Piłka ręczna

Azoty Puławy nie popadają w euforię po remisie z Orlen Wisłą Płock

Dodano: 28 września 2011, 17:50

Vive, Wisła i Azoty to trzy zespoły, które jeszcze nie przegrały w lidze. Przez defensywę „Nafciarzy
Vive, Wisła i Azoty to trzy zespoły, które jeszcze nie przegrały w lidze. Przez defensywę „Nafciarzy

Tak dobrego początku rozgrywek szczypiorniści Azotów Puławy jeszcze nie mieli. W pięciu meczach drużyna Marcina Kurowskiego uzbierała już osiem punktów, wygrywając trzykrotnie i dwa razy remisując.

W miniony wtorek puławianie, jako jedyni w kraju, stanęli na drodze do wygranej mistrzom Polski. Bardzo dobra postawa w spotkaniu z Orlenem Wisłą Płock zyskała uznanie u kibiców, którzy na stojąco oglądali końcowe minuty meczu.

Przed rozgrywkami w Puławach postanowiono zaryzykować. Zarząd klubu powierzył zespół młodemu trenerowi Marcinowi Kurowskiemu. Szkoleniowiec Azotów ma dopiero 38 lat i jest jednym z najmłodszych szkoleniowców w superlidze. Młodszy jest tylko Paweł Noch z Juranda Ciechanów, który urodził się w 1979 roku.

Popularnemu „Kurze” przydzielono do pomocy Piotra Dropka, który już wcześniej pracował z zespołem. Na razie te odważne zmiany przynoszą rezultaty. – Dwaj młodzi trenerzy to dobre rozwiązanie – zauważa bramkarz Piotr Wyszomirski. – Treningi są ciekawe, jest też nowe spojrzenie na zespół i w ogóle piłkę ręczną.

Czy w Puławach powstała już drużyna, której inne ekipy, w tym dwaj faworyci Orlen Wisła i wicemistrz Vive Targi Kielce, powinni się obawiać? – Za wcześnie na taką tezę – uważa drugi trener Piotr Dropek. – Dla nas najważniejszy jest każdy następny przeciwnik.

Z Płockiem była nawet szansa na wygranie, bo 15 sekund przed końcem mieliśmy jeszcze piłkę. Niestety akcji nie udało się zakończyć bramką.

Po ostatnim meczu zakończonym remisem 19:19 widać, że sztab trenerski poświęcił wiele czasu na ćwiczenie gry w obronie. Przekonali się o tym „Nafciarze”, którzy w czterech dotychczasowych spotkaniach (z Warmią Olsztyn, Jurandem Ciechanów, Nielbą Wągrowiec i Chrobrym Głogów) zdobywali od 32 do 37 goli. W Puławach Orlen nie rzucił nawet 20 bramek.

Duża w tym zasługa defensywy Azotów, wspartej dobrą postawą obu bramkarzy – Macieja Stęczniewskiego i Piotra Wyszomirskiego. Szczególnie „Wyszu”, który wszedł w momencie, gdy trzeba było odrabiać cztery bramki, miał znaczący wpływ na końcowy sukces. – To dobrze, że tak udanie powróciłem do zespołu po kontuzji – tłumaczy Wyszomirski.

– Miałem kilka dobrych interwencji, pomogli mi też koledzy w defensywie. Sprawiliśmy niespodziankę, do sensacji zabrakło wygranej.

Być może wtedy koledzy z innych drużyn dzwoniliby z gratulacjami. Odmłodziliśmy zespół i w każdym spotkaniu walczymy, a to jest najważniejsze. Postawiliśmy się Płockowi, postawimy się też Kielcom.

– Cieszy nas, że Maciek i Piotrek prezentują wysoki poziom – przyznaje Dropek. – Ale daleko nam jeszcze do miana zespołu, którego każdy w lidze by się bał.

Azoty, podobnie jak Wisła i Vive, nadal są niepokonane. Tak dobra postawa już na początku może być dobrym prognostykiem na przyszłość.

– Wyniki potwierdzają dobre przygotowanie do sezonu. Jednak nie zamierzamy już teraz wieszać sobie medali na szyi. Zdajemy sobie sprawę, że w końcu nadejdzie kryzys. Będziemy starali się dobrze do niego przygotować, aby go przetrwać – przekonuje Dropek.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA

WYNIKI KOLEJKI

26. kolejka 8-9 kwietnia
Azoty Puławy - Wybrzeże Gdańsk 29:32
Piotrkowianin - KPR Legionowo 29:26
Stal Mielec - Chrobry Głogów 30:27
Sandra Spa Pogoń - Górnik Zabrze 25:33
MMTS Kwidzyn - Meble Wójcik Elbląg 25:28
Orlen Wisła Płock - Vive Tauron Kielce 18:23
Gwardia Opole - Zagłębie Lubin 34:29

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 26 57 856:607
2. Azoty Puławy 26 50 801:701
3. Gwardia Opole 26 40 712:722
4. Górnik Zabrze 26 39 772:715
5. Stal Mielec 26 18 633:741
6. Zagłębie Lubin 26 15 685:747
7. Piotrkowianin 26 13 667:772
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!