Sport

Hit w Puławach. Azoty grają z Vive

Dodano: 29 marca 2017, 09:56
Autor: grom

Jedyną drużyną Superligi, która zdobyła punkt w rywalizacji z Vive Tauronem są Azoty
Jedyną drużyną Superligi, która zdobyła punkt w rywalizacji z Vive Tauronem są Azoty (fot. Maciej Kaczanowski)

W meczu na szczycie w ramach 25 kolejki Azoty Puławy zmierzą się dzisiaj z Vive Tauronem Kielce. Początek transmitowanego przez Canal Plus Sport spotkania w hali MOSiR w Puławach o godzinie 20.15

W środowy wieczór kibiców w Puławach czeka nie lada gratka. Na żywo będą mogli zobaczyć mistrza Polski, zdobywcę Pucharu Polski, najlepszą klubową drużynę Europy. Naszpikowana gwiazdami światowej piłki ręcznej ekipa prowadzona przez selekcjonera reprezentacji Polski Tałanta Dujszebajewa z pewnością przyciągnie na trybuny tłumy sympatyków. Nazwiska takie jak: Sławomir Szmal, Karol Bielecki, Michał Jurecki, Marcin Lijewski, Manuel Strlek, Tobias Reichmann, Julen Aguinagalde czy Dean Bombac mówią same za siebie.

Faworytem są obrońcy trofeum i nie zmieni tego niedzielna porażka w 1/8 finału Ligi Mistrzów na wyjeździe z Montpellier HB (28:33). – Przygotowując się do meczu z Vive analizowaliśmy grę kielczan właśnie na podstawie ich niedzielnego występu we Francji – mówi skrzydłowy Azotów Adam Skrabania. Mistrzowie Polski sami postawili siebie pod ścianą i w perspektywie niedzielnego rewanżu w LM będą musieli wspiąć się na szczyty swoich możliwości, aby awansować do ćwierćfinału.

Znacznie łatwiej mają na krajowym podwórku, gdzie nie ma na nich mocnych. Co ciekawe jedyną drużyną, która zdobyła punkt w rywalizacji z Vive Tauronem są… Azoty. W pierwszej rundzie w Kielcach obrońcy tytułu potrzebowali dogrywki, aby udowodnić swoją wyższość nad ekipą trenera Marcina Kurowskiego. Dość powiedzieć, że przy bardziej agresywnej postawie puławian w obronie Julen Aguinagalde miałby spore problemy aby równo z końcową syreną zdobyć bramkę na wagę remisu 33:33 i tym samym doprowadzić do dogrywki. W doliczonym czasie o wygranej Vive 39:38 zdecydowało większe doświadczenie i łut szczęścia w decydujących momentach. – Z pewnością rywal będzie chciał zrewanżować się za słabszą postawę przed własnymi kibicami. Musimy być na to przygotowani – twierdzi Skrabania.

Zdecydowanie więcej doświadczenia jest w kadrze gości, którzy nie mieli zbyt wiele czasu na szlifowanie formy przed wyprawą do Puław. – Jeden dzień odpoczynku dłużej, który dostaliśmy po sobotnim spotkaniu z Legionowem, w końcowym rozrachunku może być naszym handicapem. Ponownie spróbujemy nawiązać walkę z faworytem naszej ligi – zapowiada skrzydłowy.

– Jeśli poprawimy niektóre elementy w grze stać nas na stworzenie dobrego widowiska. Miejmy nadzieję, że będzie ono z dobrym skutkiem dla Azotów – dodaje z kolei rozgrywający Rafał Przybylski.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 marca 2017 o 19:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gorzej jest w Mielcu, gdzie Stal gra w jakimś gimnazjum. Poza tym w Puławach nie ma siatkówki ani koszykowki. Jest męski handball na różnych poziomach, a żeńska jest dopiero budowana od podstaw. Zresztą Vive Kielce też nie ma rewelacji. Hala Legionów to ok. 2K kibiców. No ale niech ruszy w końcu ta budowa nowej hali, bo naprawdę poza ligę nie da rady wyjść.
Rozwiń
Gość
Gość (29 marca 2017 o 18:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda, że nie ma biletów w otwartej sprzedaży.....chyba że jak będą wolne miejsca jak ktoś nie przyjdzie ze stałą wejściówką, to wpuszczą. Żenada ta hala i ten cały pseudo klub azoty Puławy.
Rozwiń
Gość
Gość (29 marca 2017 o 17:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To prawda. Puławy są chyba jedynym miastem które ma drużynę w najwyższej klasie rozgrywkowej ( siatkówka, piłka ręczna, koszykówka) i ma taką dziadowską halę. Wstyd. Jak to wszystko ma się rozwijać.
Rozwiń
Gość
Gość (29 marca 2017 o 16:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na Arenie Lublin się da, tylko nie ma co. Cóż, ja wchodzę na dolne trybuny, ale też mnie wkurza, że na meczu jest 700 a nie 4000 osób. Brać się za tą halę włodarze Puław, bo dalej w lidze nie pojedziemy ani na EHF czy LM nie ma co startować. A bez wspinania się w Europie zawodnicy będą stąd wiać, tak jak Rafał i Przemek. Przyjdą tylko emeryci po 38 lat, którzy kończą karierę, ale tylko dlatego, że jest sponsor, a nie perspektywy.
Rozwiń
Gość
Gość (29 marca 2017 o 13:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
w tej pseudo hali sportowej nie da się oglądać meczy. Wstęp tylko dla azotoksów i znajomków.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

12. KOLEJKA 13-16 października
Bruk-Bet Termalica - Arka Gdynia 1:1
Cracovia - Pogoń Szczecin 3:0
Jagiellonia Białystok - Lech Poznań 1:1
Korona Kielce - Wisła Płock 2:0
Legia Warszawa - Lechia Gdańsk 1:0
Piast Gliwice - Sandecja Nowy Sącz 2:2
Śląsk Wrocław - Wisła Kraków 0:2
Zagłębie Lubin - Górnik Zabrze 3:2

TABELA

1. Lech 12 22 19-7
2. Górnik 12 22 25-17
3. Zagłębie 22 22 18-10
4. Jagiellonia 12 20 15-13
5. Wisła K. 12 20 15-14
6. Legia 12 19 13-13
7. Korona 12 18 14-12
8. Śląsk 12 17 15-15
9. Wisła P. 12 17 12-15
10. Sandecja 12 16 12-12
11. Arka 12 16 11-12
12. Lechia 12 13 15-16
13. Cracovia 12 10 15-20
14. Bruk-Bet 12 9 9-15
15. Pogoń 12 9 9-17
16. Piast 12 9 11-20
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!