Reprezentacja

Reprezentacja: Polska wygrała 1:0 z Kanadą

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 listopada 2009, 19:29
Autor: ARTUR OGÓREK

Trzysta osiemdziesiąt osiem minut czekali polscy kibice na gola "biało-czerwonych”. W środę w Bydgoszczy ponura seria wreszcie została zakończona. Bramkę rywali odczarował Maciej Rybus. To wystarczyło, aby pokonać Kanadyjczyków.

Poprzedni gol dla Polski padł 5 września w eliminacyjnym spotkaniu z Irlandią Północną. Jednak zdania zostały podzielone na czyje konto powinien zostać zapisany, ponieważ Mariusz Lewandowski strzelił go do "spółki” z Aaronem Hughesem.

A potem nasi reprezentacji w czterech kolejnych meczach nie mieli żadnych powodów do radości. Nie dość, że przegrywali, to czyste konto udało się zachować golkiperom Słowenii, Czech, Słowacji i Rumunii.

W Bydgoszczy podopieczni Franciszka Smudy, którzy wyszli w przemeblowanym składzie, wystąpili już na lepszym boisku, niż przy Łazienkowskiej. Jednak nie od razu złapali odpowiedni rytm.

W ich grze było sporo niedokładności, prostych błędów i strat piłki. Ale nie można się temu dziwić, bo w kadrze pojawiło się wielu nowych zawodników, potrzebujących czasu, aby się zrozumieć.

Sygnał do bardziej zdecydowanych ataków gospodarze otrzymali w 16 min, kiedy groźnie z dystansu uderzył Dariusz Dudka. A za chwilę bliski odebrania piłki bramkarzowi był Robert Lewandowski. Trzecia próba, w 18 min, przyniosła już powodzenie.

Dośrodkowaniem z lewej strony popisał się Ludovic Obraniak, piłkę głową zgrał Kamil Kosowski, a Maciej Rybus "obrócił się z obrońcą na plecach” i pięknie pokonał Larsa Hirschfelda. A przecież 20-latek dopiero w sobotę zadebiutował w reprezentacji. Zawodnik Legii błysnął ponownie w 25 min, kiedy przeprowadził rajd przez pół boiska i kopnął płasko obok słupka.

Potem niebezpiecznie zrobiło się na przedpolu Polaków, co było efektem nieudolnej i niepewnej postawy w obronie. Najpierw centra Jaime'a Petersa mogła zaskoczyć Tomasza Kuszczaka, a za moment Tomasz Radzinski próbował wykorzystać złą interwencję Jakuba Rzeźniczaka.

W 36 min jeszcze raz zrobiło się gorąco, bo Kuszczak został w bramce zamiast szybko ruszyć do Roba Frieda. Pierwszą część zakończyła sytuacja sam na sam Lewandowskiego, którego w ostatniej chwili wślizgiem zablokował Dejan Jakovic.

Po zmianie stron Smuda zaczął sukcesywnie wprowadzać kolejnych zawodników, jednak nie przeszkodziło to Polakom w kontrolowaniu spotkania. Kilka razy udanie interweniował Hirschfeld, a tuż przed końcem dopisało mu szczęścia, bo Jakub Małecki trafił w słupek.

Znacznie mniej pracy miał natomiast rezerwowy Wojciech Szczęsny, któremu w 59 min pomógł Maciej Sadlok, blokując uderzenie Radzinskiego.

Polska – Kanada 1:0 (1:0)

BRAMKA
1:0 – Maciej Rybus (18)

SKŁADY
Polska: Kuszczak (46 Szczęsny) – Rzeźniczak (65 Kowalczyk), Żewłakow, Sadlok, S. Gancarczyk – Peszko, Dudka, Obraniak (88 Małecki), Rybus (78 Majewski), Kosowski (69 J. Gancarczyk) – R. Lewandowski.

Kanada: Hirschfeld – Stalteri, Jakovic, McKenna, Klukowski – Peters, Hutchinson, De Guzman, De Jong (70 Simpson) – Friend (64 Jackson), Radzinski (84 Hume).

Żółte kartki: Peszko – Simpson. Sędziował: Lars Christoffersen (Dania). Widzów: 10 000.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!