Reprezentacja

Reprezentacja: W eliminacjach do mistrzostw świata Polska przegrała w Pradze. Majewski prochu nie wymyślił

  Edytuj ten wpis
Autor: ARTUR OGÓREK

Jeśli przed meczem z Czechami ktoś miał złudzenia, że Polacy powalczą o baraż w eliminacjach do mistrzostw świata, to w Pradze brutalnie został sprowadzony na ziemię. Gospodarze zwyciężyli 2:0, ale i tak wszystko wskazuje na to, że razem z "biało-czerwonymi” będą największymi przegranymi w grupie 3.

A przecież miało być zupełnie inaczej. Przed losowaniem grup eliminacyjnych dokonano podziału na koszyki i nasi południowi sąsiedzi trafili do pierwszego, czyli drużyn rozstawionych.

Polacy natomiast znaleźli się w drugim. Dlatego obie reprezentacje uznawane były za faworytów. Tym większym, że obie grały także w Euro 2008. Choć turniej finałowy na boiskach Austrii i Szwajcarii dla jednych i drugich był niewypałem.

Niestety, na mistrzostwach Europy niepowodzenia nie zostały wyczerpane. W eliminacjach Polska i Czechy również spisywały się wyraźnie poniżej oczekiwań, stąd jeszcze prze końcem zmagań głowami zapłacili obaj selekcjonerzy – Leo Beenhakkera zastąpił Stefan Majewski, a Petra Radę Ivan Hasek.


Mimo to przed sobotnim meczem obie drużyny miały jeszcze szanse na awans – rywale całkiem realne, my bardziej wirtualne. Ale na stadionie przy Letnej nie było ani kompletu publiczności, ani wielkich emocji. Czesi też nie pokazali nic wielkiego.

"Biało-czerwoni”, w składzie których tym razem zabrakło kilku doświadczonych zawodników, pominiętych w powołaniach, lepiej zaprezentowali się przed przerwą. W 20 min mogło być 1:0 dla przyjezdnych, bo bliscy powodzenia byli Jakub Błaszczykowski i Ireneusz Jeleń.

Napastnik Auxerre później jeszcze raz mógł otworzyć wynik, ale Petr Cech popisał się udaną interwencją. Odpowiedzią Czechów był gol w 37 min Milana Barosa, ale arbiter dopatrzył się pozycji spalonej.

Bramki padły po zmianie stron i każda z nich obciąża konto Piotr Polczaka. W 51 min wprowadzony z ławki Tomas Necid otrzymał prostopadłe podanie, wykorzystał brak zwrotności defensora Cracovii i strzałem od słupka otworzył wynik.

Z kolei w 72 min Jaroslav Plasil ubiegł Polczaka, głową pokonując Kowalewskiego. To załatwiło sprawę. Choć w drugiej połowie Cecha zaniepokoili Jeleń i Robert Lewandowski, to jednak ataki miejscowych były nieporównywalnie groźniejsze.

Czechów niewiele ucieszyło zwycięstwo z Polakami, bo w Bratysławie Słowacja nieoczekiwanie uległa Słowenii. I kwestia awansu rozstrzygnie się dopiero w środę, na Stadionie Śląskim. A w tej chwili pewni gry na mistrzostwach świata są: RPA (gospodarz), Ghana, Wybrzeże Kości Słoniowej, Brazylia, Chile, Paragwaj, Meksyk, USA, Australia, Japonia, Korea Południowa, Korea Północna, Anglia, Dania, Hiszpania, Holandia, Niemcy, Serbia i Włochy. Wolnych miejsce pozostało jeszcze trzynaście.

Czechy – Polska 2:0 (0:0)

Bramki: Tomas Necid (51), Jaroslav Plasil (72).
Czechy: Cech – Pospech, Sivok, Hubnik, Jankulovski – Plasil, Huebschman, Rosicky (79 Jarolim), Pudil (86 Stajner) – Baros, Papadopulos (46 Necid).
Polska: Kowalewski – Rzeźniczak, Głowacki, Polczak, Gancarczyk – Błaszczykowski (68 Peszko), M. Lewandowski, Iwański, Obraniak – Grosicki (81 Janczyk), Jeleń (63 R. Lewandowski).
Żółte kartki: Jankulovski – Polczak, Iwański, Głowacki. Sędziował: Claus Bo Larsen (Dania). Widzów: 15 000.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!