Piłka ręczna

Azoty Puławy – Cimos Koper 25:25, pożegnanie z pucharami

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 kwietnia 2011, 19:25

Kibice Azotów Puławy obejrzeli w sobotę bardzo ciekawy mecz, ale do dalszej fazy Challenge Cup awans
Kibice Azotów Puławy obejrzeli w sobotę bardzo ciekawy mecz, ale do dalszej fazy Challenge Cup awans

Szczypiorniści Azotów tylko zremisowali w rewanżu ćwierćfinału Challenge Cup z RK Cimos Koper 25:25. Gospodarzom nie udało się odrobić siedmiu bramek straty z pierwszego spotkania. Debiutujący na międzynarodowej arenie piłkarze z Puław zakończyli tym samym rywalizację w Europie.

Już przed meczem w Puławach wielu uważało, że sprawa awansu została rozstrzygnięta w Słowenii. Sami zawodnicy byli jednak innego zdania. – Uważam, że taką stratę byliśmy w stanie odrobić. W obecnej piłce ręcznej nie jest to jeszcze aż tak pokaźna różnica – mówił po meczu zawiedziony lider zespołu Wojciech Zydroń.

Co stanęło na przeszkodzie w osiągnięciu wygranej? Na pewno gospodarzom nie zabrało ambicji. Dwukrotnie, w pierwszej części, puławianie odskakiwali Słoweńcom na cztery bramki. W 13 minucie, po trafieniach Dimitrija Zinczuka, Pawła Sieczki i Grzegorza Gowina, Azoty wygrywały 7:3.

Dziewięć minut później, Sebastian Płaczkowski wyprowadził swój zespół na 13:9. Można jedynie żałować, że w tych dwóch fragmentach, miejscowi nie poszli za ciosem i nie powiększyli prowadzenia.

Obudzili się za to goście. Słoweńcy przeczekali napór puławian i skutecznie punktowali rywali. I gdyby nie dobra postawa w bramce Piotra Wyszomirskiego w pierwszej połowie i Macieja Stęczniewskiego w drugiej, zapewne nie udałoby się zakończyć przygody z pucharem remisem.

Szkoda, że do postawy obu golkiperów nie dostosowali się gracze z pola. Widać było, że miejscowym, szczególnie w drugiej części zaczęło brakować sił. – Mnie zabrakło ich już po dwudziestu minutach – przyznaje rozgrywający Grzegorz Gowin. – Nic dziwnego, że w drugiej połowie ja, ale też moi koledzy, rzucaliśmy z nieprzygotowanych pozycji.

Dużym rozczarowaniem była indolencja strzelecka graczy Azotów na początku drugiej połowy. Przez dwanaście minut drużyna nie rzuciła gola. Cimos w tym czasie zdobył cztery i objął prowadzenie 18:15.

– Niepotrzebnie skupialiśmy się na forsowaniu środka obrony rywali. Za mało było zagrań do skrzydeł, gdzie bardziej powinniśmy wykorzystywać nasze atuty. Uważam, że gdybyśmy zagrali ostrzej, agresywniej w defensywie, w której zrobiliśmy mnóstwo błędów, a także konsekwentnie, mogliśmy ograć Słoweńców, a nawet awansować do półfinału – podsumował popularny "Zyga”.

Azoty Puławy – Cimos Koper 25:25 (15:14)

Azoty: Wyszomirski, Stęczniewski - Sieczka 6, Zinczuk 5, Szyba 4, Gowin 4, Zydroń 2, Płaczkowski 2, Witkowski 1, Sieczkowski 1, Pomiankiewicz, Siemionow, Afanasjew, Grzelak.

Cimos: Vran, Stanić - Skoko 5, Krivokapić 4, Mlakar 3, Skube 3, Elezović 3, Bombac 3, Brumen 2, Dobelsek 1, Mirković 1, Poklar, Rapotec, Osmjić.

Pierwszy mecz: 26:33, awans Cimos.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA (Grupa pomarańczowa)

WYNIKI KOLEJKI

14 kolejka
Chrobry Głogów - Piotrkowianin 30:28
MMTS Kwidzyn - Orlen Wisła Płock 24:38
Spójnia Gdynia - Meble Wójcik Elbląg 32:28
NMC Górnik Zabrze - Wybrzeże Gdańsk 33:24
MKS Kalisz - KPR Legionowo 27:25
Pogoń Szczecin - Stal Mielec 33:33
Azoty Puławy - PGE Vive Kielce 25:30
Gwardia Opole - Zagłębie Lubin 7 lutego

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 14 45 447:320
2. Azoty Puławy 13 39 387:317
3. Gwardia Opole 13 22 330:355
4. Stal Mielec 15 22 440:469
5. Piotrkowianin 14 19 385:409
6. Wybrzeże Gdańsk 14 18 367:384
7. MKS Kalisz 15 17 362:424
8. Pogoń Szczecin 14 12 352:389
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!