Piłka ręczna

Gościński: Pieniądze też grają na boisku


ROZMOWA Z Grzegorzem Gościńskim, trenerem SPR Lublin

• Mecz z Byasen nadal śni się panu po nocach? To chyba nie tak miało być

– Tak i zdaję sobie z tego sprawę. Plan był inny, a realizację wszyscy widzieliśmy. Początek był fatalny, ale Norweżki były zdecydowanie lepsze w przekroju całego meczu. Na drugi dzień długo rozmawialiśmy z dziewczynami.

• Wnioski?

– Tych nie brakuje. Trudno mówić o jednej, głównej przyczynie. To raczej splot kilku pochodnych. Wśród nich niestety znajduje się strona mentalna. My ten mecz przegraliśmy przede wszystkim w głowach. Od dłuższego czasu myśleliśmy tylko o Byasen. Chęć dobrego pokazania się zadziałała paraliżująco. Mówiłem dziewczynom po meczu, że na parkiecie powinna być krew, powinny padać ze zmęczenia. Różnicę umiejętności można zniwelować walką. Jednak nie uciekam od odpowiedzialności i biorę całą krytykę na siebie.

• Trema? Mówimy o czternastokrotnych mistrzyniach Polski.

– Trzeba również zdać sobie sprawę z oczywistej różnicy poziomów. Owszem, to nie jest żadne wytłumaczenie, ale proszę zwrócić uwagę, z kim tak naprawdę graliśmy. Na przeciwko SPR wybiegło sześć mistrzyń olimpijskich, reprezentantek swoich krajów, które również w dorosłej piłce sięgały po najwyższe laury na arenie międzynarodowej. My takimi osiągnięciami nie możemy się pochwalić.

• Czyli koszmar z Byasen może wrócić w III rundzie pucharu EHF?

– Nikt tego nie chce, ale "chciejstwo” nie zmieni realiów naszej żeńskiej piłki ręcznej. Do EHF powpadało wiele bardzo mocnych ekip, którym zdecydowanie ustępujemy potencjałem finansowym, a co za tym idzie również sportowym i organizacyjnym. Sportem rządzi kasa, to ona pozwala podejmować rywalizację z najlepszymi, bo szabelki nie są dobre na czołgi. Popatrzmy na męską drużynę Vive Kielce. Zainwestowano w nią ogromne pieniądze, a pierwsze skrzypce, oprócz Polaków, grają w niej właśnie obcokrajowcy. My sobie na to nie możemy pozwolić.

• Bez wzmocnień z zagranicy nasza dominacja nadal zamykać się będzie w granicach własnego kraju.

– Ale my nie jesteśmy atrakcyjni finansowo dla piłkarek zagranicznych. Nawet tych ze wschodu. Proszę zobaczyć, że w ostatnich latach do Polski przyjechała tylko Aukse Rukaite i tyle. Będąc na kadrze rozmawiałem ze szkoleniowcami z Białorusi. Tam inwestuje się w sport, a młode dziewczyny zarabiają nawet po 2 tys. dolarów. Wiadomo, że opuszczą swój kraj wyłącznie za wielokrotność tej kwoty. W Rosji, Ukrainie, ostatnio na Litwie w sporcie są duże pieniądze, w polskiej żeńskiej piłce ręcznej nie ma.

• Przed laty trener Andrzej Drużkowski mówił: Dajcie mi trzy piłkarki, które będą zarabiać po 4 tys. euro i będziemy grać w Lidze Mistrzyń.

– Można się z tym zgodzić. Popatrzmy na taką Barbosę z Rulmentulu, jest młoda i zarabia około 5 tys. euro. Niedawno oglądałem perspektywiczną Holenderkę. Była wtedy wolna. Zapytałem o oczekiwania, usłyszałem – 5 tys. euro, teraz gra w lidze francuskiej. Jednak trzy zawodniczki z taką pensją to dla polskiego klubu żeńskiego kamień młyński u szyi.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

SUPERLIGA

WYNIKI KOLEJKI

26. kolejka 8-9 kwietnia
Azoty Puławy - Wybrzeże Gdańsk 29:32
Piotrkowianin - KPR Legionowo 29:26
Stal Mielec - Chrobry Głogów 30:27
Sandra Spa Pogoń - Górnik Zabrze 25:33
MMTS Kwidzyn - Meble Wójcik Elbląg 25:28
Orlen Wisła Płock - Vive Tauron Kielce 18:23
Gwardia Opole - Zagłębie Lubin 34:29

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 26 57 856:607
2. Azoty Puławy 26 50 801:701
3. Gwardia Opole 26 40 712:722
4. Górnik Zabrze 26 39 772:715
5. Stal Mielec 26 18 633:741
6. Zagłębie Lubin 26 15 685:747
7. Piotrkowianin 26 13 667:772
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!