
10. Śląsk 21 27 26-31
11. Lechia 21 24 30-33
12. Cracovia 21 22 28-32
13. Bruk-Bet 21 21 23-33
14. Sandecja 21 21 20-30
15. Piast 21 20 22-31
16. Pogoń 21 17 21-34
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!