Piłka ręczna

Azoty Puławy odpały z Challenge Cup. Dlaczego?

Dodano: 5 grudnia 2011, 13:33

Fragment rewanżowego spotkania w Chorwacji (DW)
Fragment rewanżowego spotkania w Chorwacji (DW)

Szczypiorniści Azotów Puławy, przegrywając rywalizację z RK Bjelovar w III rundzie Challenge Cup zaprzepaścili ogromną szansę na promocję klubu na arenie międzynarodowej.

Zespół zawiódł oczekiwania swoich sympatyków, a sami piłkarze też zdają sobie sprawę, że wymknęła im się niepowtarzalna okazja na zbieranie doświadczenia w rywalizacji z zespołami spoza polskiej superligi.

Po lipcowym losowaniu w siedzibie Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej w Wiedniu nastroje w puławskim obozie były niezwykle bojowe. Z nadzieją patrzono na konfrontację z brązowym medalistą Chorwacji, bo w poprzednim sezonie Azoty udanie zadebiutowały na międzynarodowej arenie.

Pierwszy mecz pokazał, że zespół Miroslava Pribanica jest w zasięgu polskiego zespołu. I choć skromna zaliczka jednego gola (20:19) nie pozwalała na spokój przed rewanżem, to zespół jechał z mocnym nastawieniem na zwycięstwo.

Dramaturgią rewanżu można by obdarzyć kilka spotkań na szczycie, nie tylko w Polsce. Po przegranej różnicą trzech goli pierwszej połowy (9:12), w drugiej gra puławian w końcu zaskoczyła. Na przeszkodzie do końcowego triumfu stanęły błędy własne, nieskuteczność, decyzje sędziów i w końcu brak zwykłego szczęścia. – Temu ostatniemu czasami trzeba pomóc, my tego nie zrobiliśmy – twierdzi szkoleniowiec Azotów.

– Przed rokiem, po Tikvesh nie wykorzystał rzutu karnego w meczu rewanżowym w Macedonii i wygraliśmy 24:22. Awansowaliśmy do IV rundy Challenge Cup dzięki jednej bramce przewagi. Teraz role się odwróciły i Dmytro Zinczuk przestrzelił karnego – mówi Kurowski.

– Nie ma co się zastanawiać, co źle zrobiłem przy tym karnym. Po prostu, nie trafiłem w bramkę – tłumaczy Zinczuk. – Awans przegraliśmy częściowo już w Puławach. Doszła do tego słaba gra w pierwszej połowie rewanżu i nie realizowanie założeń taktycznych, nakreślonych przez trenera – uważa Zydroń.

Porażka boli tym bardziej, że RK Bjelovar wywalczył awans zaledwie dziewięcioma piłkarzami. Puławianie przeciwstawili czternastu zawodników.


Wyszomirski: Puchar Polski na pocieszenie

• Szkoda straconej szansy na dalsze występy w Europie?
– Fatalnie weszliśmy w mecz rewanżowy, pierwsza połowa w naszym wykonaniu była słaba. Nie uważam więc, że o wszystkim zadecydował przestrzelony karny. Trzeba też uczciwie powiedzieć, że sędziowie z Ukrainy byli chyba zbyt przychylni gospodarzom. O gospodarskiej pracy sędziów mówili po meczu chorwaccy kibice, dlatego nie możemy tego przemilczeć.

• Jednak awans przegraliście już w Puławach...
– Na swoim parkiecie powinniśmy zwyciężyć różnicą pięciu, sześciu goli i rewanż byłby o wiele spokojniejszy.

• Teraz zostaje wam już tylko ćwierćfinał Pucharu Polski, dający udział w Final Four oraz rywalizacja w lidze. W pana przypadku także, walka w miejsce w reprezentacji narodowej i wyjazd na mistrzostwa Europy do Serbii.
– Czeka nas ciężka przeprawa z Powenem Zabrze. Chcemy wejść do Final Four, by zrehabilitować się za odpadnięcie z Challenge Cup. W lidze mamy mecz w Olsztynie i podejmujemy Juranda Ciechanów. Musimy szukać kolejnych punktów. Nie mam zagwarantowanego miejsca w kadrze Polski. Rywalizuję z Adamem Malcherem, a pojedzie ten z nas, który będzie w lepszej dyspozycji.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA

WYNIKI KOLEJKI

26. kolejka 8-9 kwietnia
Azoty Puławy - Wybrzeże Gdańsk 29:32
Piotrkowianin - KPR Legionowo 29:26
Stal Mielec - Chrobry Głogów 30:27
Sandra Spa Pogoń - Górnik Zabrze 25:33
MMTS Kwidzyn - Meble Wójcik Elbląg 25:28
Orlen Wisła Płock - Vive Tauron Kielce 18:23
Gwardia Opole - Zagłębie Lubin 34:29

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 26 57 856:607
2. Azoty Puławy 26 50 801:701
3. Gwardia Opole 26 40 712:722
4. Górnik Zabrze 26 39 772:715
5. Stal Mielec 26 18 633:741
6. Zagłębie Lubin 26 15 685:747
7. Piotrkowianin 26 13 667:772
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!