Sport

Paweł Jaroszyński (Cracovia): Po pierwszym gwizdku nie ma sentymentów

Autor: Artur Ogórek

FOT. DW
FOT. DW

ROZMOWA Z Pawłem Jaroszyńskim, obrońcą Cracovii, wychowankiem Górnika Łęczna

  • Fortuna kołem się toczy. Kiedy rozmawialiśmy w sierpniu byłeś poza składem Cracovii.

– Moja sytuacja odwróciła się o 180 stopni i chciałbym, żeby już w takim położeniu pozostała. Cieszę się, że gram, ale do końca nie jestem z siebie zadowolony. Wiem, że stać mnie na więcej.

  • Na początku sezonu byłeś nieobecny, teraz jesteś podstawowym zawodnikiem zespołu. Co na tę zmianę miało największy wpływ?

– Pewnie złożyło się wiele czynników. Jednym z nich mogła być moja dyspozycja. W pierwszych kolejkach nie byłem jeszcze w optymalnej formie i to chyba odegrało największe znaczenie.

  • Co Jacek Zieliński zobaczył w Pawle Jaroszyńskim, czego nie widział wcześniej?

– Może chęć walki. Wtedy, patrząc na to z perspektywy czasu, trener nie wziął mnie do drużyny, bo mogłem nie wnieść tego, czego oczekiwał. Ale grałem w rezerwach w trzeciej lidze. Nie odstawiałem nogi, walczyłem, byłem zdeterminowany, ciągnąłem chłopaków, to wszystko było dla mnie na plus i odgrywało pozytywne wrażenie.

  • Wszystko zmieniło się od Pucharu Polski i wygranego meczu z Katowicami. W tym spotkaniu musiałeś udowodnić swoją wartość, a czasem jak się bardzo chce, wychodzi zupełnie na odwrót.

– To był punkt zwrotny. Byłem pewny tego co mogę pokazać i na co mnie stać. Wiedziałem, że muszę wykorzystać tę szansę.

  • Od tamtej pory odnieśliście cztery zwycięstwa i przegraliście tylko raz, awansowaliście na trzecie miejsce w tabeli. To pozycja trochę na wyrost?

– Przed nami są Piast i Pogoń, na których chyba nikt nie stawiał przed sezonem. Liga jest wyrównana, w tabeli panuje tłok i wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Uważam, że zajmowana lokata wcale nie przerasta naszych możliwości. Mamy bardzo dobry i perspektywiczny zespół. Trzeba to cały czas pielęgnować. Nie wiem, czy już ten sezon zakończymy w ścisłej czołówce, ale w następnym stać nas będzie na wiele.

  • Cracovia jest bardzo skuteczna. W każdym meczu tych rozgrywek strzelaliście przynajmniej jedną bramkę, a w ostatnich trzech kolejkach nawet dziesięć.

– Dużo mówi się o Cetnarskim, Rakelsie i Jendrisku, to tercet, który asystuje i strzela gole. Oni są naszą dużą siłą w wyprowadzaniu piłki, w ataku pozycyjnym, stwarzaniu sytuacji w polu karnym.

  • W obronie już tak idealnie nie jest, bo w dziesięciu ostatnich występach traciliście bramki.

– Najważniejsze, aby po stronie strzelonych było więcej. Futbol to gra błędów, trzeba wykorzystywać cudze, a własnych popełniać jak najmniej. Każdemu się zdarzają i w każdym meczu. My też je robimy, indywidualne i wynikające z nieporozumień. Ale wyciągamy wnioski, analizujemy wszystko i pracujemy nad tym. Po wygranych meczach niewiele się tych błędów pamięta.

  • Można powiedzieć, że w piątek wracasz do domu.

– Już wiosną wygraliśmy na stadionie Górnika 3:0. Teraz też będziemy w stanie to zrobić, bo mamy bardzo dobry zespół.

  • Wtedy nie miałeś okazji wystąpić przed łęczyńską publicznością.

– Ale teraz liczę na występ. To byłby mój pierwszy raz, od kiedy odszedłem z Górnika. Niedawno grałem z reprezentacją kraju w Lublinie, czas na Łęczną. Jesteśmy bardzo bojowo nastawiony. Trzeba tylko naładować baterie po Pucharze Polski w Sosnowcu.

  • Będziecie mieli niewiele czasu na odpoczynek. To może być widoczne w piątek?

– Wszystko może mieć znaczenie, bo w każde spotkanie trzeba włożyć maksimum wysiłku, a potem szybko zregenerować siły. Tempo rozgrywek jest naprawdę duże.

  • Mówisz, że macie bardzo dobry zespół, ale ostatnio Górnik też zaczął grać lepiej. Na kogo będzie musieli zwrócić szczególną uwagę?

– Na Grzegorza Bonina, który potrafi zrobić różnicę.

  • Będziesz musiał go zatrzymać.

– On może zagrać na obu skrzydłach. W środku jest Tomasz Nowak, a ważną rolę odgrywa też bramkarz. Górnik jest doświadczoną drużyną, która umie grać z kontry i wykorzystać błędy rywali. Poza tym gra u siebie.

  • Ty też zagrasz „u siebie”. To będzie związane z większym stresem?

– Teraz mieszkam i gram w Krakowie. Na pewno mam sentyment do Górnika, ale nie mogę go mieć na boisku. Kiedy zabrzmi pierwszy gwizdek, wyłączy się głowa, myślenie o wszystkim wokół, a zacznie liczyć tylko mecz i nasze zwycięstwo.

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

17. KOLEJKA 24-27 listopada
Arka Gdynia - Sandecja Nowy Sącz 5:0
Cracovia - Lechia Gdańsk 2:1
Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok 3:1
Korona Kielce - Legia Warszawa 3:2
Lech Poznań - Wisła Płock 2:1
Pogoń Szczecin - Piast Gliwice 2:2
Śląsk Wrocław - Zagłębie Lubin 1:0
Bruk-Bet Termalica - Wisła Kraków 3:3

TABELA

1. Górnik 17 32 36-24
2. Legia 17 31 22-17
3. Korona 17 29 28-17
4. Lech 17 28 26-15
5. Wisła K. 17 28 23-19
6. Jagiellonia 17 27 22-22
7. Arka 17 25 22-17
8. Zagłębie 17 24 22-18
9. Śląsk 17 23 21-24
10. Lechia 17 20 23-26
11. Wisła P. 17 20 19-25
12. Cracovia 17 18 21-25
13. Sandecja 17 18 14-23
14. Bruk-Bet 17 18 18-22
15. Piast 17 17 19-27
16. Pogoń 17 10 14-29
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!