Piłka ręczna

Challenge Cup: Azoty Puławy - Cimos Koper w sobotę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 31 marca 2011, 15:01

Sobotni występ Mateusza Kusa (nr 11) jest poważnie zagrożony<br />
 (BARTEK ŻURAWSKI)
Sobotni występ Mateusza Kusa (nr 11) jest poważnie zagrożony
(BARTEK ŻURAWSKI)

Azoty podejmują w sobotę słoweński RK Cimos Koper. Po porażce 26:33 w pierwszym meczu, przed gospodarzami arcytrudne zadanie odrobienia aż siedmiu bramek straty. Miejscowi zapowiadają walkę do końca o awans do półfinału.

W identycznej sytuacji jak puławianie, są dwaj inni ćwierćfinaliści Challenge Cup. Najwięcej, bo aż dziewięć goli, muszą odrobić Norwegowie z OIF Arendal, którzy nie dali rady rumuńskiej Stiinti Municipal Dedeman Bacau.

Sześć bramek straty mają Grecy z A.E.K., po porażce w Serbii z Partizanem. Trzej przegrani z pierwszych spotkań, szansy na awans do półfinałów, zgodnie szukać będą przed własnymi kibicami.

Sobotnie spotkanie zostanie ubogacone występem zespołu baletowego "Etiuda”, działającego przy puławskim Domu Chemik. Wszystko wskazuje na to, że drużyna zaprezentuje się w starych strojach. Bagaże zagubione podczas powrotu ze Słowenii, w końcu się odnalazły.

– Torby ze sprzętem sportowym i odżywkami wracały na dwie tury. Pierwsza część dotarła do Puław we wtorek, druga – dzień później. W piątek mają być gotowe nowe stroje, zamówione na początku mijającego tygodnia – relacjonuje prezes klubu Jerzy Witaszek.

– Po porażce w Słowenii piłkarze byli trochę podłamani– opowiada trener Bogdan Kowalczyk. – Już normalnie trenują. Uważamy, że nie zagraliśmy tam źle, a nasza porażka była nieco za wysoka.

Czy Azoty stać na odrobienie strat? – Siedem goli w dzisiejszej piłce ręcznej, to tak jak kiedyś trzy, cztery bramki straty. Bardzo wielu "znawców” szczypiorniaka, szczególnie w Puławach, już spisało nas na straty – tłumaczy Kowalczyk.

– My się jednak nie poddajemy i będziemy walczyć do końca. Zadanie to jest możliwe, ale będzie ono piekielnie trudne. Historia spotkań na arenie europejskiej pokazuje, że drużyny odrabiały nie takie straty – przekonuje szkoleniowiec.

– Bardzo byśmy chcieli sprawić niespodziankę i przejść do półfinału. Zarząd klubu wierzy w zespół – dodaje prezes Witaszek.

Utarcie nosa Słoweńcom może okazać się jeszcze bardziej trudne, z powodu kłopotów kadrowych. Od poniedziałku nie trenowali Mateusz Kus i Michał Szyba. – Coś strzeliło mi w kręgosłupie.

Korzystam z pomocy kręgarza. Czy zagram, okaże się przed meczem. Gdyby mnie zabrakło, Paweł Sieczka też da sobie radę. Walczymy do końca. Gramy u siebie i na pewno się nie poddamy – mówi Mateusz Kus.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA (Grupa pomarańczowa)

WYNIKI KOLEJKI

14 kolejka
Chrobry Głogów - Piotrkowianin 30:28
MMTS Kwidzyn - Orlen Wisła Płock 24:38
Spójnia Gdynia - Meble Wójcik Elbląg 32:28
NMC Górnik Zabrze - Wybrzeże Gdańsk 33:24
MKS Kalisz - KPR Legionowo 27:25
Pogoń Szczecin - Stal Mielec 33:33
Azoty Puławy - PGE Vive Kielce 25:30
Gwardia Opole - Zagłębie Lubin 7 lutego

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 14 45 447:320
2. Azoty Puławy 13 39 387:317
3. Gwardia Opole 13 22 330:355
4. Stal Mielec 15 22 440:469
5. Piotrkowianin 14 19 385:409
6. Wybrzeże Gdańsk 14 18 367:384
7. MKS Kalisz 15 17 362:424
8. Pogoń Szczecin 14 12 352:389
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!