Koszykówka

Chelsea Poppens: Przez kontuzję nie pokazałam wszystkiego, co potrafię

Dodano: 13 stycznia 2015, 13:36

ROZMOWA Z Chelsea Poppens, byłą koszykarką Pszczółki AZS UMCS Lublin

• Jesteś bardzo pechową zawodniczką. Wydawało się, że z twoim kolanem jest już wszystko w porządku, byłaś w coraz lepszej dyspozycji i nagle uraz się odnowił. To musiał być dla ciebie prawdziwy cios.
– Dokładnie tak było. Najgorsze, że nie wiem nawet do końca dlaczego tak się stało i co było bezpośrednim powodem urazu. To jednak poważna kontuzja, dlatego konieczna była operacja.

• Jak długa przerwa cię teraz czeka?
– Ciężko powiedzieć. Tak naprawdę będę wiedziała to dopiero po zdjęciu gipsu. Mam nadzieję, że jak najszybciej będę mogła zacząć rehabilitację i wrócić do gry.

• Jak zachował się klub w obliczu twojego urazu? Mogłaś liczyć na jakąkolwiek pomoc z ich strony?
– Byli jak najbardziej fair. Mój kontrakt był tak skonstruowany, że w wypadku kontuzji mógł zostać rozwiązany i klub skorzystał z tej furtki. Wszyscy byli jednak bardzo pomocni, mogłam na nich liczyć.

• Rozegrałaś w tym sezonie dziewięć spotkań, zdobywając średnio 11,3 punktu i notując 6,1 zbiórki. Jesteś zadowolona z tych osiągnięć?
– Nie do końca. Stać mnie na znacznie więcej. Tyle tylko, że nie byłam w stu procentach sprawna i to uniemożliwiło mi pokazanie pełni mojego potencjału.

• Z perspektywy czasu nie żałujesz, że zdecydowałaś się na transfer do Polski?
– Absolutnie nie. Gdybym miała wybierać jeszcze raz, ponownie bym tu przyjechała. Jestem szczęśliwa, że mogłam grać w AZS UMCS Lublin. Trafiłam do dobrego zespołu, gdzie poznałam wielu wspaniałych ludzi. Jestem pewna, że gdyby nie problemy zdrowotne, inaczej to wszystko by się ułożyło.

• Co sądzisz o poziomie naszej ligi?
– Jest naprawdę mocna. Dla mnie to było świetne miejsce do rozwoju i mogłam osiągnąć tu znacznie więcej. Maciej wiele mocnych drużyn, które liczą się w Europie. Oczywiście, dla Pszczółki AZS UMCS to jest bardzo trudny sezon, ale zazwyczaj tak jest w przypadku beniaminków. Myślę, że gdy zespół okrzepnie, dziewczyny nabiorą więcej doświadczenia, to będą biły się o wyższe cele.

• To dobre miejsce do gry dla młodych Amerykanek? Będziesz polecała transfer do Polski koleżankom?
– Dlaczego nie? Skoro ja i wiele innych zawodniczek z mojego kraju dobrze się tu odnajdują, to inne koszykarki też powinny spróbować tej drogi. Dla dziewczyn, kończących uniwersytet i chcących spróbować swoich sił za granicą to naprawdę ciekawa opcja.

• Czego najbardziej brakuje ci po powrocie do Stanów?
– Z pewnością ludzi, których poznałam w Polsce. Bardzo za nimi tęsknię, ale cały czas jesteśmy w kontakcie przez Internet. W dalszym ciągu śledzę też wyniki Pszczółki. Chciałabym kiedyś tu wrócić, ale wszystko będzie zależało od mojego stanu zdrowia. Tak naprawdę nie wiem przecież, czy po kontuzji będę w stanie dalej grać na moim dawnym poziomie.
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

TAURON BASKET LIGA

WYNIKI KOLEJKI

30. KOLEJKA (22-24 kwietnia)
Energa Czarni - BM Slam Stal Ostrów 82:77
Stelmet Zielona Góra - Rosa Radom 85:86
PGE Turów Zgorzelec - Polski Cukier Toruń 86:89
Anwil Włocławek - Trefl Sopot 102:89
TBV Start Lublin - Siarka Tarnobrzeg 79:88
Asseco Gdynia - Polpharma Starogard 69:86
AZS Koszalin - King Szczecin 81:111
Energa Czarni - Miasto Szkła 89:70
Polfarmex Kutno - MKS Dąbrowa 76:85

TABELA

1. Anwil 32 57 2572:2337
2. Stelmet 32 54 2511:2257
3. BM Slam Stal 32 53 2446:2305
4. Polski Cukier 32 53 2602:2485
5. Rosa Radom 32 53 2390:2270
6. MKS Dąbrowa 32 52 2538:2354
7. Polpharma 32 51 2459:2401
8. Czarni Słupsk 32 51 2482:2394
9. Trefl Sopot 32 50 2510:2479
10. Turów 32 49 2665:2485
11. King Szczecin 32 48 2591:2546
12. Krosno 32 47 2392:2425
13. Asseco Gdynia 32 42 2484:2669
14. AZS Koszalin 32 41 2288:2471
15. TBV Start 32 40 2312:2613
16. Siarka 32 37 2281:2739
17. Polfarmex 32 37 2170:2463
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!