Piłka ręczna

CSM Bukareszt – SPR Lublin, w sobotę o godz. 15 rewanżowy mecz Pucharu EHF

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 listopada 2011, 13:40
Autor: KAMIL KOZIOŁ

Niedzielne spotkanie pokazało, że Agnieszce Koceli brakuje ogrania w europejskich pucharach<br />
 (MACIE
Niedzielne spotkanie pokazało, że Agnieszce Koceli brakuje ogrania w europejskich pucharach
(MACIE

Z dużymi nadziejami udadzą się w podróż do Bukaresztu szczypiornistki SPR Lublin. W sobotnim meczu z miejscowym CSM wicemistrzynie Polski nie będą faworytem, a dwubramkowa przewaga z pierwszego spotkania nie jest wystarczającym zapasem. Jednak cała ekipa zgodnie zapowiada ambitną walkę o awans do czwartej rundy Pucharu Federacji (EHF).

Do zespołu wraca już Kristina Repelewska, która w niedzielę pauzowała z powodu skręcenia stawu skokowego.

– To znakomita informacja. Dzięki temu Walentyna Nieściaruk nie będzie już osamotniona na rozegraniu. Wydaje się jednak, że rozpoczniemy zestawieniem podobnym do tego z drugiej połowy. W końcu zwycięskiego składu się nie zmienia – tłumaczy Edward Jankowski, trener SPR Lublin.

O uzyskaniu pozytywnego wyniku nie ma jednak, co myśleć, jeśli prezentuje się tak niską skuteczność. Wyjątkowo słabo w tym elemencie wypadła Agnieszka Kocela.

– To bardzo ambitna dziewczyna. Ona jednak do tej pory występowała w KPR Jelenia Góra, klubie z którym grała najczęściej o utrzymanie się w Superlidze. Tym spotkaniom nie towarzyszy tak ogromna presja.

Kocela w niedzielę spaliła się psychicznie, ale jestem przekonany, że szybko wyciągnie wnioski i w Bukareszcie zaprezentuje się już znacznie lepiej – dodaje Jankowski. Swoją cegiełkę do problemów Polek w ataku dołożyła Ailna Iordachę. 29-letnia bramkarka broniła jak w transie. – Ale to my zrobiliśmy z niej mistrzynię świata.

Jak należy ją pokonać pokazała dopiero w drugiej połowie Małgorzata Stasiak – tłumaczy szkoleniowiec. Lublinianki dramatycznie słabo spisywały się również przy rzutach karnych. To właśnie m.in. przez ten element Rumunki w pierwszej połowie zyskały cztery bramki przewagi.

– To jest kwestia przede wszystkim silnej psychiki. Tu nie ma co kombinować. Należy stanąć na siódmym metrze i trafić do bramki rywalek – dodaje Jankowski.

W ostatnim czasie lublinianki grały praktycznie co trzy dni, dlatego w tym tygodniu szczypiornistki SPR miały nieco lżejsze treningi. W piątek czeka je podróż do stolicy Rumunii. Wylot został zaplanowany na godz. 9 z warszawskiego Okęcia. Rewanżowy mecz z CSM Bukareszt rozpocznie się w sobotę o godz. 15.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA (Grupa pomarańczowa)

WYNIKI KOLEJKI

6 kolejka
PGE Vive Kielce - NMC Górnik Zabrze 33:20
Gwardia Opole - MMTS Kwidzyn 22:23
Zagłębie Lubin - Orlen Wisła Płock 21:36
Piotrkowianin - Meble Wójcik Elbląg 31:26
Stal Mielec - Wybrzeże Gdańsk 33:25
Azoty Puławy - Pogoń Szczecin 33:22
KPR Legionowo - Chrobry Głogów 22:31
MKS Kalisz - Spójnia Gdynia 22:21

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 7 23 224:154
2. Azoty Puławy 7 19 207:177
3. Piotrkowianin 7 12 190:200
4. Gwardia Opole 6 10 145:159
5. MKS Kalisz 6 10 151:170
6. Stal Mielec 7 10 202:226
7. Wybrzeże Gdańsk 6 8 157:164
8. Pogoń Szczecin 7 0 149:189
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!