Piłka nożna

Karpińska: Gwiżdżę na gary

Dodano: 26 grudnia 2010, 18:16
Autor: Artur Ogórek

ROZMOWA Z Agnieszką Karpińską, sędzią międzynarodową w futsalu

• Czy kobieta nie ma nic lepszego do roboty, niż sędziowanie piłki nożnej. Przecież można w domu posiedzieć, pierogów nalepić czy z dziećmi się pobawić.

– A może ktoś nie lubi lepić pierogów, tylko woli biegać po boisku. Pochodzę z rodziny sportowców. Mój tata grał, moi dwaj bracia, a starszy syn również kopie.

• I to oni panią zainspirowali?

– Chodziłam na ich mecze i chciałam zobaczyć jak to jest, czy to takie trudne. Czasem denerwowało mnie zachowanie sędziego. Kiedyś zwróciłam uwagę arbitrowi, na meczu brata. Zapytam, czemu nie zagwizdał w pewnej sytuacji. On odparł, żebym zapisała się na kurs. I tak to się zaczęło. Od tamtej pory minęło już dziesięć lat.

• Brat gdzie grał?

– W Victorii Parczew. Sławek Nazaruk to mój brat cioteczny. Kiedyś powiedziałam mu: zobaczysz, przyjdzie taki moment, że pokażę ci kartkę. I przyszedł, w spotkaniu sparingowym dostał żółtą. Chociaż zrobiłam to oczywiście dla żartów. Jak obiecałam, tak spełniłam (śmiech).

• Ale sędziowanie to nie jest typowe zajęcie dla kobiet.

– No nie, dużo czasu trzeba temu poświęcać. Jest wiele wyrzeczeń, zajęte są weekendy. Jednak ja to lubię i tym żyję. To moja pasja.

• W porządku, ale co jest w tym pociągającego? Może... faceci biegający w krótkich spodenkach?

– Mnie to nie rajcuje, choć czasem bywa sympatyczne. Zdarza się, że ktoś nawet zaproponuje pójście na kawę.

• I co, idzie pani?

– Z zawodnikami się nie umawiam. Poza tym nie wiadomo, co pod takim zaproszeniem naprawdę się kryje. Może jakiś podstęp. Dzisiaj na boisku jest wiele chamstwa.

• Jest pani międzynarodową sędzią w futsalu, pierwszą w Polsce. Na trawie natomiast kobiety, w męskich rozgrywkach, nie potrafią przebić się tak wysoko. Wniosek z tego, że musicie być dużo słabsze od panów.

– Na trawie sędziuję pierwszą ligę kobiet. Ale miałam przerwę, na urlop macierzyński. U nas jest ciężko z awansami, trudno wyczuć, kiedy nastąpi, a kiedy będzie spadek. Rozmawiałam z Januszem Eksztajnem, który powiedział, że wreszcie ma być normalnie.

• Czyli nie było. Na układy nie ma rady?

– Na szczeblu centralnym nie było to przejrzyste. Ostatnio spytałam lubelskiego arbitra, dlaczego nie chcą, abyśmy mogły awansować. Usłyszałam, że my kobiety mamy przecież swoją ligę. Choć trzeba przyznać, że limity męskie są trudne do wykonania. Trudne, ale w zasięgu. Wymaga to tylko więcej pracy i wysiłku. Do tego jeszcze potrzebne jest poparcie.

Pełny wywiad z Agnieszką Karpińską w papierowym, poniedziałkowym wydaniu "Dziennika Wschodniego".


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

22. KOLEJKA (17-20 lutego)
Jagiellonia Białystok - Górnik Łęczna 5:0
Lechia Gdańsk - Bruk Bet Termalica 1:1
Korona Kielce - Wisła Płock 4:2
Śląsk Wrocław - Wisła Kraków 1:0
Piast Gliwice - Lech Poznań 0:3
Cracovia - Pogoń Szczecin 1:1
Legia Warszawa - Ruch Chorzów 1:3
Zagłębie Lubin - Arka Gdynia 1:0

TABELA

1. Lechia 22 43 35-25
2. Jagiellonia 22 42 41-23
3. Legia 22 38 45-25
4. Lech 22 38 35-19
5. Zagłębie 22 34 29-22
6. Termalica 22 34 25-30
7. Pogoń 22 30 34-29
8. Korona 22 29 31-42
9. Wisła K. 22 28 32-36
10. Arka 22 26 24-29
11. Śląsk 22 26 22-30
12. Cracovia 22 25 31-28
13. Wisła P. 22 25 28-32
14. Piast 22 22 22-38
15. Ruch 22 19 31-39
16. Górnik 21 18 21-39
Alarm 24